11 listopada 2013

Spotkanie z Iwoną J. Walczak i Ryszardem Ćwirlejem z cyklu Poznań w Matrasie!


godz. 13.00 - wyruszam w drogę...

King Cross Marcelin to, ze względu na stopień rozkopania Poznania i ilość policji z okazji meczu Lecha, koniec świata na mapie MPK. Ale trudno, spakowałam prowiant i ruszyłam w drogę! O zakupach mogłam zapomnieć, bo bank PKO postanowił na długi weekend zablokować wszystkie bankomaty, a i sklepy odrzucały płatności... cudnie! Więc nie kupię żadnej książki!?!

15.00 - jestem na miejscu, szybka lokalizacja księgarni Matras i czas na kawę i ... jak mawia Kubuś Puchatek "małe co nieco", czyli w moim przypadku kolejny Rogal Marciński koniecznie duży i koniecznie kaloryczny...

15.40 - Szpieg z Krainy Deszczowców wkracza do akcji, jednak szeroki uśmiech do pracowników Matrasa mnie zdekonspirował! Przedstawiam się i stres mija :)


Spotkanie rozpoczyna się punktualnie o 16.00. Dziś zaproszonymi pisarzami są Iwona J. Walczak i Ryszard Ćwirlej. Pani Iwona od samego początku ujmuje mnie uśmiechem i poczuciem humoru, a Pan Ryszard analitycznym myśleniem, ścisłym umysłem i pogodą ducha :)





Spotkanie prowadził pan Maciej Pawłowski. Pytania były ciekawe, choć dosyć ogólne... Oczekiwałam chyba więcej pytań dotyczących twórczości, pisarstwa i pasji tworzenia. Autorzy doskonale poradzili sobie z nimi rozwijając temat. A i później była okazja zadać pytanie :) co maksymalnie wykorzystałam :) Nasi Autorzy to przede wszystkim przesympatyczni ludzie, fantastyczni pisarze i ciekawi twórcy. A i przy okazji kopalnia wiedzy "warsztatowej"... co dla kogoś, kto marzy o pisaniu (patrz autorka tego bloga:) jest bezcenne :)

Już na samym początku spotkania pani Iwona Walczak wyjawiła, że jej ulubioną książką są "Nagie myśli", choć niestety nie miała wpływu na okładkę. Sama wybierając książkę często sugeruje się też okładką i opisem. Inaczej sprawa ma się w przypadku pana Roberta Ćwirleja. Tu już okładki jego kryminałów są zaplanowane i taktycznie przemyślane przez Autora - krótko mówiąc nawiązują do okładek komiksów z lat 80-tych. (a ja biedna zastawiałam się z czym mi się kojarzą, a tu proszę nieśmiertelny Kapitan Żbik!:) To ważne, ponieważ okładka może zachęcić do przeczytania książki, sugeruje i opowiada w jakim klimacie jest ona utrzymana. 


 


Zawsze też zastanawiałam się, jak wygląda życie pisarza. Wyobrażałam sobie kogoś, kto wstaje rano, je śniadanie, wychodzi do ogrodu z filiżanką kawy i czeka z pustą kartką i piórem w ręku, aż pojawi się myśl, natchnienie. Albo wręcz przeciwnie, w szaleńczym wirze życia, z aparatem fotograficznym, dyktafonem w jednej ręce, laptopem pod pachą i kubkiem z kawą w drugiej, ściga się ze światem. Prawda prozaicznie leży pewnie gdzieś  po środku.


Z zapartym tchem słuchałam i notowałam każde słowo.. Zachwyciło mnie przede wszystkim ciepło i optymizm promieniujący z pani Iwony. Z rozbrajająca szczerością przyznaje, że nigdy nie napisałaby kryminału, bo brak jej precyzyjności w planowaniu fabuły. Jej książki powstawały najczęściej spontanicznie.  Nie mniej jednak uspokaja, że początek i zakończenie jest przez cały czas obecne w głowie piszącego. To mobilizuje i porządkuje pewne rzeczy... Pani Iwona pisze najczęściej wieczorem, choć zdarza się, że i rankiem siada przed komputerem. Pisanie bowiem bez sztywnego planu jest zwyczajnie  przyjemne, to, jak ujęła Autorka, swoistego rodzaju zaskakiwanie siebie i budzenie ciekawości. A do tego przyjemny sposób na pianie. A jakie były początki? Pewnego dnia, po całym dniu pracy, Pani Iwona wróciła do domu i usiadła do komputera i zaczęła pisać. Była to opowieść zupełnie inna niż życie, za którym przed chwilą zamknęła drzwi, opowieść z happy endem. Tak się zaczęło, potem to już pasja.

Ucieszyłam się, gdy  wśród ulubionych miejsc Pisarka wymieniła południe Francji (ach wspomnienia) i Toskanię (a to już K.S. się ucieszy). To dla Autorki magiczne miejsca, gdzie wszystko jest cudowne: wakacje, klimat, kuchnia, wino, słońce, zabytki, a ludzie są przyjaźnie nastawieni. To czas i miejsce, gdzie można naładować akumulatory i wrócić do ukochanego domu z pomysłami. A ile musi zginąć pomysłów, aby narodziła się jedna opowieść? Mnóstwo. Te historie nosi się w sobie przez bardzo długi czas, zanim zostaną przelane na papier...



Bardzo polubiłam też metodyczne i konkretne podejście pana Ryszarda Ćwirleja i jego miłość do Wielkopolski. W kryminałach znajdziemy miejsca bliskie Autorowi - to Poznań z czasów młodości, miejsca, które znał i właśnie taki Poznań przenosi na karty książki. Bohaterowie poruszają się po miejscach, w których Autor bywał, zanim byli w nich bohaterowie jego historii. Za każdym razem jest to rodzaj sentymentalnej podróży w przeszłość. Jednym z głównych bohaterów ma być miasto, nie konkretna osoba. I tu moja osobista refleksja - dla mnie dom ma na imię Poznań - choć mieszkam tu dopiero 13 lat! Ale wróćmy do spotkania... Nawet na pytanie o ulubione miejsce na świecie odpowiedź była oczywista...  Poznań! :) i miejscowość pod Poznaniem - Cerekwica. Najważniejsze to podążać za świadomym wyborem, a wtedy powroty do domu są najlepszym momentem wyjazdów.  Pan Ryszard opowiadał również o pasji pisania kryminałów. Mówił o tym, że przystępując do pisania, nakreśla pewne ramy, ale wraz ze swoimi śledczymi uczestniczy w sprawie i odkrywa, kto jest winien. Czasem metoda dojścia do celu się zmienia, no bo wiadomo, śledztwo to żywioł. Plan jest, ale niekiedy trzeba posłuchać swoich bohaterów i przyjąć ich warunki. W każdej części jest zbrodnia, ale metody śledztwa należą już do milicjantów. Ostatni tom, jak zdradził Autor, będzie osadzony w latach przełomu roku 89. :)

 Zafascynowało mnie też to, że pisanie jest formą relaksu, pasji, kiedy to po dniu zwyczajnej, wyczerpującej pracy, wraca się do domu. Gdy zapada wreszcie cisza, można zrelaksować się ... pisząc kolejną książkę. To też dobra zabawa, czas dla siebie, pozytywna psychoterapia i hobby, które nie męczy.





Czytanie i pisanie jest nierozerwalną całością. Autorzy przyznają, że czytają dużo i dla przyjemności. Pan Ryszard Ćwirlej uwielbia oczywiście kryminały, choć czyta różne książki. Do ulubionych autorów należą m.in. Raymond Chandler i  Agatha Christie. Z bohaterów filmowych to zdecydowanie "Czterej pancerni i pies".

Natomiast pani Iwona Walczak lubi czytać m.in. Wiesława Myśliwskiego, ale sięga też czasem po literaturę kobiecą z domieszką powieści obyczajowej czy nawet z nutką filozofii. Proste kopiowanie rzeczywistości w książkach nie wyczerpuje zainteresowań. Z książek trzeba się czegoś dowiedzieć, trzeba coś odkryć.  A młodym pasjonatom radzi, aby nie spieszyć się z pisaniem.  Poczekać, przemyśleć, dojrzeć. Opowieść ma kilka poziomów głębi i trzeba je wszystkie odkryć, nim zaczniemy klikać na ekranie monitora. Potrzeba czasu... aby stworzyć coś wyjątkowego...






Choć w samej księgarni jest bardzo mało miejsca, między regałami dało się wytropić tych, którzy przyszli, aby posłuchać zaproszonych Gości. Niektórzy notowali, inni robili zdjęcia, jeszcze inni ze stosem książek pod pachą czekali na możliwość zdobycia autografu i chwilę rozmowy z Autorami.











Dla mnie było to niesamowite spotkanie i cenne doświadczenie. Miałam okazję porozmawiać z Autorami, poznać ich i utwierdzić się w przekonaniu, że czytanie książek to pasja. Znów mogłam być wśród ludzi, dla których książka jest czymś wciąż jeszcze żywym, czymś, bez czego trudno sobie wyobrazić zwykły dzień. 





 godz. 19.00 - okolice Wildy...

A potem? Potem wróciłam na imprezę imieninową do K.S.... Siedziałam sobie i słuchałam moich przecież bliskich i dobrych znajomych (no może z wyjątkami;) i... zatęskniłam za klimatem księgarni. Żałowałam,  że spotkanie w Matrasie tak szybko się skończyło! Ale już w najbliższą sobotę 16.11.2013 r. godz. 16.00 będą  kolejni autorzy:  Krystyna Januszewska i Magdalena Kawka.


Polecam i zapraszam :)

Anna M.



Krótkie info o Autorach:

Iwona J. Walczak Urodzona 23 maja, posiada cechy zodiakalnego Byka, ale także zalety Bliźniąt. Typowa sangwiniczka z tendencją do zamyśleń i dylematów, życiowo doświadczona, czynna i towarzyska. Cechuje ją przyjazny sceptycyzm, bardzo lubi zmiany i wyzwania, oraz wszelkie, hmmm … własne debiuty. Owoce swoich zmyśleń, dylematów i spostrzeżeń od lat zapisuje w notesach, których zawsze ma wiele, i nie jest możliwe by w jej torebce nie znajdował się przynajmniej jeden. Z zawodu geograf, finansistka, manager personalny i … to jeszcze nie wszystko. Po godzinach - pasjonatka fotografii, stylu country, ostrego rocka, chillout’u, muzyki poważnej, dobrego filmu i oczywiście książki. Od wielu lat związana z Poznaniem. Autorka „Nagich myśli” i „Złocistej Doliny”. [źródło]


Książki:

"Nagie myśli",  Wydawnictwo Replika, 2011
"Złocista Dolina",   Wydawnictwo Replika, 2012



Ryszard Ćwirlej – człowiek mediów, zawsze w centrum, z ręką na pulsie bieżących spraw w polskiej ekonomii. Na blogu Ćwirleja, http://cwirlej.pl/ ekonomiczne tytuły – „problemy z prowadzeniem małego biznesu”, „Kto powinien studiować kierunki ekonomiczne”, „ Gdzie najczęściej operuje międzynarodowy biznes”, „ Bądź sobie szefem”. Blog o ekonomii, biznesie i pieniądzach – jadro zła, czy sedno istnienia. Zadawane od wieków pytanie być czy mieć tutaj ma jedną odpowiedź, ale Ryszard Ćwirlej zna wszystkie oblicza prawdy i wie, że czasami mieć oznacza utracić wszystko[źródło].

Książki:

Upiory spacerują nad Wartą, Wydawnictwo Replika, Zakrzewo 2007.
Trzynasty dzień tygodnia, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2007.
Ręczna robota, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2010.
Mocne uderzenie, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2011. 
Śmiertelnie poważna sprawa, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Warszawa 2013.





4 komentarze:

  1. Nie mogę się doczekać spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie spotkania, ale niestety Poznań trochę daleko od Gdańska, dlatego wysłałam na nie "przedstawicielkę", i teraz czekam na jej wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo... :) to jednak był jakiś Szpieg z Krainy Deszczowców! Karamba! Super, a tak poważnie, spotkanie było bardzo ciekawe, a zaproszeni Goście - znakomici. Przyznam, że zainspirowali mnie do pisania... Może kiedyś....

      Usuń

Recent Posts