7 listopada 2013

"Złocista Dolina" Iwona J. Walczak




tytuł: Złocista Dolina
autorka: Iwona J. Walczak

wydawnictwo: Replika
data wydania: 27 marca 2012
liczba stron: 415

 moja ocena: 5  / 6






Listopad. W szkole szalony czas.... Dwa przedstawienia w przygotowaniu, pierniczki prawie w piekarniku,  zaczynamy już powoli robić kartki dla Kasisi, z niektórymi nadal nie mogę się dogadać i już chyba odpuściłam.... po co tracić nerwy i energię, trzeba być asertywnym i wiedzieć, kim się jest i że to dzieci są najważniejsze i to dla nich zostałam nauczycielką.


Mam więc coraz mniej czasu na czytanie, ale nic mnie nie powstrzyma przed zanurzeniem się w świat fikcji. Dlaczego? Bo kocham czytać, bo na te kilkaset stron i kilka dni zapominam o wszystkich problemach, wyłączam się i wylogowuje ze świata. Zwyczajnie potrzebuje przestrzeni, oddechu, samotności i siebie. Takie też są bohaterki książki Iwony Walczak "Złocista dolina". Trzy przyjaciółki ze studiów, których drogi rozeszły się przed laty, teraz spotykają się na nowo. Owo spotkanie pełne jest duchów przeszłości, nie zawsze rozwiązanych spraw, pełne niedopowiedzeń i sekretów. Każda z nich przed czymś ucieka. Ich życie nie potoczyło się torem młodzieńczych marzeń i planów. Dora, Majka i Kasia są zmęczone niepowodzeniami, beznadziejną pracą, ich związki, małżeństwa albo się rozpadły, albo i tak są fikcją dla znajomych i rodziny, czasem nawet dla nich samych. 


Pojawia się niespodziewanie pomysł, aby wspólnie stworzyć pensjonat, miejsce spotkań biznesowych, rekreacji. Dora wraca z Niemiec do rodzinnych Mordek na wschodzie Polski. Majka przeprowadza się z Częstochowy, a Kasia porzuca pracę w Poznaniu. Czy będą potrafiły się porozumieć? Czy przeszłość można tak zwyczajnie wymazać i zacząć przyjaźń od początku? Czy wreszcie mała wieś gdzieś daleko od wszystkiego, co kochają może stać się nowym domem? 


"Złocista Dolina" to opowieść o przyjaźni, o różnych osobowościach ścierających się ze sobą w dążeniu do realizacji własnych marzeń i ambicji. Każda z bohaterek szuka tak naprawdę siebie sprzed lat. Każda układa sobie życie na nowo, leczy rany i zaczyna nieśmiało snuć plany na przyszłość. Czy odważą się sięgnąć po marzenia? Sami musicie się o tym przekonać. Polecam książkę z całego serca. To niesamowita opowieść o zwyczajnym życiu, o jego radościach, o pracy i o relacjach w każdym tego słowa znaczeniu. Kasia, Dora i Majka to kobiety z krwi i kości, niczego już nie udają, śmieją się, płaczą, złoszczą i czasem kłócą. Wszystko spowija przyjaźń, która zmienia w Mordkach swoje barwy wraz z porami roku.

POLECAM :)



Książka obudziła we mnie dawno skrywane uczucia. Przed 13 laty wyprowadziłam się z rodzinnego domu i, jak mawia do dziś moja kochana ciocia, uciekłam ze wsi do miasta. Wyjechałam na studia pełna marzeń, ambicji i ideałów, które życie weryfikowało przez te lata. Gdy w roku milenijnym 2000 trzymałam bilet  ręku z napisem Poznań, wyobrażałam sobie moje przyszłe życie usłane różami, wspaniale płatną pracę, rodzinę, dzieci, spełnienie. Lata samodzielnego życia pokazały, że marzenia trzeba czasem trochę zmodyfikować, bo los, ludzie i zdarzenia kreślą historie, których jako młoda dziewczyna na stacji kolejowej nie mogłam przewidzieć. Kto wie, co przyniesie los? Czytając "Złocista Dolinę" przypomniałam sobie moją wieś, mojego kochanego psa, na którego nawiasem mówiąc, mam alergię. Znów chciałabym chodzić na długie spacery do lasu, który należy do mojej rodziny (dosłownie). Czasami nawet tęsknię za sąsiadkami wystającymi pod oknami, żeby poznać najnowsze plotki.


Dziś coraz częściej myślę o powrocie do rodzinnej wsi za jakieś 10 lat. Być może zrealizuję wtedy jedno ze swoich największych  marzeń? Być może cały czas się do tego przygotowuję, zbieram doświadczenia, zmieniam się, by kiedyś odnaleźć siebie i odważyć się na ryzyko zwane życiem?


Anna M.


2 komentarze:

Recent Posts