1 lutego 2014

"Wszystko za życie" ("Into the Wild") Jon Krakauer








Wolność... Jedno z tych słów, które cenię najbardziej... Wiele oddałam dla wolności... Najbliżsi wiedzą, ile poświęciłam..., moje marzenia i przyszłość... Wolności i godności nikt nie może nam zabrać... Moja mama często opowiada, że od zawsze miałam własne zdanie i to w dodatku zupełnie odmienne od reszty społeczeństwa. Oczywiście wiele razy tuliła mnie, gdy wypłakiwałam się jej, że świat mnie nie rozumie, że zawsze jest pod prąd...  Ale na sugestie mamy, żebym zmieniła się i upodobniła do koleżanek, reagowałam jeszcze większym uporem w dążeniu do obranego celu. Do dziś z tego powodu nie jest lekko...


Nie jest to popularna droga w czasach komercji, konsumpcji i wyścigu szczurów...  K.S. często mi o tym przypomina, czasem robi z tego powodu wyrzuty, a czasem już chyba z rezygnacją macha ręką mówiąc: "co nas nie zbije, to nas wzmocni"...


Wolność to siła, pasja, walka i prawda. Ona nas kształtuje, to ona została nam dana i nikt nie ma prawa jej odbierać! Inspirują mnie ludzie, którzy mieli odwagę powiedzieć: NIE! Być może poświęcili wszystko, co mieli, ale nigdy nie ugięli się przed niszczącą siłą niewoli... każdej niewoli... Instynktownie wybieram zatem książki, które traktują o wolności, niezależności, marzeniach i byciu sobą... To moja oaza :)


Kilka lat temu czytałam książkę Jona Krakauera "Wszystko za życie", wiele razy widziałam film w reżyserii Seana Penna, a muzyka Eddiego Veddera zawsze mnie uspokaja... Kilka dni temu znów sięgnęłam po książkę... Sama nie wiem dlaczego, ale ma to chyba związek z tym, że już od bardzo dawna tkwię w jednym miejscu i powoli zaczynam czuć się, jak w więzieniu... W jakim sensie? W każdym... Ludzie obok zawsze gdzieś się spieszą, biegną i nie zwracają na nic uwagi... Stajemy się niewolnikami cywilizacji... Zegarki wyznaczają czas na sen, na jedzenie, na pracę. Z telewizji napływają przerażające informacje o wypadkach, zbrodniach i niesprawiedliwości społecznej. Nikt nie pyta się nas, czy interesuje nas reklama takiego, a nie innego serka, czy jogurtu. Hejterzy nigdy nie śpią... i nienawidzą nawet nienawidzić...



Jon Krakauer opowiada historię Chrisa McCandlessa, młodego, dobrze się zapowiadającego chłopaka, który ku zaskoczeniu wszystkich, jednak odrzucił styl życia nakazany przez społeczeństwo, konwencje i pochodzenie. Urodził się w bogatej rodzinie, miał wpływowych znajomych, zdobył dyplom najlepszego uniwersytetu, a kilka dni później spalił swoje dokumenty, zerwał kontakty z bliskimi i wybrał się w podróż życia. Kilka lat wędrował po całej Ameryce Północnej, zdając pytania o sens istnienia i bycia człowiekiem, by wreszcie trafić do celu swych poszukiwań - na Alaskę. Pozornie biedny, bogaty jednak w myśli, pragnienia i marzenia - wbrew logice naszej cywilizacji - wolny...





„Dwa lata wędruję po świecie. Żadnego telefonu, żadnego basenu, żadnych domowych zwierzaków, żadnych papierosów. Totalna wolność. Esteta, podróżnik którego domem jest droga. Uciekł z Atlanty. Nie będziesz powracał, pamiętaj sobie, najlepiej jest na zachodzie. Teraz, po dwóch latach wędrówki, nadchodzi najważniejsza i największa przygoda. Ostateczny bój, aby zabić fałszywe istnienie wewnętrzne i zwycięsko zakończyć rewolucję duchową. Dziesięć dni i nocy w pociągach towarowych i autostopem przywiodło go na wielką, białą północ. Nie będzie już zatruwany przez cywilizację, od której ucieka; wchodzi samotnie w krainę, by zagubić się w dziczy. Alexander Supertramp, maj 1992”



O wartości człowieka świadczy coś znacznie większego, niż pieniądze, pozycja społeczna i znajomości... Godność ma się wyrytą w sercu, nie na banknocie. Nie jest istotne, co mówią o mnie inni ludzie, liczy się to, co ja sama o sobie myślę, czy znam siebie i czy siebie lubię... Chris odkrył wiele odpowiedzi na dręczące nas pytania. Nikt nie karze nam wędrować aż na Alaskę, ale trzeba się w tym naszym do bólu poukładanym życiu zatrzymać i spojrzeć na nie z dystansu... Nigdy nie jest za późno na zmianę, wiatr wieje tam, gdzie chce, wystarczy nie zamykać serca i mocno się go chwycić... Wiara w dobro i w siebie potrafi nieść przez życie niczym na skrzydłach... Nie można się poddawać, nigdy nie wolno zapomnieć o swoich ideałach i marzeniach... Szczęście można znaleźć wszędzie, warto zatem zacząć szukać poznając siebie...



Eddie Vedder - Guaranteed


"On bended knee is no way to be free
lifting up an empty cup I ask silently
that all my destinations will accept the one that's me
so I can breathe


Circles they grow and they swallow people whole
half their lives they say goodnight to wive's they'll never know
got a mind full of questions and a teacher in my soul
so it goes...

 

Don't come closer or I'll have to go
Holding me like gravity are places that pull
If ever there was someone to keep me at home
It would be you...

 

Everyone I come across in cages they bought
they think of me and my wandering
but I'm never what they thought
got my indignation but I'm pure in all my thoughts
I'm alive...

 

Wind in my hair, I feel part of everywhere
underneath my being is a road that disappeared
late at night I hear the trees
they're singing with the dead
overhead...

 

Leave it to me as I find a way to be
consider me a satelite for ever orbiting
I knew all the rules but the rules did not know me
guaranteed..."





"Na klęczkach nie ma mowy o byciu wolnym
podnosząc pustą filiżankę proszę cicho
by wszystkie moje miejsca przeznaczenia zaakceptowały to jedno miejsce i cel przeznaczenia którym ja jestem
tak bym mógł oddychać...

kręgi się rozszerzają i połykają ludzi w całości
przez połowę swojego życia mówią dobranoc żonom których nigdy nie będą znać
mam umysł pełny pytań i nauczyciela w mojej duszy
i tak to leci/ upływa...

nie zbliżaj się bo będę musiał odejść
miejsca które mnie przyciągają są jak trzymająca mnie grawitacja
gdyby kiedykolwiek istniał ktoś kto zatrzymałby mnie w domu
to byłabyś ty

wszyscy których napotykam żyją w klatkach które sobie kupili
myślą o mnie i o mojej wędrówce/tułaczce
ale ja nigdy nie jestem taki jak myśleli
mam swoje oburzenie ale jestem czysty we wszystkich moich myślach
jestem żywy/ pełen życia...

mam wiatr we włosach, czuję się częścią każdego miejsca
podstawą mojego istnienia jest droga która zniknęła
późną nocą słyszę drzewa
śpiewają ze zmarłymi
w górze...

zostaw to mnie bo znajduję drogę życia/ sposób na życie
uważaj mnie za satelitę na zawsze orbitującą
poznałem wszystkie reguły ale reguły nie poznały mnie
to gwarantowane..."



Znów mam ochotę zwyczajnie się spakować i zacząć żyć z dala od oczekiwań innych... Mam ochotę, jak to zrobiłam kilka lat temu, zwyczajnie wyjechać... Dziś moim azylem są książki, ale na jak długo?


 Anna M.


Jeśli zainteresował Cię mój tekst, pozostaw swój komentarz, podziel się tym, co w Tobie obudził. Wspólnie możemy tworzyć świat, rozmawiać i poznawać siebie... Nie znikaj bez śladu... :)



7 komentarzy:

  1. Stary post, trafiłam tu przypadkiem. Nie wiem, czy blog jeszcze istnieje, czy autorka jeszcze tu wraca ...
    Wolność.
    A czy nie jest tak, że wolność nosimy w sobie? Niezależnie od dzwoniących telefonów, zegarków, pośpiechu, innych ludzi. Czy nie jest tak, że naszą wolnością jest ten ułamek sekundy, który decyduje o naszej reakcji na otaczający świat? Ten w którym myślę 'ktoś mnie rozgniewał' albo 'pozwoliłam sobie na uczucie rozgniewania, bo to jest moje uczucie'. Można czuć się naprawdę wolnym nawet w więzieniu.
    Pozdrawiam
    qulqa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie napisany komentarz, aż sobie.cytat zanotowalem ;) świetnie.powiedziane!

      Usuń
    2. Blog istnieje :) A ja staram się pisać regularnie, choć praca zabiera mi większość dnia. Myślę też nad zmianą szaty graficznej...

      Usuń
  2. Film uwielbiam, a na książkę przyjdzie niedługo czas i na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film ma swój klimat... Mogę go oglądać wielokrotnie :)

      Usuń
  3. Witam a czy wiecie może co się stało z pamięntikem głównego aktora czy został opublikowany?

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts