16 stycznia 2014

"Klątwa rock and rolla. Gwiazdy, które odeszły za wcześnie" Michele Primi





Nie mogę się uwolnić od... muzyki... Towarzyszy mi zawsze i wszędzie. Gdy słucham ulubionej piosenki, mam w pamięci wszystkie chwile, w których niosła mnie ona przez życie. Pierwsze sekundy, pierwsze nuty, pierwsze słowa i już czuje, że żyję! Zakładam słuchawki i....  Piosenka na... smutek, na frustracje, na strach. Inna melodia pomaga na zdenerwowanie, czy zmęczenie. Gdy jestem wściekła słucham metalu, gdy potrzebuję energii do pracy włączam rocka. Smutek? Nic tak nie pomaga, jak metal symfoniczny... A co na 200% poprawi mi humor? Oczywiście Bon Jovi z lat 90-tych... Najlepiej mi się myśli słuchając Doorsów, a gdy nie mogę zasnąć włączam Nick'a Drake'a. Mogłabym tak wyliczać i wyliczać, ale to zbyt intymne... I pomyśleć, że nie potrafię nic zaśpiewać, a tym bardziej zagrać. Nie umiem i tyle, zresztą pani od muzyki w podstawówce po moim wykonaniu Hymnu Narodowego powiedziała: "Matysiak, jeśli chcesz okazać patriotyzm - nigdy publicznie nie wykonuj sama hymnu". Błędu Edyty Górniak udało mi się uniknąć, ale nadal cierpię, gdy muszę nauczyć moje dzieciaki w szkole nowej piosenki.  Trudno, jestem dzielna i śpiewam... 



Muzyka to coś więcej niż nuty - to energia, marzenia, emocje i myśli.  To wreszcie styl życia jej twórców.





Wypatrzyłam w księgarni książkę Michele Primi pt. "Klątwa rock and rolla. Gwiazdy, które odeszły za wcześnie" i nie mogłam się powstrzymać! To rodzaj albumu, przewodnika po burzliwych życiorysach gwiazd rock and rolla. 63 historie, tragedie, marzenia i pasje. Jeden wspólny mianownik - destrukcja, śmierć, zniszczenie. Zdjęcia gwiazd, które tylko na chwile zagościły na ziemi, by do dziś jaśnieć na nieboskłonie.  Jimi Hendrix, Janis Joplin, Jim Morrison, John Lennon, Bob Marley, Michael Jackson, Amy Winehouse i wielu innych... 



Książka Michele Primi to pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników dobrej muzyki. Dlaczego? No cóż..., jak zrozumieć muzykę Doorsów, gdy nie poznamy Jimiego? O czym śpiewał Kurt Cobain i dlaczego u szczytu sławy napisał, że jest już zmęczony, że nie ma już w nim pasji... Można zrozumieć poezję Nicka Drake tylko wtedy, gdy wiemy, że był tak nieśmiały, iż nawet w studio nagrywał swoje utwory odwrócony twarzą do ściany... A jego muzyka? Czysta magia... To tylko kilka przykładów, świat rock and rolla jest  pasjonujący.



Ale jest coś niepokojącego w tych nutach..., coś destrukcyjnego i  tajemniczego... Muzyka pochłonęła swoich twórców, życie okazało się zbyt trudne, a rzeczywistość przerosła pasje. Żyli za krótko, zbyt mocno odczuwali świat, zbyt daleko zawędrowali.... Odeszli... No właśnie, czy rzeczywiście zostawili nas samych? Zawsze będą żyli, śpiewali, fascynowali i inspirowali coraz to nowe pokolenia. Nie mogę się tylko pogodzić z tym, że to, co ich kształtowało, powoli ich też zabijało, niszczyło i okazało się śmiertelną pułapką... A jednak... muzyka pozostała... i paradoksalnie nadal jest światłem...



Taką Whitney pokochałam...





Hmmm, bez komentarza... Jim - moja wielka słabość...




Słowa, które mnie inspirują....







Jedna z piosenek, które słucham, gdy jest mi źle...






A teraz uciekam... Włączyłam właśnie Janis Joplin i ... zaparzyłam kawę. Czeka teraz na mnie "Baśniobór"...


Anna M.

eioba

4 komentarze:

  1. Nie znam tej książki, ale widzę, że by mi pasowała. Uwielbiam muzykę tych twórców, których wymieniłaś. Największym sentymentem darzę Morrisona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morrison... - moja wielka słabość...

      Usuń
  2. Pani Aniu!!!
    To teraz czas na zwiadowców!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jak miło :)
      Plan jest taki:
      1. "Najstarszy"
      2. "Baśniobór" cz.2
      3. "Hobbit"
      4. "Tunele"

      To z Waszej listy... Coś pominęłam?
      No i jeszcze pozostają książki, które przyszły pocztą... Ale spokojnie, za tydzień rozpoczynają się ferie - czas wymarzony dla mola książkowego...

      Pozdrawiam cieplutko i miłego czytania ....

      Anna M.

      Usuń

Recent Posts