16 listopada 2013

"Klub Wrednych Matek" Joanna Opiat-Bojarska







Ha ha ha ha! Niesamowite! Ja rozumiem, że książki to kawałek rzeczywistości, ale tym razem wpadłam po same uszy! Co ja mówię, po czubek głowy! Dlaczego? Ha ha ha ha :) :) :) Ja też należę do Klubu, ale nie matek, choć w naszym gronie tylko ja nie mam jeszcze dzieci, a rozmowy ostatnio toczą się wyłącznie na ich temat, ale do Klubu, który nazwę roboczo, Zbzikowanych Nauczycielek.  Jednak o tym za chwilę. 


Wróćmy do książki... Bohaterkami "Klubu Wrednych Matek" Joanny Opiat-Bojarskiej są cztery przyjaciółki ze studiów, które spotykają się  po kilku latach, i których życie kręci się wokół dzieci. Beata, Karolina, Sylwia i Kasia szybko łapią na nowo kontakt i umawiają się na spotkania wyłącznie w baskiem gronie się raz w miesiącu nadrabiając w ten sposób zaległości w przyjaźni. Ich życie nie jest proste, tak jak pogmatwane są drogi każdej z nas. Nieudane małżeństwo z rozsądku, ciąża z zaskoczenia, teściowa z księżyca, długie, nieudane próby zajścia w ciąże, lek, zdrady, praca, idealne małżeństwo, wyczekane, cudowne dziecko, ciąża zagrożona, ciąża z cyklu "łatwo, lekko i przyjemnie", zwolnienie z pracy, dawna miłość, mąż "nierób", mąż synuś mamusi, mamusia z obiadkami dla synusia.. Oj można by wymieniać godzinami. Samo życie. A w tym wszystkim przyjaźń i wzajemne wsparcie oddanych przyjaciółek. Dziewczyny spotykają się, aby pogadać, zwyczajnie pobyć ze sobą, ale też aby, o zgrozo dla niektórych, uwolnić się od dziecka, wyjść na chwilę z domu, podrzucić dzieciaka rodzicom, umalować się, nie myśleć o pieluchach i kolejnym karmieniu. Czy to powoduje, że są wrednymi matkami? Nie! Kochają swoje maleństwa nad życie, choć każda na swój sposób to okazuje... To, że nie chce się kolejny raz wstać w nocy, nie znaczy, że nie kocha się dziecka!. Dziś trudno to zrozumieć, bo w mediach jest moda na idealną mamusie, która świetnie wygląda, ma rewelacyjny i koniecznie drogi wózek, karmi na ulicy, robi awanturę o brak przewijaka, udziela wywiadów, jak to cudownie się rodziło rodzinnie, jest chudsza niż przed ciążą, a mąż ją wspiera i zawsze pomaga. Prawdziwe życie przebiega gdzieś obok tej bajki. Ale czy matki z "Klubu..." są wredne? NIE! Cztery dziewczyny, cztery temperamenty, cztery historie... Każda z nas może się przejrzeć w nich, jak w lustrze i odnaleźć puzzle pasujące do własnego życia...  



Książkę polecam wszystkim! Czytając "Klub Wrednych Matek" a to się śmiałam wraz z bohaterkami, a to płakałam, innym razem byłam wściekła. Dziewczyny i ich  życiowe perypetie to dla mnie świetne antidotum na współcześnie lansowany model Matki Polki w wydaniu Kasi Cichopek i Anny Muchy. To zabawnie opowiedziana historia przyjaciółek, którym świat wywraca się do góry nogami z powodu słodkiego maleństwa. A życie płynie dalej i trzeba na nowo znaleźć odpowiedni kurs, przewartościować priorytety, odnaleźć siebie i swoje ja... A przy tym świetnie się bawić... 



No właśnie! książka Joanny Opiat-Bojarskiej trafiła w sam środek mojego zwariowanego życia. Ja również mam kilka przyjaciółek, spotykamy się regularnie. Niestety ostatnio jest to trudne, wręcz karkołomne przedsięwzięcie wymagające godzin planowania, bo moje przyjaciółki mają małe dzieci lub właśnie oczekują na bejbika. Ale kilka razy dziennie wysyłamy sobie SMS, dzwonimy do siebie kilka razy w tygodniu, raz, czy dwa razy w miesiącu się spotykamy. Jest wtedy pyszny obiadek, mężowie obowiązkowo wychodzą, zabierają dzieciaki, a my... cóż...  plotkujemy, śmiejemy się, wpieramy, snujemy plany na przyszłość, albo zwyczajnie marudzimy. A co?! Czasem potrzebne jest wsparcie, rozmowa, wspólne spędzenie popołudnia.... Co nas łączy? Praca - wszystkie jesteśmy nauczycielkami i doskonale się rozumiemy, niemal intuicyjnie wiemy, co każdą z nas trapi, gryzie, co cieszy. Choć różnimy się od siebie, każda z nas ma inną sytuacje rodzinną, materialną, inaczej wygląda i inne ma pasje, to jesteśmy przyjaciółkami na dobre i na złe!  Kocham nasze spotkania, nie muszę im tłumaczyć, dlaczego jestem dziś wścieła, dlaczego czasem zmęczona, dziewczyny wiedzą, kiedy się z czegoś cieszę jak dziecko, albo oblewamy jakiś sukces, niekiedy mamy totalnego bzika i musimy odreagować. Czasem wspólnie płaczemy, najczęściej wspólnie się śmiejemy do łez... Znamy się, rozumiemy, możemy na sobie polegać...   


Kochane babeczki - DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE!


Anna M.



NOTKA O KSIĄŻCE:

tytuł: "Klub Wrednych Matek"
autor:

wydawnictwo: Replika
data wydania:  23 stycznia 2013
liczba stron: 276

 moja ocena: 5 / 6

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Książkę już pożyczyłam koleżance, bo tez bardzo chciała przeczytać. WARTO!

      Usuń

Recent Posts