7 września 2013

"Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!" Nick Vujicic





autor: Nick Vujicic

tytuł: "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!"

tytuł oryginału: Life Without Limits


wydawnictwo: Aetos
data wydania:   2012
liczba stron: 288

moja ocena: 6! / 6




 "Nick Vujicic cierpi na fokomelię – rzadkie schorzenie objawiające się brakiem kończyn. Jednak ten niezwykły młody człowiek pokonał niewyobrażalne ograniczenia wynikające z jego niepełnosprawności. Dziś prowadzi aktywne życie, podróżuje po całym świecie i występuje jako mówca motywacyjny, niosąc nadzieję i inspirację milionom ludzi. Nick angażuje się w działalność charytatywną, a równolegle kieruje własną firmą, prowadzi szkolenia biznesowe, przemawia na międzynarodowych konferencjach i spotyka się z głowami państw".



Jest mi wstyd.... Wstydzę się tego, że często narzekam, że los jest niesprawiedliwy, że jest za ciężko, że inni mają lepiej. Świat wygląda jednak zupełnie inaczej niż podpowiada nam nasza samolubna natura... Książkę Nicka Vujicica zaczęłam czytać kilka dni temu i ...  wróciłam do "pionu". Czasem trzeba zderzyć się z rozpędzonym pociągiem, aby zauważyć, jak piękne jest życie. Dla mnie takim pociągiem jest właśnie historia Nicka. Wyrwałam się z marazmu i narzekania. Podczas lektury zaznaczyłam kluczowe fragmenty i teraz planuję do nich wrócić. Myślę, że książka "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń" będzie mi towarzyszyła w moim życiu. Nick stał się moim przyjacielem, choć nie wie o moim istnieniu. Czuję, że zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny, udzielał mi rad, których niestety wcześniej nie słuchałam uznając, sama sobie poradzę. W moim pamiętniku zapisałam:  "wiem, jak żyć, ale tak nie żyję"... Dlaczego? Lenistwo, obawa, że będę śmieszna, lęk przed opinią innych. Nick, podobnie jak Beata Pawlikowska, odnalazł drogę do szczęścia. Choć to zupełnie inny szklak, bo prowadzi przez wiarę, cel jednak pozostaje ten sam -życie bez ograniczeń narzuconych przez strach...  Możemy siedzieć z założonymi rękami i tupać nóżkami, jak małe dziecko. Tymczasem człowiek bez rąk i nóg pokazuje, co zrobić, by zacząć żyć bez ograniczeń. Dla mnie to książka o odrzuceniu lęków chorej duszy! To książka o pozbyciu się krępujących nas więzów, stereotypów i odcięciu się od paraliżującej działanie opinii innych osób. 







Piątek...
Zostałam sama w domu na cały weekend, pierwszy wolny od wielu tygodni. Cieszyłam się tym bardziej, że ostatni tydzień był bardzo ciężki. Miałam lekcje od 8.00 do 15.20 praktycznie bez przerw, bo zdecydowaną większość godzin mam w klasach 0-3. Początkowo byłam zagubiona, zła, co prawda dumna z moich maluszków, zadowolona z rozmów z rodzicami pierwszaków podczas wywiadówek, ale i bardzo zmęczona. Powoli opracowałam technikę wklejania komunikatów maluchom (w ilościach hurtowych), a także udoskonaliłam strategię odprowadzania dzieci do rodziców i przeprowadzania maluchów z klasy do klasy. Po tygodniu poznawania talentów dzieci, niekoniecznie do nauki, w piątek czekało mnie jeszcze spotkanie z Księdzem Arcybiskupem. Po ostatniej lekcji dosłownie "wyskoczyłam" z jeansów i t-shirtu i wbiłam się w coraz ciaśniejszy (doprawdy nie wiem dlaczego) kostium, elegancką koszulę i stawiłam się na spotkaniu katechetów w ramach wizytacji naszej parafii. Potem jeszcze spotkanie z kolegą, kawa i niestety duża ilość czekoladek, a wieczorem zasnęłam przy komputerze (miałam napisać plany wynikowe). Potrzebuję czasu dla siebie... Nadszedł upragniony weekend, znajomi postanowili wykorzystać chyba ostatnie słoneczne dni i wyjechali nad morze, więc wyłączyłam telefon i ponownie czytam książkę Nicka Vujicica.


Kupiłam też książkę Chrissie Wellington "Bez ograniczeń. Historia najtwardszej kobiety na świecie". Rozwijam się... kolejny krok przede mną... żeby potem nikt nie mówił, że nie jestem asertywna, zbyt emocjonalnie podchodzę do wszystkiego i daje się wykorzystywać innym...




Sobotni poranek...
kawa, sałatka owocowa, książka i ja....

Anna M.

 Jeśli zainteresował Cię mój tekst, pozostaw swój komentarz, podziel się tym, co w Tobie obudził. Wspólnie możemy tworzyć świat, rozmawiać i poznawać siebie... Nie znikaj bez śladu... :)






LINKI

eioba

9 komentarzy:

  1. Podziwiam takich ludzi, a ich historie uświadamiają, że powinniśmy cieszyć się tym, co mamy, ponieważ wiele osób ma zdecydowanie gorzej od nas, a i tak docenia swoje życie. Na pewno sięgnę po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam książkę Nicka... Mnie zainspirowała do zmiany myślenia...
      Pozdrawiam
      Anna M.

      Usuń
  2. Bardzo chciałabym sięgnąć po tę książkę. Dla mnie ten człowiek jest fenomenem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie ten mężczyzna jest fenomenem ;) i ostatnio szukamy tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana,
    Przeczytałam tą książkę z zapartym tchem, pomogła mi ona się pozbierać po różnych perypetiach życiowych- jak wpadniesz do Krk to opowiem :)

    Książka jest niesamowita i daje bardzo, bardzo dużo pozytywnej energii.

    Polecam każdemu, kto narzeka na swój los, bo narzekanie nic nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Krk pewnie wlecę w ferie zimowe, teraz mam mały poligon w szkole... Miałam wyjechać na letnie wakacje, ale remontowałam sale 205...

      Co do książki, potwierdzam Twoją opinie, mnie też pomogła coś ostatecznie rozliczyć i zamknąć...
      WOLNOŚĆ jest cudna...

      Buziaki
      Anka

      Usuń
  5. Widzę, że na poważnie wzięłaś się za samomotywację. To dobry sposób, inspirować się ludźmi, którym naprawdę się udało, których możemy podziwać, których filozofię życiową chcemy wprowadzić w nasze własne życie.
    Historia człowie bez nóg i bez rąk, który jednak żyje pełniej niż ja, wydaje się jakimś sci-fi... ale nie jest.. i to mnie przeraża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również przeraża... własne narzekanie. Kiedyś przeczytałam w "Pianiście", jak Szpilman powtarzał sobie słówka z angielskiego leżąc bez ruchu i ukrywając się w pustym mieszkaniu. To dopiero determinacja, walka i docenianie życia...

      Od tej pory już bez dyskusji uczę się francuskiego i nie twierdzę, że nie mam czasu i dogodnych warunków...

      Pozdrawiam
      Anna M.

      Usuń
  6. Widziałam już wcześniej filmik z jego udziałem - niesamowity. Zastanawia mnie jakbym odebrała książkę... :)

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts