4 grudnia 2013

Książka zawsze mnie znajdzie...




Ciężki dzień, jeden z takich, o których wolałabym zapomnieć... Zmęczona i niewyspana wróciłam do domu... Miałam ochotę zamknąć się w pokoju i popłakać... z bezsilności... Ale moje kochane książki nie pozwoliły mi nawet na chwilę słabości, zawsze mnie znajdą... wszędzie... Na biurku zobaczyłam paczkę, czekałam na nią po cichu, choć byłam przekonana, że przyjdzie za kilka dni... Chyba książka wiedziała, że tylko lektura pozwoli mi zapomnieć o całym przedświątecznym zgiełku w szkole...  Miła niespodzianka! 



Jakiś czas temu zgłosiłam się do "Bożonarodzeniowej wzmianki" u Hadzi. 





Rozpakowałam paczkę i ... co za niespodzianka... Ktoś niewątpliwie trafił w mój gust! W środku była książka: "Most na Drinie"  Ivo Andrić oraz słodycze i przepiękna zakładka. Dziękuję Beacie również za miły list i życzenia. Czekoladki oczywiście już "pochłonęłam", ale spokojnie, zrobiłam sobie ukochaną kawę i na chwilę (dłuższą) odłożyłam wystawianie ocen, aby zająć się prezentem... Przeczytałam kilka stron i już wiem, że będzie to bardzo wciągająca lektura... Niestety książka musi poczekać do soboty, bo wcześniej jestem dosłownie zarzucona robotą! Ale miło będzie się pracowało wiedząc, że czeka na mnie "Most na Drinie"....







OPIS

"Powieść rozgrywa się w bośniackim Wyszegradzie. Jej akcja zaczyna się w połowie XVI wieku, wraz ze zbudowaniem przez Turków tytułowego mostu (ćuprija oznacza most w miejscowym dialekcie) w roku 1571. W następnych wiekach wokół budowli będzie się obracać życie miasta, a jego mieszkańców nie ominą dziejowe burze oraz lokalne konflikty (często o podłożu religijnym). Pod koniec XIX wieku Bośnia przejdzie pod opiekę Austro-Węgier, a na początku następnego stulecia stanie się ich częścią. Jednak wówczas do głosu dojdą zwolennicy przyłączenia Bośni do Serbii. Tytułowa budowla jest nie tylko cudem ówczesnej architektury, ale również symbolem tego co niezmienne i trwałe w zawierusze dziejów, symbolicznym mostem łączącym Bośnię z Serbią, Zachód z Orientem" [ŹRÓDŁO].



Ja również swoją paczkę wysłałam... Mam nadzieję, że mój prezent i moje książki sprawią komuś radość  ;)


Dziękuję również Hadzi za pomysł na fajną zabawę!


Anna M.

3 komentarze:

  1. Witam czasami tak miły gest potrafi wynagrodzić trudy codzienności.....
    Otagowałam Cię:) Zapraszam do zabawy i po szczegóły do mnie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, ja zawsze czekam na miłe gesty, a jak ich brak, to sama sobie robię niespodzianki i daję sama sobie prezenty... A co!!!

      Dzięki za odwiedzinki i miłe słowa. Wpadnę do Ciebie w najbliższych dniach... :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. moze i odgrzewany kotlet... ale ten most z okladki "most na drinie" to stary most w mostarze na neretwie ;)

    belfer powinien wiedziec ;P

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts