9 lutego 2013

Lubię to!

      
       Psycholodzy twierdzą, że w dzisiejszych czasach można uzależnić się od wszystkiego. Szczera prawda! Większość z nas nie może funkcjonować bez dostępu do informacji, internetu czy Facebooka. Polecam tekst Kominka: "Nie ma nic ciekawego na sieci po dwudziestej drugiej" Przyznaję, że ja również mam problem z wyłączeniem choć na chwilę telefonu komórkowego, często sprawdzam maila i mam konto na Facebooku. Ale jeszcze nie wszystko stracone, nadal mam przebłyski zdrowego rozsądku i od czasu do czasu ograniczam korzystanie z internetu. Ale to wciąż za mało. Kilka dni temu przeczytałam wpis "Jak się nie dać FOMO?" i muszę stwierdzić, że przyszedł czas na zmiany. 
      
       Siedziałam sobie dziś w fotelu z kubkiem kawy zastanawiałam się nad słowem "wolność". Zadałam sobie proste pytanie: czy mogłabym zrezygnować z ciągłej potrzeby "bycia na bieżąco" ze wszystkim? W niedziele słuchałam audycji "Świat według blondynki", w trakcie której Beata Pawlikowska mówiła o negatywnym wpływie szumu informacyjnego na nasze wnętrze. Zaczęłam się nad tym zastanawiać. Nie twierdzę, że życie poza światem jest dobre, ale czy nie przesadzamy z tym "podłączeniem" do sieci zawsze i wszędzie? Przecież moja wartość nie zależy od ilości kliknięć "lubię to"! Coraz częściej spotykamy się w świecie wirtualnym, na portalach społecznościowych, coraz mniej mamy prawdziwych znajomych. Wstajemy, włączamy komputer, telewizor, idziemy do pracy, rozmawiamy o newsach, plotkujemy, wymieniamy nieistotne informacje. Podobnie postępujemy po powrocie do domu. Otacza nas szum informacji, reklamy atakują, muzyka otacza i wdziera się do naszego wnętrza. W mieście trudno nawet znaleźć ciszę. Moi uczniowie mawiają, że jak nie ma cię na Facebooku, to nie istniejesz.
     Zmieliłam świeżo ziarna kawy, otworzyłam na chwilę okno, włączyłam muzykę... na chwilę się zatrzymałam. 
        Kilka dni temu usunęłam większość wpisów na moim prywatnym profilu Facebooka, zweryfikowałam listę znajomych i ograniczyłam ich liczbę do tych, których znam osobiście i z którymi aktualnie utrzymuję kontakt. W niedzielę wyłączam telefon i nie odbieram maili. Weekend to czas tylko dla mnie, w tygodniu pracuję od rana do wieczora, spotykam się ze znajomymi, poprawiam zeszyty, przygotowuję lekcje - czyste szaleństwo! Sobota to święty czas: wspaniały poranek, kawa, pyszne śniadanie i książka... Nie ma mnie dla nikogo...Myślę, że świat przez te dwa dni przetrwa beze mnie :)

Anna M.

3 komentarze:

  1. Jest wiele prawdy w tym co piszesz. Ja również należę do osób, które wstają włączają komputer, a w między czasie robią kawę. Chyba nie potrafiłabym się odciąć, a szczerze mówiąc nawet bym nie chciała. Ty znalazłaś swój złoty środek, ja chyba dalej poszukuję, bo wciąż gubię minuty w wirtualnym świecie. Mój luby dla przykładu nie ma konta na facebooku, nie sprawdza poczty, ponieważ wcale jej nie używa, generalnie w wirtualu go nie uświadczysz, a najlepsze w tym jest to, że wcale mu tego nie brakuje, nie ciągnie go i tak już chyba zostanie. Może to on jest moim złotym środkiem, które pokazuje mi jak żyć "bez"?

    Z chęcią będę do Ciebie zaglądać częściej :) Miłego wieczoru, a niebawem weekend, odpoczniesz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, ale masz rację. I to jest przykre. Za dużo siedzimy przed komputerem, sprawdzamy emaile i facebooka. Co prawda, nie umieszczam tam codziennie kilku zdjęć, ani nie aktualizuje statusów, ale dość często na nim przebywam, przeżywając życie innych. Teraz i tak mniej czasu spędzam przed komputerem, ogranicza się to do napisania recenzji, obejrzenia serialu i przejrzenia kilku blogów. Nie mam więcej na to czasu. Chociaż przyznam, jak mam cały wolny dzień, to marnuję kilka ładnych godzin przed ekranem, co mnie irytuje, ale czas tak szybko leci!

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  3. Jusssi :) Ja również tracę zbyt wiele czasu przed monitorem. Często usprawiedliwiam się tym, że internet to kopalnia wiedzy. Ale ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy ta wiedza jest mi do czegoś konkretnego potrzebna? Często nie, a tylko zaśmieca mój umysł, serce i wnętrze...

    Klaudyna - samo przeglądanie blogów, portali o książkach, czy szukanie nowych ciekawych lektur pochłania dużo czasu... Ale nie traćmy nadziei :)

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts