23 grudnia 2013

Podsumowanie pierwszego roku... :)






Jeszcze kilka dni i minie rok odkąd prowadzę bloga... Dziwne uczucie, bo pisząc pierwszy post nie myślałam, że po roku nadal będę pisała. Nie sądziłam, że ktoś będzie tu zaglądał... Ale to tylko połowa prawdy... Byłabym kłamcą, gdybym tylko tyle napisała, bo oczywiście marzyłam o tym, aby czytano moje wpisy, chciałam mieć polubienia na Facebooku, no i chciałam czytać i czytać... Marzenia się spełniają...






Nowy Rok i nowe pomysły. Coraz częściej myślę o zmianie, od dłuższego czasu dojrzewa we mnie pewien pomysł. Może właśnie Nowy Rok jest dobry na zmiany? Kto wie... Nigdy nie bawiło mnie czytanie dla czytania, zaliczanie książek i wpisywanie ich na listę, konkurowanie, kto więcej przeczytał, ściganie się... Miałam takie dni - oczywiste, ale coraz częściej czytam tylko to, co ma wpływ na moje życie. Chciałabym to połączyć na blogu, czytanie i pewna filozofię życia, myślenia i działania.  Muszę to sobie pookładać i poczekać na właściwy czas. Dlatego wyłączam się w tym roku, daje sobie tydzień na odnalezienie siebie. Wczoraj wyjęłam z półek wszystkie książki, które mają dla mnie jakieś znaczenie i czytam ponownie ulubione fragmenty. Dzbanek kawy, muzyka, książki i ja.... Nikogo w domu... Tak sobie wymarzyłam Święta....



Czas na małe podsumowanie, choć niekonwencjonalne....






 *******************************************************************************




 Najważniejsza dla mnie postać, którą w tym roku poznałam dzięki książkom...




Anne pochodzi z biednej rodziny i jako dziecko również była niewidoma.  Trafia do przytułku, a później do Szkoły Perkinsa dla Niewidomych. Dyrektor zauważa jej talent i zachęca do nauki. Po kilku latach, na skutek operacji, odzyskuje wzrok i ukończy szkołę z najlepszym wynikiem. Jest młoda, ambitna i całkowicie pochłonięta pasją nauczania. Zostaje wysłana do domu państwa Keller... I tu zaczyna się przygoda, praca oraz przyjaźń trwająca prawie 50 lat i będąca inspiracją dla wielu pokoleń pedagogów, wychowawców i innych ludzi na całym świecie. Anne musi znaleźć klucz do świata małej Heleny. Ale jak przemówić do dziewczynki, jak wyjaśnić jej, że istnieją słowa, zdania i gdy je pozna, będzie mogła zrozumieć świat? Upór, spryt, ogromne zaangażowanie sprawiło, że nauczycielka nie poddaje się.









 *******************************************************************************





Książka, która wciąż nie daje mi spokoju 
i boję się co z tego wyniknie....






 "Próbując znaleźć motywacje, skupiamy się na czymś istniejącym poza nami, a tymczasem powinniśmy pamiętać, że radość i spokój może nam przynieść nie sama nagroda, lecz walka o nią. Życie (...) to podróż, a nie cel. (...)

"Ale można się zmienić. Nie z dnia na dzień. Z czasem. Życie to nie wyścig. Ultramaraton to też nie wyścig, choć na taki wygląda. Nie ma mety. Dążymy do celu i to, czy go osiągniemy czy nie, jest wprawdzie ważne, ale nie najważniejsze. Ważne JAK będziemy do niego dążyli. Istotny jest krok, który stawiamy w tej chwili; liczy się ten krok, który TY w tej chwili stawiasz. Każdy z nas podąża inną drogą. Zdrowe jedzenie i swobodne bieganie pomogło mi odnaleźć mój sposób na życie. Może tez pomóc tobie. Nigdy nie wiadomo, dokąd zaprowadzi cię droga"









*******************************************************************************





 Najlepsza książka i film na jej odstawie:

"Odmieniłeś moje życie" Abdel Sellou  

i film "Nietykalni" 

 

 

 














*******************************************************************************




Najbardziej intrygująca przygoda z książkami w tym roku:


Projekt    PRZECZYTAJ   I   PODAJ   DALEJ





Create your own banner at mybannermaker.com!






Postanowiłam "uwolnić" jedną książkę...



Wybrałam powieść/dziennik "Dzika droga" Cheryl Strayed (tutaj znajdziesz moje przemyślenia po lekturze)  Chciałabym, aby książka, która opowiada o trudnej i fascynującej jednocześnie drodze, odbyła własną drogę. Marzy mi się książka żyjąca własnym życiem, taka, która szuka swoich czytelników i spisuje własną historię. 








Pomyślcie tylko - wędrująca z rąk do rąk książka, na chwilę goszcząca u czytelnika, zmieniająca cząstkę jego życia i wysyłana dalej. A w każdym miejscu, w każdym domu, który otworzył przed nią swoje drzwi, zapisująca kolejną pamiątkowa kartkę. Taka książka nie umiera nigdy, a opowiedziana w niej historia inspiruje kolejnych czytelników... zmienia świat...



Przez pięć miesięcy książka odwiedziła dziesięć różnych dziewczyn! Każda z nich przesłała ją dalej i tak od sierpnia "Dzika droga" wędruje po Polsce... To niesamowite uczucie, bo każda kolejna czytelniczka dopisuje swoje refleksje i dzieli się sobą na kartkach książki. Wzajemnie śledzimy swoje wpisy i mamy ze sobą kontakt mailowy. To coś więcej niż czytanie książki z biblioteki. "Dzika droga" ma swoją własną historię... wspólnie ją tworzymy....







*******************************************************************************





Największa niespodzianka i zaszczyt

udział w projekcie "Poznań w Matrasie"







Cztery soboty listopada, mnóstwo spotkań z wspaniałymi pisarzami, ciekawe dyskusje i spotkanie, które pierwszy raz w życiu miałam zaszczyt poprowadzić. Nie można tego opisać jednym zdaniem, to trzeba przeżyć... Właśnie podczas rozmów z pisarzami zrozumiałam, że książka to coś więcej niż historia w niej zawarta, to pasja, czas, poświęcenie i przesłanie.... 



Kocham książki, a przebywanie z ludźmi, którzy je tworzą jest najmilszym, co mnie spotkało w tym roku. Czasem najbliżsi mnie nie rozumieją, znajomi kpią z tego, że każdy grosz wydaje na książki, koleżanki ironicznie pytają, czy już kupiłam nowy regał z IKEI, ale ja zwyczajnie widzę sens w czytaniu. Dla mnie każda nowa książka, to nowa historia, nowy świat, którego mogę na chwilę stać się częścią. To świat, który stworzyli pisarze, ich wrażliwość, pasja, pomysł i historia, jaką noszą w sobie. Dziękuję, że na jeden moment otworzyli ten świat przede mną i w książce i podczas spotkań...






*******************************************************************************







Najczęściej słuchana piosenka:    

Stratovarius - Hunting High and Low





Dlaczego? Hmmm... Myślę, że Timo Kotipelto śpiewa o czymś bardzo mi bliskim... o podążaniu za marzeniami, bez względu na cenę...












"I feel the wind in my hair, and it's whispering, telling me things,
of the storm that is gathering near full of power
I'm spreading my wings
Now I'm leaving my worries behind
Feel the freedom of body and mind I
have started my journey,
I'm drifting away with the wind I go...

 
I am Hunting High and Low
diving from the sky above looking for, more and more, once again
I'm Hunting High and Low
Sometimes I may win sometimes I'll lose
It's just a game that I play

 
After the storm there's a calm through the clouds shines a ray of the sun
I am carried from all of my harm there is no-one that I can't outrun
Now I'm leaving my worries behind Feel the freedom of body
and mind I have started my journey, I'm drifting away with the wind I go..." 



                                                                   "Czuję wiatr we włosach, który szepce opowiadając mi o burzy pełnej siły.
                                                                                                 Rozpościeram moje skrzydła,
                                                                                                 Zostawiam wszystkie troski za sobą,
                                                                                                 czuję wolność ciała i umysłu.
                                                                                                 Rozpocząłem swoją podróż,
                                                                                                 razem z wiatrem dryfuję daleko, odchodzę...

                                                                                                 Poluję / mierzę wysoko i nisko,
                                                                                                 skaczę patrząc wysoko, coraz wyżej, znowu...
                                                                                                 Mierzę wysoko i nisko,
                                                                                                 czasem wygrywam, czasem przegrywam.
                                                                                                 To jest gra, w którą gram...

                                                                                                 Po burzy nadchodzi cisza, przez chmury prześwituje promień słońca.
                                                                                                 Myślę o wszystkich krzywdach, przed którymi nie mogę uciec.
                                                                                                 Teraz zostawiam wszystkie troski za sobą,
                                                                                                 czuję wolność ciała i umysłu.
                                                                                                 Rozpocząłem swoją podróż,
                                                                                                 razem z wiatrem dryfuję daleko, odchodzę.."





*******************************************************************************






 Najlepszy kabaret, jaki w tym roku widziałam:   








Ajsze, Baszak, Fatma, Dżanan, Burczu i Raszida do dziś są moimi idolkami ;) K.S. dzięki, że mi poprawiłeś humor! (zobacz skecz)






*******************************************************************************





Ulubiony tasiemiec (oczywiście kabaretowy): 








Kocham ten kabaret, niestety zakończono już realizacje i nie będzie można już śledzić nowych przygód rodziny Owensów... Pozostają tylko odcinki archiwalne...Dorin na zawsze pozostanie w moim sercu... i nikt nie będzie w stanie mnie tak rozśmieszyć jak George...







*******************************************************************************





Na koniec coś, czego niestety w roku 2013 nie udało mi się zrealizować... Zatem "przerzucam" to na rok 2014 - czyli...


...powrót do wagi 60 kg i powrót do biegania na 15 km




Angers (Francja) 2010 r.




*******************************************************************************




Dziękuję Wam za ten rok....

Anna M.





13 komentarzy:

  1. Gratuluję pierwszej rocznicy! Życzę kolejnej i Wesołych Świąt! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że rok przeminął bardzo ciekawie. Życzę Wesołych Świąt i spełnienia tych marzeń, których nie udało się zrealizować w nadchodzącym roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Już zabrałam się za owe marzenia i narazie nieźle mi idzie ;)

      Również życzę radości i odwagi sięgania gwiazd...

      Usuń
  3. Gratuluję Ci tego pierwszego roczku :) życząc wszystkiego najlepszego :)
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Radosnych świąt :) I wszelkiej pomyślności w przyszłym roku :) Oraz wielu miłych chwil spędzonych przy lekturze książek (zwłaszcza tych autorstwa Beaty Pawlikowskiej).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i już czekam na najnowszą książkę Pani Beaty, jeszcze tylko miesiąc :) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Pamiętam te pierwsze wpisy Aniu, kiedy pisałaś, że chyba tylko Twoja mama je czyta... Gratuluję sukcesu - coraz szerszego grona odbiorców oraz zarażania pozytywną energią! Prawdziwie spokojnych i radosnych świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również pamiętam i do dziś nie wiem, jak moja Mama to robi, ale po 10 min od publikacji już ma post przeczytany...

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Gratulacje!!!! Świetny blog!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje! Cały zaszczyt po naszej stronie. JOB

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts