5 lutego 2013

"Przerwana lekcja muzyki" Susanna Kaysen


"Girl, Interrupted"... światy równoległe....



 


tytuł:  "Przerwana lekcja muzyki"
autorka: Susanna Kaysen
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: 1996
tytuł oryginału: Girl, Interrupted
liczba stron: 160
moja ocena: 6 /6 
    Co u mnie? No cóż, nadal chora... ale już bez temperatury :) No i kolejny postęp - przestała mnie boleć głowa i nareszcie mogę myśleć :)  Leżę w łóżku grzecznie, jem, śpię, kaszle, stos chusteczek, jeszcze 4 dni na antybiotyku, zapas żywności w lodówce, rosołek, owoce i herbatka z cytryną, choć nie lubię. Ale muszę się ostatecznie i definitywnie wyleczyć! Taki mam odważny plan :) Za oknem prawie wiosna, a ja uwięziona w pokoju na 12 piętrze! Trudno... Jeszcze przyjdą lepsze dni :)


     "Girl, Interrupted" Susanna Kaysen. Książka przeczytana poza planem... ale z potrzeby serca. 

Susanna Kaysen


  Oglądałam kiedyś film "Przerwana lekcja muzyki". Powstał on w 1999 roku na podstawie dziennika-pamiętnika Susanny Kaysen. Zafascynowała mnie wtedy postać Lisy - obłąkanej nastolatki, która w swym szaleństwie była bardziej normalna niż każdy z nas. No i znakomita rola Angeliny Jolie - która była tak przekonująca jako Lisa, że juz na zawsze w mojej pamięci zostanie związana z ta rolą. Zaciekawił mnie obraz choroby i postrzegania siebie przez pacjentów szpitala psychiatrycznego. Może dlatego, że kiedyś jako wolontariuszka pracowałam w szpitalu psychiatrycznym, co prawda tylko sprzątałam, ale mogłam zobaczyć, co się tam dzieje. Zawsze interesowała mnie psychologia i ludzki umysł. Jak zatem czuje się osoba chora? Czy ludzki umysł może nas okłamywać? Czy świat, w którym żyjemy i funkcjonujemy jest realny? Czy można zaufać komuś, kto twierdzi, że nie mamy racji? Czy nasza wrażliwość może nas zgubić?

Autorka książki, Susanna Kaysen, w latach 1967-1969 sama była pacjentką szpitala  McLean w Belmont.

"Ludzie pytają: jak tam trafiłaś? W rzeczywistości chcą wiedzieć, czy ich może spotkać to samo. Nie potrafię dać odpowiedzi na to ukryte pytanie. Mogę powiedzieć jedno: to nie jest trudne. Tak jak nietrudno jest ześlizgnąć się w objęcia wszechświata równoległego. Tyle ich jest wokół nas: świat obłąkańców, świat przestępców, świat niepełnosprawnych, świat konających, a może i świat zmarłych. Te światy istnieją równolegle obok naszego i są do niego podobne, ale nie są jego częścią. (...) We wszechświecie równoległym prawa fizyki zostają zawieszone. Co leci w górę, niekoniecznie musi upaść, ciało w spoczynku wcale nie musi w spoczynku pozostawać, nie każda akcja wyzwala równorzędną i odwrotną reakcję. Również czas nie jest ten sam. Może pędzić w kółko, może płynąć wstecz, może też niepostrzeżenie przemknąć od teraz do kiedyś. Sama struktura molekularna ciała stałego jest bardzo płynna: stoły mogą się stać zegarami, twarzami albo kwiatami. Jednak o tym wszystkim dowiadujesz się później. Jeszcze jedną przedziwną cechą wszechświata równoległego jest to, że choć z zewnątrz pozostaje niewidzialny, to kiedy już trafi się do jego wnętrza, ciągle widać świat, z którego się przybyło. Świat ten niekiedy wygląda groźnie i potężnie, trzęsie się jak olbrzymia góra gęstej galarety, ale czasami jest zminiaturyzowany i maleńki, kusząco błyszczy i wiruje po swojej orbicie. Jednak w żadnym z obu tych przypadków nie sposób go nie zauważać. Z każdej celi na Alcatraz widać przez okno San Francisco".

    Susanna opisując swój pobyt na oddziale psychiatrycznym, nie ogranicza się tylko do relacjonowania przebiegu dnia. Mniej lub bardziej świadoma własnej choroby zaprasza czytelnika do swojego świata - do świata swoich koleżanek, do świata ludzi, którzy mocniej czują, więcej widzą, lepiej wiedzą i bardziej cierpią. Ale jedno jest pewne - są inteligentni. Jej spostrzeżenia są trafne, a opis "naszego" świata ludzi "zdrowych" może zasiać wątpliwość, po której stronie normalności jesteśmy. Absurdy życia codziennego w szpitalu są tak "absurdalne", że zaczynamy wierzyć, iż to Susanna ma racje. A jednak, czy to prawda? Czytając jej książkę zaczynamy się zastanawiać, jaka jest różnica między osobą chorą a zdrową?  Czy jest to tylko adres zamieszkania? Czy to zaburzenie postrzegania rzeczywistości, nadmierne rozmyślanie, niewłaściwy obraz siebie, czy tylko braki serotoniny w mózgu?

"Dopóki postanawiałyśmy trwać w złym humorze, nie musiałyśmy chodzić do szkoły ani szukać sobie pracy. Właściwie mogłyśmy wykpić się od wszystkiego, z wyjątkiem jedzenia i przyjmowania lekarstw. W pewnym sensie byłyśmy wolne. Dotarłyśmy do kresu. Nie miałyśmy już nic do stracenia. Nasza prywatność, nasza godność, nasza wolność — byłyśmy tego wszystkiego pozbawione, byłyśmy obnażone do żywej kości swego jestestwa. Obnażone wymagałyśmy ochrony i szpital nas ochraniał. Oczywiście, to szpital pierwszy nas obnażył, ale jednocześnie podkreślił w ten sposób, że bierze na siebie obowiązek ochraniania nas. I szpital ten obowiązek wypełniał. Nasze rodziny wydawały na to wcale niemałe sumy pieniędzy: sześćdziesiąt dolarów dziennie (w tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym siódmym roku) za sam pokój. Terapie, lekarstwa, konsultacje itd. opłacane były osobno. (...) Moja hospitalizacja pochłonęła równowartość kosztów studiów, których nie chciałam podjąć".

 A rodzina, znajomi, życie sprzed choroby, świat poza murami szpitala?

"Czubek trochę przypomina osobę obarczoną obowiązkiem pełnienia roli reprezentacyjnej. Często szalona jest cała rodzina, ale ponieważ cała rodzina nie może iść do szpitala, wyznacza się na wariata jedną osobę, reprezentanta, który zostaje hospitalizowany. Potem, w zależności od tego, jak miewa się reszta rodziny, osoba ta albo jest trzymana na oddziale, albo wyciągana z powrotem do domu. W obu przypadkach rodzina stara się udowodnić coś na temat swego" stanu zdrowia psychicznego. Większość rodzin starała się dowieść jednej, tej samej tezy: my nie jesteśmy stuknięci, to nasz reprezentant jest stuknięty. Te rodziny opłacały przysyłane rachunki. Jednak niektóre rodziny usiłowały udowodnić, że nikt nie jest stuknięty, i właśnie one groziły nieustannie, że przestaną opłacać pobyt w szpitalu".

    Autorka pisze również o piętnie, jakie niesie ze sobą pobyt w zamkniętym zakładzie. Niektórzy boją się osób z "taką" przeszłością, inni boją się siebie, że może ich spotkać to samo, jeszcze inni bali się "zarazić" chorobą. Czym zatem jest szaleństwo?

"miejsce, gdzie każde fałszywie odebrane wrażenie nosi wszelkie znamiona rzeczywistości".

     Czy zatem każdy z nam nie jest w jakimś stopniu szalony? Mój znajomy zawsze mawiał, że najbardziej boi się ludzi, którzy twierdzą, że są normalni :) Może i coś w tym jest z prawdy... 


 



I jeszcze jedna myśl:

Przerwana lekcja muzyki obraz Jana Vermeera,
 namalowany ok. 1658-61 r.
"Dziewczyna w czasie lekcji muzyki przebywa w innym świetle; kapryśnym, mrocznym, przygaszonym i posępnym świetle życia, dzięki któremu widzimy siebie i innych tylko w sposób niedoskonały. I bardzo rzadko".


Anna M.

2 komentarze:

  1. Książka świetna, film dorównuje...
    pozdrawiam S.G.

    OdpowiedzUsuń
  2. Drogi Gallu Anonimie :) S.G. :)

    Kreacje, które stworzyły Angelina Jolie i Winona Ryder są niepowtarzalne. Szaleństwo i normalność mieszają się ze sobą w sarkastycznym opisie rzeczywistości. Oglądając film dajesz się uwieść niepozornej myśli, że to bohaterki mają rację walcząc z systemem ludzi "normalnych". Ale prawda leży, jak zawsze zresztą, gdzieś pośrodku. Zatem, czy aby na 100% my jesteśmy normalni? Czy aby nasze zmysły nas nie okłamują? I najważniejsze pytanie, czy ten świat nie sprzedaje nam szaleństwa przekonując, że wszystko jest ok? Sama autorka książki opisując po latach swoją diagnozę wyczytaną ze szpitalnej kartoteki, zastanawia się, czy dziś nie można jej wytłumaczyć "zwyczajnie" okresem dojrzewania, problemami rodzinnymi czy buntem nastolatki? A jednak trafiła na oddział psychiatryczny... Może większość nastolatek zostałoby sklasyfikowane jako niezrównoważone? A przecież każdy z nas przechodzi trudny okres dorastania, każdy z nas ma problemy rodzinne, każdy zastanawia się nad przyszłością i często widzi ją w ciemnych barwach... Jaka jest granica między pesymizmem a chorobą?

    Pozostawiam te pytania otwartymi i serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts