17 lutego 2013

"Jestem nudziarą" Monika Szwaja

W szkole nigdy nie jest ... nudno


 

tytuł: Jestem nudziarą
autorka: Monika Szwaja

wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 2003
liczba stron: 320

 moja ocena: 5/6





 Skończyłam czytać kolejną książkę... i to kolejną o szkole i nauczycielach, a ściślej - o nauczycielce. Agata ma 30 lat, nie ma męża i uczy w szkole i jak sama o sobie mówi - jest nudziarą. Do tego nie potrafi się malować i ubiera się jak stara panna. Oczywiście ma też dwie zbzikowane przyjaciółki i próbuje sobie jakoś mniej więcej radzić w życiu... Hmmm czyżby mi to coś przypominało? Chyba ze mną nie jest aż tak źle... 

       Nie będę streszczała książki. Nie to jest moim zamiarem na tym blogu. Czytałam z przyjemnością, znam bowiem dobrze pracę pedagoga.  I tu muszę powiedzieć, że od dłuższego czasu mam "frajdę" z pracy w szkole. Po dwóch latach małego "rozwodu" z posadą nauczyciela, wróciłam do moich milusińskich z nieukrywana radością i tęsknotą! Kiedyś pewnie sama napiszę o tym książkę, bo materiałów (raczej komediowych) starczyłoby mi na niejeden tom. Póki co skupiam się na uczeniu i na odnajdywaniu równowagi miedzy życiem prywatnym (aktualnie takowe nie istnieje) a pracą. Niestety nie bardzo mi się to udaje. Moja mama mawia, że przecież szkoła i ja to jedno, nie rzadko przychodzę do pracy wcześniej i wychodzę długo po zakończeniu lekcji kpiąc sobie z internautów, którzy na rozmaitych forach wypisują bzdury o pracy w oświacie. Od dłuższego czasu przestałam się też przejmować komentarzami rodzinki, że mogłabym wrócić na wieś, zająć się inną pracą i więcej zarabiać (np jako księgowa).  Ale ja lubię Poznań, uwielbiam zgiełk miasta i kocham dzieci. Czuję się tu dobrze i nie planuję kolejnej separacji z zawodem. Mam zamiar zostać dumną emerytką, chyba że wcześniej biurokracja i "papierologia" mnie wykończy ;)

      Co kocham w szkole? No cóż... To czysta magia i pasja :) Nie można tak zwyczajnie tego opisać, wyjaśnić i określić...  Jako dziecko zawsze kogoś czegoś uczyłam. Na nieszczęście przeważnie musiałam pomagać bratu, który do szkoły miał zawsze pod górkę. W liceum, razem z koleżankami założyłyśmy kółko matematyczne i wymieniałyśmy się dodatkowymi zadaniami.  Z punktu widzenia dzisiejszego nastolatka - jakiś absurd :) No ale czasy były inne - bardziej "romantyczne"... Na studiach organizowaliśmy w akademiku  naukowe wieczory - było jedzenie (głównie pizza), muzyka i "wkuwanie" przed egzaminami. 

      Zawsze uwielbiałam przekazywać innym to, czego sama się nauczyłam.  Uparcie szukałam odpowiedzi na wszystkie pytania wszechświata. Dziś z radością patrzę na moje dzieciaki, które w miarę upływu czasu stają się coraz bardziej samodzielne. Lubię ich ciekawość i iskrę wiedzy, która sprawia, że nic nie jest oczywiste. One pomagają mi nie zapomnieć, co znaczy być dzieckiem, jak patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość. Dzięki nim codziennie zachwycam się małymi rzeczami, które wspólnie odkrywamy. I co tu dużo ukrywać - "Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat" (Janusz Korczak) I to dosłownie! A przynajmniej ja nie mogę się powstrzymać od śmiechu.... kiedy jestem z moimi urwisami.... 



Ja  wychowuję je, a one mnie...  Codziennie się uczę, jak być dobrą nauczycielką :) No dobra, my tu gadu gadu, a jutro moi milusińscy mnie zamęczą. Ostatnio uczę się uruchamiać pewien telewizor w pewnej sali i jak narazie 1:3 dla telewizora... :) Ale jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa! Żaden sprzęt nie pokona mojej oczywistej inteligencji... mam nadzieję ;)


 I jeszcze jedno:
 Monika Szwaja - oficjalna strona :)

Anna M.




3 komentarze:

  1. Uwielbam Szwaję, choć generalnie nie przepadam za polską literaturą. Nudziara, to jedna z moich ulubionych książek.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również niewiele czytam z polskiej literatury. Po "Nudziarę" sięgnęłam, ponieważ opowiada o szkole. Rozbawiło mnie, że główna bohaterka, Agata, do złudzenia (oczywiście pod pewnymi względami) przypomina mnie, a raczej ja - ją... Lat - no powiedzmy, że ... 30... bez męża, zero makijażu, a moda to pojęcie, którego należy szukać w słowniku wyrazów obcych... itd.... Polubiłam i bohaterkę i Autorkę :) Choć, jak już we wpisie zauważyłam, że w szkole nigdy nie jest nudno...

    Musze też przyznać, że mam w planie przeczytać więcej książek tej Autorki. Świetnie pisze :)

    Pozdrawiam serdecznie

    Anna M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba powinnam się zabrać za tą książkę, bo sama przygotowuję się do zawodu nauczyciela. Skutecznie mnie zachęciłaś i do książki i do zawodu. Oby więcej w szkole takich pasjonatów:)

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts