18 maja 2013

"Chodząca mądrość. Trzy pokolenia, dwa psy i poszukiwanie szczęśliwego życia" Deepak Chopra, Gotham Chopra




tytuł: "Chodząca Mądrość. Trzy pokolenia, dwa psy i poszukiwanie szczęśliwego życia "
wydawnictwo: Barbelo
tytuł oryginału: Walking Wisdom: Three Generations, Two Dogs, and the Search for a Happy Life

data wydania: 8 maja 2013
liczba stron: 304

moja ocena:  6 / 6





Zacznę od tego, że... w naszej rodzinie zawsze był i nadal jest jakiś pies. Hmmm...  Pewnie Dusia i Saba zrobiłyby "focha", gdyby przeczytały określenie "jakiś". Ale o inny temat, na inny wpis...  Dziś o książce "Chodząca mądrość" Deepaka Chopry i Gothama Chopry.


Jest to właściwie filozoficzna opowieść o relacjach. Jakich? Równie filozoficznie odpowiem: każdych ... Mamy tutaj bowiem relację ojciec - syn, mąż - żona, dziadek - wnuk, przyjaciel - przyjaciel, kuzynostwo, zatem relacje rodzinne w każdej możliwej konfiguracji.  Jest jednak jedno ogniwo, które powoduje, że relacje te są autentyczne, trwałe, szczere i zmuszają do stawiania pytań o ich sens i fundament - PIES. Niewiarygodne? Płytkie? Nic bardziej mylnego! Dialog ojca z synem rozpoczyna się najczęściej na płaszczyźnie egzystencjalnej (przyczynia się do tego obecność Cleo - pies Gothama), by przejść niepostrzeżenie na filozoficzną wyżynę poszukiwania odpowiedzi o sens życia i szczęście. To również historia pytań zadawanych sobie i szukania w sobie odpowiedzi. Zmusza do myślenia i przyjrzenia się sobie w lusterku naszego ja lub w oczach najwierniejszego przyjaciela człowieka - psa...

Jedna rodzina, trzy pokolenia i dwa psy... Wszystko w nieustannym ruchu i wirze życia, spraw codziennych,  troski o wychowanie dziecka, zwyczajnych spotkań, pracy, ale i ogromnej przyjaźni z psem.


Autor o książce

 



Autorzy, bo chyba tak najsprawiedliwiej określić ojca i syna, rozmawiają ze sobą na rozmaite tematy. Znajdziemy tu rozważania m.in. o przywódcach narodowych, wegetarianizmie, złudności naszych osądów, przyklejaniu ludziom "etykietek" i "szufladkowaniu" poznanych osób, równości wszystkich istot, chorobie, która dotyka rodzinę, czy poszukiwaniu wewnętrznej równowagi przy dzisiejszej pogoni za duchowymi nowinkami... Mówiąc krótko - filozofia Wschodu do przemedytowania dla ludzi Zachodu.  Wszystko z dużą dozą humoru i wtrąceń z prywatnego życia autorów.  Każdy rozdział dotyczy zatem innej kwestii filozoficzno - egzystencjalnej. Jeden element jest łącznikiem rozważań i dialogu między ojcem Choprą i synem Choprą - to pies. Głównych bohaterem naszej książki jest Cleo - mały piesek Gothama. W retrospekcjach pojawia się również Nikolas - pies Gothama z okresu dzieciństwa. Te dwa psy to nie tylko najlepsi przyjaciele autora, ale i kopalnia wiedzy na temat nas - ludzi. Zrozumienie ich przywiązania, szczerości, chęci bycia blisko człowieka, lęków i nawyków może pomóc w osiągnięciu szczęścia przez nas - ich właścicieli.


Przyznam szczerze, że nie można zwyczajnie przeczytać tej książki, odłożyć i zapomnieć o niej. To nie jest
Gotham Chopra
zwykła powieść, dziennik czy chwila luksusu dla nas "malutkich tego świata" podczas podglądania życia celebrytów. Choć książka  jest napisana  lekkim językiem, bardzo szybko trzeba będzie się zatrzymać i ... pomedytować nad niektórymi jej fragmentami. Dlaczego? No cóż, autorzy przekonują nas, że cechy, jakie posiada pies są czystą postacią tego, co posiada, albo powinien posiadać człowiek. My, ludzie, mamy zdolność komplikowania sobie życia, wykształcania niewłaściwych postaw, czy wręcz marnowania szans na  duchowy rozwój i szczęście. Pies jest stworzeniem wolnych i czystym... Można się uśmiechnąć, ale książka "Chodząca mądrość" to zbiór mądrości życiowych chodzących na czterech łapach. A co mamy zrobić my - ludzie?

Wszystkie zwierzęta, włączając w to ludzi, kształtują swą własną biologię. Sami jesteśmy odpowiedzialni za jakości długość naszego życia."

Nie chcę zdradzać mądrości płynącej z tej książki. Każdy sam musi do niej sięgnąć. Polecam ją wszystkim zabieganym  i zagubionym w dzisiejszym materialistycznym i konsumpcyjnym świecie. Polecam ją zmęczonym byciem "na pokaz", zachęcam tych którzy codziennie rano stają do "wyścigu szczurów", aby pomedytowali nad mądrościami, których nie kupią za żadne pieniądze.

Dodatkowo jest jeszcze jeden "smaczek", autor wiele lat był przyjacielem Michaela Jacksona i pisze również o bólu i... wściekłości na świat po jego śmierci... Z nieukrywaną przyjemnościowa czytałam o tej przyjaźni, o prawdziwym, nieznanym szerokiej publiczności obliczu Króla Popu, o różnych wydarzeniach z jego życia, komicznych sytuacjach, ale i bólu, samotności i odrzuceniu przez żądający "gwiazdy" świat - gwiazdy, którą już dawno sobie ów świat wymyślił. Dedykuję przeczytanie tego rozdziału tym wszystkim, którzy osądzali  MJ, tym, którzy nie widzieli w nim człowieka - dobrego, wrażliwego, ale i zagubionego oraz rozpaczliwie potrzebującego przyjaźni...  Może trochę za krótki rozdział, ale wiele zmienia...

Książka skłania do refleksji, co nie jest łatwe w dzisiejszym świecie, jest zatem godna uwagi. Serdecznie ją polecam :)


A CO U MNIE?

Pisałam już, że MAM PSA... A właściwie moja mama ma pieska :) i mój brat ma psa...:) Ale to nie są zwykłe psy. To psy genialne, zawsze mają szalone pomysły i psocą ile tylko można narozrabiać jednego dnia. Zupełnie nie trafiły z charakterem w rasę, które reprezentują. Bo Dusia, jest rasy chi-shu i powinna z kokardką spac na złotej poduszce, ale gdy tylko nikt nie patrzy wymyka się do ogrodu, biega, jak mały szaleniec i pływa w oczku wodnym, ku rozpaczy mojej mamy, która to potem musi ją kąpać i czesać, żeby dało się "to coś" wpuścić do domu. Pies mojego brata, bigiel o imieniu Saba, miał być psem myśliwskim... , ale cóż, całymi dniami śpi, albo ucieka przed małą Dusią, albo  dla "świętego spokoju" leży i pozwala małej na gryzienie sobie uszu, ogona, żeby tylko dala mu spokój i nie musiał uciekać....

Pamiętam moje pytanie z dzieciństwa, którym zadręczałam mamę: Dlaczego psy mają tak fajnie i są psami? Zawsze są takie szczęśliwe, mają wszystko, co im do życia potrzeba, nie muszą się martwić, co zjedzą, bo im jeść dajemy, bawimy się z nimi, nie muszą się martwić o jutro, nie pamiętają wczoraj. Pieski zawsze merdają ogonem i "myślą", co by tu narozrabiać. Są wierne, zawsze przyjdą się przytulić, a największym szczęściem, jakiego pragną jest, żeby mógł zasnąć wtulony w nogi swego pana, żeby właściciel go pogłaskał. Dlaczego my, ludzie, nie umiemy być tacy szczęśliwi i cieszyć się ze zwyczajnych, małych rzeczy?

Książka "Chodząca mądrość" jest odpowiedzią na wiele moich pytań!!!

Ale o moich psach to już inna historia...
Anna M.



Książka przeczytana w ramach współpracy 
i dzięki uprzejmości wydawnictwa     

 Serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania i zrecenzowania. 


eioba 




2 komentarze:

  1. Gdyby ludzie chcieli i potrafili obserwować zwierzęta i dzieci, również włąsne to bardzo dużo dobrego mogli by się nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczera prawda Panie Jerzy :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Recent Posts