22 lutego 2014

"Tolkien. Człowiek, który stworzył Władcę Pierścieni" Michael Coren





Ostatnio chodzę z ponurą miną... Całe ferie byłam chora, potem szalony tydzień powrotu do pracy, a teraz weekend z potwornym bólem głowy i znów chora... A do tego ktoś mi powiedział, że i tak nie osiągnę zamierzonego celu, że nie dam rady, ktoś inny zażartował, że zachowuję się jak ... stara panna. Otóż... chciałam zaznaczyć nieśmiało - jestem STARA PANNĄ!  I jest mi z tym dobrze! Spaliłam obiad, zbiłam ukochany kubek... Jednym słowem - chodzące nieszczęście...


Potrzebowałam trochę czasu dla siebie, żeby zregenerować siły i naładować akumulatory... Tak, tak, "super Ania" też czasem bywa zmęczona, zła i nie ma ochoty widzieć się z nikim...  Włączyłam zatem ulubioną muzykę, zrobiłam dzbanek kawy i... wyłączyłam telefon...





Wróciłam do mojego świata wyobraźni. Długo siedziałam i szukałam na półce odpowiedniej na dziś książki... Niestety, żadna do mnie nie przemówiła... Ubrałam się, wyszłam z domu i pobiegłam do najbliższej księgarni na osiedlu. Poprosiłam o biografię Tolkiena, pan wydawał się zaskoczony, ale potrzebowałam czegoś sprawdzonego, czegoś, co kocham. Wróciłam do domu i jak mawiają moi uczniowie "wylogowałam się" z tego świata. Boże, jak ja kocham czytać... A Tolkien mnie uspokaja... Starszy Pan z fajką, otoczony książkami, opowiadający mi historie o hobbitach, krasnoludach i dalekich krajach...   Miło na chwilę zapomnieć o całym świecie i otoczyć się starymi przyjaciółmi. W maleńkim domku, gdzieś w Anglii czekała na mnie filiżanka herbaty i zapach książek. Na kilka godzin znalazłam swój kawałek świata. Nie, tym razem nie byłam w Śródziemiu, tego wieczoru razem z J.R.R.Tolkienem usiadłam w wygodnym fotelu i posłuchałam opowieści o jego życiu, inspiracjach, wierze i marzeniach...




Książka Michaela Corena jest godna polecenia tym wszystkim, którzy kochają "Władcę Pierścieni" czy "Hobbita" i chcieliby się czegoś więcej dowiedzieć o ich twórcy. Nie jest to szczegółowa biografia, ale raczej krótki przewodnik po świecie Tolkiena. Ale uwaga - po lekturze rośnie apetyt na książki Mistrza! Tak też jest i w moim przypadku... Cóż, zatem zamykam laptopa i wracam do Śródziemia... gdzie czeka na mnie wiele nieodkrytych jeszcze tajemnic. Może dziś w nocy uda mi się dotrzeć do Rivendell? Kto wie!



Anna M.

Jeśli zainteresował Cię mój tekst, pozostaw swój komentarz, podziel się tym, co w Tobie obudził. Wspólnie możemy tworzyć świat, rozmawiać i poznawać siebie... Nie znikaj bez śladu... :)



2 komentarze:

  1. Czas na lekturę podnoszącą na duchu...

    OdpowiedzUsuń
  2. trochę szkoda, że nie jest to szczegółowa biografia Tolkiena, bo na taką mam wielka ochotę, ale na początek może będzie w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts