20 października 2013

projekt PRZECZYTAJ I PODAJ DALEJ - siódmy przystanek

 
U !-nochi    (14-20.10.2013)



 14.10.2013       Pierwsze spotkanie z książką
  


!-nochi napisała na swoim blogu:

"Kochani, tak się szczęśliwie złożyło, że zostałam wybrana przez Gąskę kolejną uczestniczką akcji "Przeczytaj i podaj dalej". Akcja została wymyślona przez Annę Matysiak. Blogerka pozwoliła swojej książce na to, by spełniła swoje podróżnicze marzenia i w ten sposób książka przemierza nasz kraj wzdłuż i wszerz.




Dla mnie wybór Gąski był ogromnym wyróżnieniem, ponieważ ten projekt ma moim zdaniem w sobie ziarenko magii. Gratuluję inicjatorce akcji wspaniałego pomysłu. Zatrzymanie się na chwilę u mnie tego podróżnika będzie dla mnie samej niesamowitą przygodą. Możliwość pozostawienia w podróżującej książce śladu po sobie będzie dla mnie wielkim przeżyciem. Gąsko, raz jeszcze dziękuję za ten wybór - Tobie i Przemkowi. ;)"
 20.10.2013         "Dzika droga u !-nochi



!-nochi napisała na swoim blogu obszerną recenzje. Zamieszczam tylko fragmenty:


 "Bardzo cenię sobie książki, w których światem przedstawionym jest dzika natura. Tutaj było jej wiele, bo przecież tym jest szlak Pacific Crest Trail, którym podążała bohaterka. Jednak szczerze? Znaczna część książki była dla mnie dość monotonna pomimo opisów traumatycznych przeżyć bohaterki oraz jej przygód na szlaku – zdarzało się więc spojrzeć na dolny róg by sprawdzić numer strony. Można powiedzieć, że tak jak bywało monotonne przedzieranie się przez szlak w samotności, tak i ja odczuwałam to poprzez lekturę. Przez większość książki bohaterka drażniła mnie swoim brakiem dojrzałości oraz charakteru. 26-letnia Cheryl miewa rozterki niczym 16-latka. Pojawia się mnóstwo takich sformułowań jak to, że czuje coś, ale zarazem coś zupełnie odmiennego. Toleruję swego rodzaju ambiwalencję, ale bez przesady. W końcu doprowadziło mnie to do rozważań na temat tego jak to się stało, że Cheryl w ogóle podjęła się takiej wyprawy, skoro nie potrafi zdecydować nawet o tym czy kogoś kocha i tęskni czy też nie może na niego patrzeć. Jej mama nazwała ją poszukiwaczem, ja nazwałabym ją po prostu dzieckiem. Czasem miałam wrażenie jakby bohaterka sama sobie zaprzeczała. Jednak staram się dostrzec to, że przecież wyruszyła w tę podróż, aby odnaleźć samą siebie, bo sama nie mogła już siebie znieść. A skoro i ja nie mogłam to znaczy, że autorka świetnie opisała swój stan ducha. Ostatecznie uważam książkę za dobrą. Jestem pełna podziwu dla Cheryl: tego jak bardzo przesunęła swój horyzont oraz jak dzięki temu odnalazła siebie samą. Gdyby to była tylko zwykła powieść, jakaś tam fikcja literacka - to co innego. Jednak to historia, która zdarzyła się naprawdę i dlatego moim zdaniem robi wrażenie. Te trzy dni, które spędziłam na lekturze nie były ani trochę stracone.



Lekturę niesamowicie ubarwiały mi refleksje i komentarze poprzednich czytelniczek. Kiedy czytając jedną stronę widziałam przebijający długopis, nie mogłam doczekać się jej odwrócenia. To samo uczucie towarzyszyło mi kiedy zaczynałam czytać lewą stronę, a jakiś komentarz miał miejsce na stronie prawej. Czytanie tych refleksji, zgadzanie się z nimi jak i wręcz przeciwnie było wspaniałe. To była naprawdę świetna przygoda. Czułam obecność poprzednich czytelniczek, które nie były anonimowe jak to zwykle bywa, kiedy książkę wypożyczy się z biblioteki. Nigdy nie posądziłabym także siebie o to, że z taką przyjemnością będę bazgrać po książce.

"zaznaczam jesiennym listkiem najpiękniejszy moim zdaniem fragment książki"




21.10.2013  Kolejna droga...

kolejny przystanek dla „Dzikiej drogi” u Gai




Od Anny M.
Kochani :) Tak się cieszę, że książka "żyje"... Mam wrażenie, że jest to prawdziwa droga, którą każda książka powinna przebyć. Nic nie daje takiej "frajdy", jak świadomość, że książka nie leży na półce, ale jest czytana!
Pozdrawiam wszystkie uczestniczki i czekam na więcej :)
Anna M. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Recent Posts