11 sierpnia 2013

"You've Got Mail"



Niedzielny poranek (no nie taki już ranek, ale co tam - są wakacje), pachnąca kawa (szkoda, że nie czuję zapachu), audycja Beaty Pawlikowskiej w radiu i... przemyślenia po wczorajszym filmie "Masz wiadomość".




 



Widziałam go chyba ze 20 razy, historia jest banalna i jak na komedie romantyczną - nawet zabawna. Ale nie o tym chcę pisać, mnie zaciekawił bohater drugoplanowy - KSIĄŻKI. 


Otóż Kathleen  prowadzi w Nowym Jorku małą księgarnie dla dzieci. To coś więcej niż zwykły sklep, Kathleen jest zafascynowana książkami, które są całym jej światem. Zna wszystkich klientów, często czyta dzieciom bajki, świetnie orientuje się w literaturze dziecięcej, wie, co każde dziecko polubi i wprowadza maluchy w świat wyobraźni bez granic. Jej księgarnia pachnie nie tylko książkami, ale i ciepłem, spokojem i rodzinną atmosferą. Kathleen przyjaźni się ze swoimi pracownikami (jest ich aż troje), a sprzedaż książek to coś więcej niż biznes - to pamięć o matce, która zostawiła jej mały sklep "Za rogiem".


Natomiast Joe to bogaty spadkobierca rodzinnej firmy - wielkiej sieci ekskluzywnych księgarni. Jego ekscentryczni ojciec i dziadek specjalizują się w bezlitosnym wypychaniu z rynku małych sklepików i następnie wykupowaniu ich. Książki są dla nich jedynie biznesem, zatrudniają mnóstwo ludzi, którzy jednak mają mało wspólnego z czytaniem. 


Kathleen i Joe spotykają się anonimowo w internecie i zaczynają pisać do siebie e-maile, zaprzyjaźniają się i z czasem zakochują w sobie, nie wiedząc, że w realnym świecie nienawidzą siebie i są swoimi śmiertelnymi wrogami. Jak już pisałam historia jest banalna, ale zapach książek i atmosfera w sklepiku "Za rogiem" urzeka mnie tyle razy,  ile razy oglądam ten film. Kathleen, która prowadzi księgarnie z tradycjami, która sprawia, że jest tam przytulnie jak w domu, i która wreszcie dzieli się tym co kocha, jest moim  niedościgłym wzorem, choć jest fikcyjną postacią. 


Moja mama i brat często żartują, że ja na emeryturze to chyba będę miała bibliotekę w domu. Lubię otaczać się książkami, kocham widok poustawianych ich równo na półkach. Często je przekładam, a jak mam naprawdę zły dzień, przestawiam całe półki i mebluję dom na nowo. 


Mam też małe marzenie - stworzyć cały pokój pełen pięknie wydanych książek, taką prawdziwą bibliotekę w jednym z pokoi. Byłyby tam stare ciężkie regały, masywne biurko, wielki fotel i maleńki stolik na kawę.... Przez ogromne okno wpadałoby mnóstwo światła, a między książkami pięłyby się zielone listki kwiatów zwisających z półek... Na podłodze z prawdziwego drewna leżałby kosmaty dywanik, żeby można było na boso "biegać" od fotel do regału i szukać przygód w świecie literackiej fikcji... Takie mam marzenie... Stary dom na wsi już mam, pokój z wielkim oknem też... książek też mam coraz więcej, cześć już w kartonach, bo nie mieszczą się na moich małych regałach z Ikei w moim małym, wynajmowanym pokoiku na 12 piętrze. Czas pokaże, co z resztą mojego marzenia.


Mam też drugie marzenie - chciałabym mieć własną księgarnie....



Och rozmarzyłam się, a czas wracać na ziemię...
Pozdrawiam serdecznie :)

Anna M.
eioba

2 komentarze:

  1. Dwa razy zabierałam się do tego filmu i ... nie dałam rady obejrzeć do końca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio w TV był :)
    I oczywiście obejrzałam :D
    Własna księgarnia... ciekawy pomysł!

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts