27 grudnia 2013

"Dzika droga" u kolejnej czytelniczki - przystanek jedenasty!





U  Doroty   (15 - 27.12.2013)






 15.12.2013           Książka u Doroty


Dorota napisała:  


"Jestem już. Jestem. To był niezły tydzień. Dawno tyle się nie działo. Dziś chciałam się wyspać i napisać posta. Kot obudził mnie po szóstej, co zaowocowało moim nagłym zaśnięciem o 15, kiedy to zrobiłam obiad. Nawet nie miałam siły go zjeść.
Wstałam, przekąsiłam i piszę. Próbowałam zrobić zdjęcie, ale światła mało i nie jestem zadowolona. Zrobię jutro coś lepszego". 








 23.12.2013         "Dzika droga"



Na blogu Doroty znajdziemy informację:







"Ostatnio skupiłam się na pracy i czytaniu książki "Dzika droga". Już wcześniej słyszałam o szlaku PCT, ale jakoś nie przykuł mojej uwagi w większym stopniu. Teraz jednak cieszę się mając możliwość czytania tej książki. Sama złożyłam obietnicę przekazania jej dalej i do wczoraj można było do mnie napisać w tej sprawie. Myślałam, że zainteresowanie otrzymaniem książki będzie nieco większe. Miło mi było, kiedy czytałam wpisy osób mających już książkę w rękach. A co dalej?" 















30.12.2013        Dorota znów pisze...




Gdy myślałam, że już nie przeczytam nic u Doroty, okazało się, że jednak napisała:



"Było wiele przygód zanim dotarła do moich rąk. Najpierw miałam tydzień nie pisania i unikania bloga. Za dużo bowiem pracy, która spada nagle na człowieka. Kiedy w końcu udało mi się wszystko w miarę opanować podałam Elenie adres i znów czekałam. Książka dotarła jednak tuż przed weekendem i nie byłam w stanie odebrać jej z poczty. Leżała ponad dwie doby zamknięta za szklanym okienkiem. Kiedy w końcu ją dostałam moje szczęście było wielowymiarowe. Przebrnęłam bowiem przez kłody stawiane mi przez los i czytanie było już bardziej realne".


"Wszystko to sprowadza się do głównego jak dla mnie wątku drogi. O szlaku prowadzącym od Meksyku przez Stany, aż do Kanady słyszałam już kiedyś. Nawet widziałam krótki dokument na temat ludzi idących nim. Ciekawe to było, ale jednocześnie dziwne. I nagle dostaję książkę w której Cheryl opisuje swoją drogę tym oto szlakiem. Samotną wyprawę z ciężkim Monstrum na plecach. Byłam zachwycona i wysyłając ją dalej miałam ochotę zatrzymać ją u siebie i przeczytać jeszcze raz od samego początku. Powstrzymałam się jednak. Może kiedyś będzie mi dane tego dokonać".






27.12.2013       Nowy dom....






„Dzika droga” wyruszy dalej.... przed siebie.... 

Tym razem udaje się do Katarzyny







 Od Anny M.     (30.12.2013)




Dziękuję za udział w projekcie. Mam nadzieję, że książka  i historia Cheryl wniosła coś dobrego do Twojego życia. Ufam też, że podzielisz się kiedyś swoimi refleksjami z lektury. Pozdrawiam serdecznie... :)


uzupełnienie: 4.01.2014


A jednak się udało! Dorota napisała kilka słów :) DZIĘKUJĘ :)



Anna M.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Recent Posts