18 stycznia 2014

"Baśniobór I" Brandon Mull



Leniwa sobota... Miałam dziś iść na siłownie, ale... przeziębiłam się trochę i ... niestety: gorąca herbata, kocyk, książka, ukochana polopirynka... Telewizor zamknęłam w szafie, bo ostatnio zbyt wiele przed nim tracę czasu. Za oknem mgła, zimno i wilgotno. Przygotowałam kanapki z ulubionym serem (uwielbiam "francuskie śmierdziele") i usiadłam przed regałem z książkami. W ostatnich tygodniach miałam mało czasu na czytanie, a wieczorami byłam tak zmęczona i śpiąca, że książka wypadała mi z rąk. Ale moi uczniowie mobilizują mnie w wielu sprawach. A tak na marginesie, to dzięki 6c i ich poczuciu humoru przetrwałam wystawianie ocen semestralnych w 14 klasach :) Ale wróćmy do regału z książkami. Mam kilka nowych nabytków i już czekają na dzisiejszy wieczór. Wyśle tylko w świat ten post i ... noc planuję spędzić nad... historią Malali. I tak, siedziałam przed regałem, ale tuż przy łóżku leżała wyjątkowa książka. Jakiś niesłyszalny głos zachęcał mnie, abym otworzyła ją i zaczęła czytać. Co prawda przeczytałam w tygodniu jakieś 30-40 stron, ale wydawało mi się, że mam tyle innych książek, na które tak długo czekałam...  



Jak to się stało, że zaczęłam  czytać tego typu powieść? Moi uczniowie, tym razem z 6b, przekonywali mnie do przeczytania "Baśnioboru" Brandona Mulla. Pożyczyli mi nawet swój egzemplarz i co kilka dni pytali, jak mi się podoba. Zrobiliśmy też listę książek, które powinnam przeczytać, aby zrozumieć ich świat.



Posłuchałam więc szeptu dobiegającego z wnętrza książki i wzięłam ją do ręki. Usiadłam w fotelu, przykryłam się kocem i ... zostałam na kilka godzin zaczarowana... Skończyłam czytać grubo po północy. Moi uczniowie kolejny raz mieli rację, pokochałam świat wróżek, potworów i niebezpiecznych tajemnic. Potrzebna mi była ta podróż do świata wyobraźni, zbyt długo nie otwierałam drzwi do niego prowadzących. Od czasu do czasu trzeba wejść na ścieżkę wiodącą do magicznego ogrodu pełnego wróżek, troli i skrzatów. Tym razem jednak ten świat nie jest miejscem bardzo złowrogim, domem wszelkich niebezpiecznych istot. W codziennym życiu nie dostrzegamy ich istnienia, ale w ogrodzie, w Baśnioborze, w gęstwinie drzew, krzewów, w plątaninie zarośli czai się to, czego najbardziej się obawiamy - zło. Nie zawsze jest szpetne i odrzucające, częściej jest piękne, jak wróżki, pociągające i podstępne niczym najady. Potrafi zwieść, zniewolić i omamić. Dlaczego więc podobne do Baśnioboru "rezerwaty" nadal istnieją? Bo każda istota ma prawo do życia, każda jest wolna, a przymierze sprzed wieków chroni opiekunów ogrodu. Jeśli człowiek nie przekracza granicy, nie schodzi ze ściezki i nie zajmuje się magią, jest bezpieczny, a nieproszone stworzenia nie mają prawa wstępu do jego świata... Tak stanowią pradawne reguły.



Co jednak się stanie, gdy w domu zagoszczą dzieci? Czy uda się utrzymać istnienie Baśnioboru w tajemnicy? Jakie niebezpieczeństwo im zagraża? I czy aby na pewno dziadkowie nie chcą, żeby dzieci  poznały prawdy o niewidzialnych istotach? A może to część jakiegoś planu? Jak potoczą  się losy Kendry i Setha? Czy są zdolni do przestrzegania zasad, czy może jednak otworzą okno...








Wczorajszy wieczór spędziłam zatem w towarzystwie przemądrzałych i zazdrosnych wróżek, zapatrzonych w siebie najad i figlarnych satyrów. Nie przestraszyłam się diablików, a wiedźma Muriel nie zdołała rzucić na mnie złowrogiego zaklęcia. Przepiękny świat, tajemniczy las, Zaginiona Kaplica, okrutny demon Bahumat i osnuta tysiącem legend i podań Królowa Wróżek...  Skończyłam czytać w nocy, sama w pustym mieszkaniu i choć nie boję się prawie niczego (prawie, bo wyjątek stanowią jedynie pająki), nie podchodziłam do okna, aby nie kusić złych chochlików. Noc bowiem, podobnie jak ciemności, kryje wiele nieznanych nam istot... Kto wie, gdzie znajduje się tajemniczy "Baśniobór"....



Zgasiłam światło i ...poszłam spać...bez zadawania zbędnych pytań. Jak mawiają strażnicy owych ogrodów - czasem właśnie niewiedza chroni nas bardziej, niż jakiekolwiek zaklęcia... A przecież każdy wie, że wróżki istnieją... Jeśli nie wierzycie moim słowom, zapytajcie każdego dziecka, a poznacie prawdę...



Specjalne podziękowania dla moich uczniów... Kochani... chętnie przeczytam jeszcze jakąś książkę... z Waszego "świata"...


Anna M.


10 komentarzy:

  1. "Baśniobór" przede mną. Teraz czytam "Zwiadowców" i zaczęłam przygodę z "Dziką drogą".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) O "Zwiadowcach" też mi moi uczniowie mówili, pewnie będę czytała jakoś w ferie :)

      Pozdrawiam i życzę przyjemności odnośnie "Dzikiej drogi" :)

      Usuń
  2. Ja tak "wtopiłam" się w młodzieżowy hit "Jutro" Johna Marsdena, po przeczytaniu pierwszej i drugiej części zapytałam siebie "kobieto ile ty masz lat?", a po piątej części martwię się, że do przeczytania zostały mi jeszcze tylko dwie 6 i 7. Czasami chyba dobrze tak na chwilę przenieść się w inny świat :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytam obecnie "Eragona"... Pozostawię to bez komentarza, ale wczoraj wieczorem (przeziębiona) byłam w księgarni na poszukiwaniach kolejnych tomów...

      Usuń
  3. Ja sama również czytał książki wciskane mi przez moich uczniów i dobrze na tym wychodzę, bo mają niezły gust ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja... Moi dodatkowo mnie motywują pytając na przerwie, jak mi idzie czytanie :) Wczoraj, na naszym Kole Literackim, wymyślili zabawę w przekazywanie sobie książek. Jutro spotykamy się i każdy ma przynieść swoją książkę i przekazać drugiej osobie. Po feriach książki powędrują dalej :)

      Usuń
  4. Dzięki uczniom wkręciłam się w "Igrzyska śmierci" , "Felixa,Neta i Nikę...", "Eragona", "Zwiadowców", "Baśniobór", Harrego Pottera..." trochę zmieniłam kanon lektur dla moich uczniów. Czytamy to, co lubią czytać, a Rada Rodziców kupuje ksiązki do biblioteki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ale dopiero dziś zobaczyłam komentarz... straszne, że po koku, ale dużo się działo, a blog praktycznie umierał...

      Super sprawa :) Szkoda, że nie wszyscy tak robią! Powodzenia i trzymam kciuki za dzieciaki :)

      Usuń
  5. CHCIAŁABYM ABY POWSTAŁA 6 CZĘŚĆ BAŚNIOBORU, BO MOIM ZDANIEM 5 CZĘŚĆ SIĘ NIE SKOŃCZYŁA.NIE DOWIEDZIAŁAM SIĘ KTO ZOSTANIE KOLEJNYM WIECZNYM, ANI JAK POTOCZĄ SIĘ LOSY PAPROTA I KENDRY ORAZ DZIADKÓW LARSENÓW I SORENSONÓW. CZY SFINKS PODOŁA SWEMU ZADANIU JAKO WIECZNY? NIE MOŻNA SIĘ DOWIEDZIEĆ, PONIEWAŻ NIE MA 6 CZĘŚCI. NIE WIEM JAK 6 CZĘŚĆ MOŻE ZASZKODZIĆ CAŁEJ OPOWIEŚCI!!!

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts