3 grudnia 2013

Poznań w Matrasie - ostatnie spotkanie


Matras - 30.11.2013 - spotkanie z Małgorzatą Hayles i Anną Zgierun-Łaciną




To ostatnia sobota, kiedy się rozstaniemy.... No cóż Mieczysław Fogg śpiewał o niedzieli i o miłości, ale jakoś mi się skojarzyło... Ale co racja, to racja, w sobotę odbyło się niestety już ostatnie spotkanie autorskie z cyklu "Poznań w Matrasie". Wspaniała przygoda, choć na podsumowanie zapewne jeszcze będzie i czas... i okazja...


W minioną sobotę w King Crossie naszymi gośćmi były Anna Zgierun-Łacina i Małgorzata Hayles. Jak zwykle czas minął zbyt szybko, a rozmowa była jak zawsze bardzo interesująca. Przy tej okazji muszę koniecznie podziękować za zaproszenie do akcji i za słowa wsparcia. Każda i każdy z Pisarzy biorących udział w projekcie okazali mi wielkie serce i wsparcie, a to przy przygotowaniu, a to podczas prowadzenia spotkania, a to motywując i inspirując mnie do pisania. DZIĘKUJĘ !






PISARKI



Anna Zgierun-Łacina - po trosze genetyk, biolog molekularny, dziennikarka, zielarka, ciekawa świata poszukiwaczka wiedzy wszelakiej. Autorka serii bajek edukacyjnych "Drużyna majora Limfocyta" i współautorka "Limerykowego atlasu powiatu przasnyskiego". 
W nielicznych wolnych chwilach bezskutecznie próbuje uporządkować swoją kolekcję językołamaczy, czasem układa ballady ortograficzne lub pisuje opowiadania. Dwa z nich opublikowała w antologiach "Białe szepty" i "Nawiedziny", inne krążą po Internecie (można je znaleźć na przykład na stronie teano.portalliteracki.pl). Uważa, że wspólne czytanie i dyskusje o książkach zbliżają ludzi, dlatego stara się tworzyć bardziej literaturę familijną, którą można czytać wspólnie, niż powieści adresowane do konkretnej grupy wiekowej. Takie są zarówno "Kradzione róże", jak i poprzednie: "Czynnik miłości" i "Sześć Dominika". Jej "Inwazja wirusów" otrzymała wyróżnienie literackie Polskiej Sekcji IBBY w konkursie Dziecięcy Bestseller Roku 2007, a "Czynnik miłości" uhonorowany został przez IBBY wyróżnieniem Książka Roku 2010. W 2009 w plebiscycie serwisu republikadzieci.pl autorka znalazła się wśród 10 najbardziej lubianych. [źródło]






Małgorzata Hayles - Absolwentka filologii angielskiej w Poznaniu, z zamiłowania anglofilka. Przez chwilę mieszkała w Londynie, by ostatecznie wybrać Poznań, w którym mieszka do dziś z mężem, dziećmi i kotem Zgredkiem. Wśród swoich pasji wymienia czytanie, modę w brytyjskim stylu Pin up oraz spotkania z przyjaciółkami na poznańskiej starówce, którą uważa za jedną z najbardziej urokliwych w kraju. Pisze od zawsze, co nie znaczy zawsze. Przez pewien okres związana z portalem www.portalliteracki.pl W świecie, w których coraz więcej ludzi mówi, a coraz mniej słucha, pisze wtedy, kiedy czuje, że historia dojrzała do opowiedzenia. W ten właśnie sposób powstała „Tymczasowa” – jej powieściowy debiut. [źródło]






POCZĄTKI  PISANIA



Anna Łacina, jak mówiła, nigdy nie planowała, że będzie pisać. Tworzyła i marzyła dla samej siebie, opowiadała różne historie, ale nie myślała o ich spisaniu. Bała się przed samą sobą przyznać, że mogłaby coś napisać. W jej wyobraźni pisarze brali się z innej planety. Dopiero jej mąż zainspirował ją do twórczości. I moim skromnym zdaniem - na szczęście! Szkoda by było, żeby takie książki leżały w "szufladzie myśli" pani Anny.


Małgorzata Hayles zaczęła od pisania wierszy. Zdradziła, że dobrym momentem na tworzenie poezji jest wiek 30 lat. W młodości pisze się bowiem najczęściej o cierpieniu i nieszczęśliwej  miłości, a... potem się dojrzewa. Kolejnym etapem były publikacje na portalach literackich, pisanie opowiadań. W internecie można szlifować warsztat, zanim wyda się pierwszą powieść.




PIERWSZA KSIĄŻKA


Pani Małgorzata zauważyła, że dziś coraz więcej się wydaje dobrej, polskiej prozy, jest wiele dobrych wydawnictw. Decyzja o wysłaniu książki do redakcji była pomysłem pani Małgorzaty, bo jeśli jest się molem książkowym i od dzieciństwa się pochłania książki, to wcześniej czy później zaczyna się myśleć o pisaniu. To pasja każe nam tworzyć, nie można tego powstrzymać.


Anna Zgierun-Łacina zwyczajnie szukała takiej książki, która ją zainteresuje i zaciekawi, a gdy nie znalazła, postanowiła taką napisać. W tamtym czasie nie było przyjemnych, lekkich i rodzinnych książek. Wszystko wokół było smutne. Potrzeba było powieści ciepłych i pogodnych i takie właśnie tworzy Pisarka.







Obie panie przyznały, że są perfekcjonistkami i dużą wagę przykładają do szczegółów. Dużo od siebie wymagają i zawsze dążą do tego, aby kolejna książka była lepsza od poprzedniej.




PROCES TWORZENIA


Anna Zgierun-Łacina  - gdy ktoś ma rodzinę, trudno, aby miał dzień wolny na pisanie. Zdarza się, że pisze dużo i bez przerwy, ale czasem kilka i dni jest bez pisania, bo trzeba odpocząć od książki. Pani Anna robi konspekt, ale najczęściej się go nie trzyma, bo gdy zaczyna pisać, odchodzi od niego, a bohaterowie sami prowadzą pisarza. Najlepszą zaś  porą na pisanie jest ranek i wieczór. Ulubione miejsce -  w pociągu. 


Również pani Małgorzata Hayles przyznała, że czasem postać/bohater ją zaskakuje, często historia idzie swoim torem, co ważne - powieść pisze się w głowie, a sam proces przelewania na papier jest już łatwy, bo temat wcześniej w nas dojrzał. Autorka zdradziła też, że zawsze przy łóżku trzyma notes, żeby spisywać pomysły, które często przychodzą nawet w nocy.




POZNAŃ



Kolejne pytanie: "Co z tym Poznaniem?"

Anna Zgierun-Łacina jest Torunianką, jak sama przyznała, w jej książkach jest dużo z tego miasta, ale zaczęła pisać dopiero, gdy przeprowadziła się pod Poznań. Pisarka umieszcza w swoich książkach te miejscowości, które zna. Dziś jest to też Gniezno...


Małgorzata Hayles mieszka w Poznaniu od 20 lat. Natomiast w jej książkach akcja toczy się gdzieś w głowach bohaterów, nie ma zatem przywiązania do konkretnego miejsca akcji, choć to zależy jaki charakter ma powieść.







ILE Z PISARZA JEST W KSIĄŻCE?



Ważny jest realizm... Pani Anna sprawdza nawet, czy bohaterowie mogą korzystać z Facebooka, jaka była pogoda, o której wschodziło słonce. Autorka zna nawet rozkład jazdy PKP, zatem dbałość o szczegóły i realizm jest czymś kluczowym. Nie chodzi tu o skrupulatność, ale o szacunek dla czytelnika i uczciwość. Agatha Christie mawiała, że otoczenie jest rzeczywiste, np. jakiś dworzec, ale bohaterowie są autora, to on ich tworzy i nawet, jeśli można się doszukać jakichś cech osób rzeczywistych, to są to tylko pojedyncze cechy. Tak też jest w przypadku naszych Gości, jeśli można się odnaleźć w którejś z postaci z ich książek, to te postacie są od początku do końca wymyślone przez pisarkę... Pani Anna dodatkowo umieszczając w powieści jakieś miejsce np szkołę stara się zmienić jej nazwę, aby czytelnik wiedział, że jest to fikcja.



Pani Małgorzata z uśmiechem i sympatią wyjaśniała, że gdyby w książce umieszczała dokładne realia życia codziennego, szybko mogłaby stracić przyjaciół i rodzinę. Wszyscy doszukują się swoich portretów w książkach i to jest oczywiste. W niektórych postaciach można się rozpoznać, ale nie było to zamierzeniem Autorki. W powieści jest za to dużo samego pisarza. Nie jest to główny bohater, ale w każdej postaci są jakieś cechy jej twórcy, w sposobie myślenia, poglądach...  może jakieś wątki biograficzne, ale jeśli tak, to tylko rys, miejsce, inspiracja...



AUTOBIOGRAFIA ?


Pisze się je w pewnym wieku, kiedy się wiele przeżyło i ma się o czym napisać! Pani Małgorzata nie przymierza się do napisania swojej biografii.  Każdy pisarz ma trochę skłonności do ekshibicjonizmu, ale raczej zasłania się swoimi bohaterami. Biografia to zupełnie inna historia, raczej nie w planach na najbliższą przyszłość. Za to pani Anna Łacina przyznała, że lepiej jej się czytało biografię Grocholi, niż jej fikcję literacką opartą na tych wydarzeniach. Świetną biografię napisała też Joanna Chmielewska, ale to trzeba być Chmielewską... Sama Pisarka również nie planuje biografii...




PLANY






Małgorzata Hayles - plany? Nowa książka... w przyszłym roku. Tytuł roboczy: "Trzecia osoba"...


Anna Zgierun-Łacina na chwilę odłożyła swoje dwie książki, nad którymi prawowała i daje sobie trochę oddechu i czasu dla rodziny. Pisarka ma pewien pomysł na książkę, ale nie określa czasu... 











Czas tak szybko minął, że nawet nie zauważyłam, kiedy upłynęła godzina. Kolejny raz napiszę, wiem, że się powtarza, ale chyba potrzebowałam tego spotkania. Nic mnie tak nie odpręża, jak książki... A jeśli jeszcze można się spotkać z ich Autorkami - cudnie.... A dodatkowo, gdy spotkanie jest w księgarni, wśród książek - nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Ale Pani z Matrasa zrobiła mi jeszcze mocną kawę i byłam już w siódmym niebie...  Kocham książki, a przebywanie z ludźmi, którzy je tworzą jest najmilszym, co mnie spotkało w ostatnim miesiącu. Czasem najbliżsi mnie nie rozumieją, znajomi kpią z tego, że każdy grosz wydaje na książki, koleżanki ironicznie pytają, czy już kupiłam nowy regał z IKEI, ale ja zwyczajnie widzę sens w czytaniu. Dla mnie każda nowa książka, to nowa historia, nowy świat, którego mogę na chwilę stać się częścią. To świat, który stworzyli pisarze, ich wrażliwość, pasja, pomysł i historia, jaką noszą w sobie. Dziękuję, że na jeden moment otworzyli ten świat przede mną i w książce i podczas spotkania...






Spotkanie prowadziła 

Agata Karolina Jankowiak - nad aktywność fizyczną przedkłada tę umysłową. Kobieta pracująca, wolny czas przeznacza na czytanie â ma na to papiery. Jest absolwentką Wydziału Filologii Polskiej i Klasycznej UAM w Poznaniu, a to tylko jedna z jej specjalizacji. Kształci się nieustannie a życie zna nie tylko z powieści...
























DZIĘKUJĘ 
Anna M.



2 komentarze:

  1. Pisarze i książki... Czego chcieć więcej? Może dobrej kawy, ale i tego jak widać nie brakuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że to już koniec... Tak szybko zleciało :)

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts