21 kwietnia 2013

"Krzyk o ratunek" Casey Watson






Autor: Watson Casey 
Wydawnictwo: Amber 
Rok wydania: 2013 

Tytuł oryginału: Crying for Help
Ilość stron: 336

moja ocena: 5/6



Kolejne dziecko w domu Watsonów, kolejna poruszająca historia, jedna prawda - brak miłości potrafi pchnąć dziecko do okrutnych czynów. 

Sophia ma dwa oblicza: wesoła dwunastolatka i wyrachowana cyniczna nastolatka. Sytuację komplikuje choroba dziewczynki, ale opiekunowie szybko dostrzegają, że mała przez lata nauczyła się perfekcyjnie wykorzystywać fakt, że cierpi na nieuleczalną chorobę i manipuluje dorosłymi z mistrzowską łatwością. Jak rozpoznać prawdziwe objawy ataku i wezwać karetkę? Jak zmusić zbuntowaną dwunastolatkę do połykania tabletek? Jak zwrócić jej dzieciństwo?

Podziwiam ludzi, którzy decydują się na przyjęcie pod swój dach dzieci i stworzenie im rodziny zastępczej. Nie jest to proste. Ale kiedy słyszy się o tylu maluchach czekających na zwykłe ciepłe i serdeczne słowo, serce się kroi. Ludzie mogliby się nimi zająć, ale wolą wydawać setki tysięcy złotych, euro na kolejne in vitro, nowe metody, itd. A dzieciaki czekają: w szpitalu, w domu dziecka, w oknie życia... Wiem, bo w mojej rodzinie jest sporo adopcji, a życie toczy się swoim zwykłym, niezwykłym rytmem. 

Kiedy dziecko sprawia problemy wychowawcze łatwo jest powiedzieć, że jest źle wychowane, że jest złe. Już to pisałam 1000 razy i wiem, DZIECI NIE RODZĄ SIĘ ZŁE - to my dorośli zawiedliśmy. Nie wolno żadnego dziecka skreślić, każde jest ważne, każdemu trzeba zaufać, bo jest skarbem, nawet jeśli zadaje ból. A o tym coś wiem...



Kilka przydatnych linków:











A teraz dla odmiany trochę z mojego "podwórka" :) :) :)

Dziś niedziela...  Wczoraj w szkole mieliśmy "Drzwi otwarte". Za 9 tygodni koniec roku szkolnego. Nawet nie wiem, kiedy ten czas minął. Moje maluszki z klas II dopiero zaczynają rozumieć, że idziemy wspólnie i że jestem, aby im pomagać. Ale kocham ich uśmiech...  

Przygotowania do wystawienia "Piotrusia Pana" idą pełną parą, ale ostatnio coś mi się efry i wróżki mnożą, więc moja trupa teatralna liczy już 28 malców i większych malców... (i rośnie!)  Ciekawe, czy coś z tego wyjdzie? :) Piotruś Pan już nie ma gipsu, więc jest nadzieja, że zagramy :) Muszę tylko jutro sprawdzić grafik wyjazdów klas na zielone szkoły i "wstrzelić się" z terminem przestawienia... A teraz zmykam: kawa, śniadanie i czeka mnie maraton, ale spokojnie nie ten warszawski, ale poprawiania sprawdzianów klas V ;)

Piękna wiosna.... U was też? Może jakiś spacer... A wieczorem książka... o psychologii rozwoju dziecka, bo brakuje mi ostatnio aktualnych danych...


Anna M.

 

4 komentarze:

  1. U mnie wiosna na całego. W poniedziałek pojawiły się pierwsze jakółki.
    Teraz czytam "Nowoczesne zasady odżywiania" T. Colin Campbell.
    Polecam.
    Nie ma to nic wspólnego z "cudownymi dietam".
    Popularno naukowe podejście do naszego odżywiania.
    Takiego kompendium wiedzy na ten temat szukałem.
    Syn czytał ją kiedyś w oryginale i mi ją polecił.
    Miał rację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas już wiosna zagościła na dobre ;) I bardzo się z tego cieszę... ;) pozdrawiam zatem wiosennie i cieplutko

      Anna M.
      P.S.
      Ja zrezygnowałam tylko ze słodyczy - z ciężkim sercem ... ;)

      Usuń
  2. Bardzo emocjonalna i szczera recenzja - to lubię. Książka bardzo w moim guście, dlatego planuję ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa ;) Książkę z całego serca polecam... Oby takich historii życie nie pisało zbyt wielu... Recenzja szczera, bo znam ten problem, znam takie dzieci, a historię ich życia można wyczytać z twarzy, lęków i kłopotów, jakie "niechcący" zupełnie sprawiają. to nie jest ich wina... To jest ich dramat!

      Usuń

Recent Posts