30 kwietnia 2013

"40 batów za spodnie" Lubna Ahmad Al-Hussein




tytuł: "40 batów za spodnie"
autorka: Lubna Ahmad Al-Hussein

wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 18 kwietnia 2012

liczba stron: 192
moja ocena:  6  /6 







Kolejny dzień, kolejny poranek, otwieram szafę, dosłownie krótka chwila zastanowienia: co na siebie założyć do pracy? Odpowiedź: zielony T-shirt i jeansy. To przecież takie oczywiste. Ten, kto mnie zna, wie, że Bóg wręcz stworzył mnie do noszenia spodni! Choć czy stworzył mój "tyłek" idealny do spodni już bywa dyskusyjne... Koleżanki twierdzą, że zdecydowanie NIE!  Ale trudno, nie lubię spódniczek i już!  A na widok sukienki dostaję palpitacji. Obcasy? Kto to wymyślił?! Zapewne mężczyzna, który nigdy nie usiłował gonić w tym na przerwie dzieciaków długim korytarzem, że nie wspomnę o zakrętach czy schodach ;) I choć posiadam jeden "egzemplarz wizytowy" sukienki, to wisi grzecznie w szafie i czeka na oficjalną okazję lub na czasy gdy wreszcie schudnę ;) Ale znów nie o tym chciałam pisać!....


Wczoraj w nocy skończyłam czytać książkę Lubny Ahmad Al-Hussein pt.: "40 batów za spodnie". Znów nie mogłam długo zasnąć... Zbyt wiele myśli, zbyt dużo złości. Usiadłam przy komputerze i zaczęłam pisać...


Lubna Ahmad Al-Hussein staje w szeregu tych z nas, które muszą walczyć o swoje prawa. Obok niej głośno krzyczą również Waris Dirie, Victoria Donda i wiele innych... z rożnych innych powodów, w rożnych innych częściach świata... Lubna jest głosem tysięcy sudańskich kobiet, które w wyniku wprowadzenia prawa szariatu, zostały pozbawione jakichkolwiek praw. Tytułowe spodnie są tylko pretekstem do wytoczenia procesu o naruszenie zasad moralności - procesu, który obserwował cały świat, procesu pozbawionego od początku możliwości obrony, wreszcie procesu, któremu są poddawane setki tysięcy islamskich kobiet bez racjonalniej przyczyny. Powód? Złamanie 152 art. Kodeksu karnego z 1991 r.:

"Ktokolwiek w miejscu publicznym popełni nieprzyzwoity czyn lub czyn skierowany przeciwko moralności, lub nosi nieprzyzwoite ubranie, niebędące w zgodzie z nakazami przyzwoitości, urażając tym uczucia innych, zostanie skazany na karę czterdziestu batów, na karę pieniężną lub na obie te kary jednocześnie. Czyn kwalifikuje się jako nieprzyzwoity, jeśli jest za taki uznany przez doktrynę religijną sprawcy lub przez zwyczaje panujące na terenie, na którym czyn miał miejsce".


Lubna, sudańska dziennikarka i pracownik ONZ, zostaje złapana w spodniach i zatrzymana za załamanie art. 152, przewieziona na komisariat, wtrącona do celi bez możliwości kontaktu z najbliższymi. Tak rozpoczyna się jej długa walka o prawo do obrony, o prawo do równości, wreszcie staje się rzecznikiem wszystkim uciskanych sudańskich kobiet. Książka jest nie tylko zapisem przebiegu samego procesu, ale i opowieścią o dawnym Sudanie - kraju dzieciństwa Lubny, kraju wolności religijnej, plemiennej i kulturowej. Autorkę poznajemy jako rezolutną dziewczynkę, która grała z chłopcami w piłkę, i która złożyła protest wobec niezgodnych z regulaminem kar cielesnych wymierzanych przez nauczycielkę. Niestety nie uniknęła losu tysięcy dziewczynek muzułmańskich i, jak nakazuje okrutna tradycja, została obrzezana. Dalej Lubna prowadzi nas przez czasy przemian politycznych, gospodarczych i społecznych, których następstwem było wprowadzenie w 1883 r. wspomnianego już prawa szariatu, cenzury dziennikarskiej, czy absurdalnych tradycji uderzających bezpośrednio w wolność kobiet, jak choćby obrzęd "uwięzienia wdowy". Ale najważniejszy rozdział jej życia, rozdział walki o prawa kobiet,  zapoczątkowany został przez przypadkowe wydarzenie - pewnego wieczoru została zatrzymana w restauracji w Chartumie, ponieważ była ubiera w spodnie. Żadnego innego powodu nie było. Czy to odosobniony przypadek?


Lubna Ahmad Al-Hussein





"To historia setek, tysięcy kobiet każdego dnia, miesiąca, roku skazywanych na baty doraźnym wyrokiem sądów zajmujących się utrzymaniem porządku publicznego. To historia kobiet, które znoszą karę w milczeniu, ocierają krew płynącą po plecach i ramionach i odchodzą z pochylona głową, z twarzą purpurowa ze wstydu. Odchodzą skazane na "śmierć", śmierć cywilną, odziane we wstyd, który będzie im towarzyszył do końca ich dni" (zob. s. 5n.)





Czytając książkę maiłam ochotę krzyczeć z wściekłości i chyba tez z bezsilności! Dlaczego? Bo wciąż na świecie są łamane prawa! Może i tez krzyczeć ze wstydu? My tutaj w Europie  myślimy, że wszystko już "uleczyliśmy", czasem pochylimy się nad kimś, może nawet wpłacimy na jakąś organizacje charytatywna, ale nie mamy bladego pojęcia, że istnieją kraje, gdzie kobieta może trafić do wiezienia za przebywanie w jednym pomieszczeniu nawet bez dotknięcia z mężczyzną, z którym nie łącza jej więzy krwi. Absurdalne? Tak samo jak kara chłosty za niemoralny ubiór. I to nie obcisłych jeansów, ale luźnych, zasłoniętych szeroką, zwiewna tuniką, materiałowych spodni!  Dzięki Bogu, są odważne kobiety, takie jak Lubna Ahmad Al-Hussein, które nie boją się w naszym imieniu walczyć o wolność. Podnoszą wysoko głowy i głośno domagają się swoich praw. A my? Kobiety Zachodu? Pomóżmy im, bądźmy z nimi, nie zamykajmy uszu na ich krzyk, bo walczą również w naszej sprawie!






I jeszcze jeden cytat z książki - Lubna Ahmad Al-Hussein pisze o sobie: "Popełniłam przestępstwo - włożyłam spodnie".


Jutro również założę spodnie! Z dumą!


Na koniec wszystkich zainteresowanych tematem odsyłam na stronę internetową Lubny Ahmad Al-Hussein



Anna M.




6 komentarzy:

  1. Nie wyobrażam sobie życia bez spodni, a jeszcze bardziej nie mogę sobie wyobrazić, że ktoś mógłby mnie ukarać za to, że w ogóle mam czelność je nosić.
    Bardzo fajna recenzja :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie miejsce, takie obyczaje, które już wkraczają i do Europy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Do tej pory nie miałam ochoty przeczytać tej książki, ale Twoje recenzja jest tak przekonująca... Na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Weszłam na Pani bloga z ciekawości. Zaczęłam czytać opis. I zostałam pozytywnie zaskoczona. Dla mnie jest Pani wzorem, bo ja również chciałabym, podczas swojego przyszłego, dorosłego życia, nie stracić pasji do książek. Chciałabym mieć czas i na pracę i na przyjemności. Jest Pani przykładem, że w życiu dorosłym też można czytać, ma się na to czas, pomimo tylu obowiązków. Jest Pani inspiracją dla najmłodszych. W imieniu całej polskiej młodzieży DZIĘKUJĘ. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :) Witam wszystkich :) majowo... Ależ się ruch zrobił - jak miło :) :) ;) zachęcam do wpisów :)
    Odpiszę w jednym komentarzu, żeby nie "mnożyć bytów"

    Jenah: Dzięki, ja też codziennie rano dziękuję, że istnieją spodnie, ale dzięki tej książce, dziękuję też, że jestem wolna i mam prawo wyboru. Spodnie to tylko pretekst, banalny i absurdalny dla nas przykład. Ale, gdy idzie o prawa kobiet, trzeba się zastanowić, czy potrafimy być wdzięczne za to, co już mamy w naszym systemie kulturowym i czy potrafimy walczyć o więcej i za inne kobiety?

    nutta: Nie zgadzam się z twierdzeniem "takie miejsce, takie obyczaje". Miejsca są różne - ok, obyczaje również i nic nie mam przeciw inności i różnorodności kultur. Sama jestem zwolenniczką dialogu, tolerancji i otwartości... Tylko nie można pozwalać na łamanie podstawowych praw człowieka, na ograniczanie wolności osobistej, prawa do obrony i sprawiedliwego procesu. Zresztą jakiej obrony, najpierw trzeba być legalnie oskarżonym na podstawie jakiegoś wykroczenia!

    Antyśka: odwagi! Książka nie jest brutalna, jest trudna i wymagająca, zmusza do myślenia i zajęcia stanowiska... ale warto!

    chmurka: Dziękuję za miłe słowa... Nie poddawaj się... Dorosłość nie jest taka zła :) Zawsze miej w życiu pasję i idź w świat z podniesioną głową i uśmiechem :) plus muzyka rockowa ;) No a podziękowania "w imieniu polskiej młodzieży" rozłożyły mnie na łopatki... DZIĘKUJĘ !!!! Muszę to koniecznie zacytować moim szóstoklasistom, którzy też, jak wyśledziłam ostatnio, czytają i nawet piszą coś tam i chcą założyć bloga..., bo nie wytrzymam ;) Dzięki, ta "dzisiejsza młodzież" nie jest taka zła i czyta...

    Pozdrawiam i zmykam do czytania...

    OdpowiedzUsuń
  6. To przerażające, że rzeczy dla nas Europejek oczywiste, w innych krajach są nie do pomyślenia. Tym bardziej podziwiam tę kobietę za tak ogromną odwagę. Koniecznie chcę przeczytać, myślę, że książka wstrząśnie mnie podobnie jak Tobą. Może ta książka coś zmieni?

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts