12 marca 2014

KOŁO CZYTELNICZE







Młodzież czyta... Tak, tak! Wbrew wszelkim rankingom, wynikom testów po szkole podstawowej i ocenom z polskiego, młodzież czyta! Przynajmniej niektórzy uczniowie czytają... Może nie Sienkiewicza, ale tego nawet ja nie przeczytałam... A tak na marginesie, mój brat zaczął czytać w wieku 25 lat, bo zafascynował się "Władcą Pierścieni". Teraz pochłania książki i, o dziwo, nawet kupił czytnik e-booków.  Czy taka będzie droga dla czytelnictwa? Nie wiem, istotne jest to, żeby zamiast karmić się kłamstwami płynącymi z telewizji, zamiast grać w ogłupiające gry komputerowe i dawać się wciągnąć w płytki świat, zamiast tego wszystkiego mieć własne zdanie, własne pasje i wyobraźnię, by ten świat zmieniać... 


Moi uczniowie czytają, choć na spotkania koła czytelniczego przychodzi kameralna grupa, to warto takie zajęcia prowadzić. Bardzo się cieszę, gdy możemy wspólnie coś przeczytać, albo zwyczajnie porozmawiać o książkach, wypić herbatę i pośmiać się. Przyznaję, że to oni pokazali mi świat literatury dla dzieci i młodzieży, otworzyli przede mną swój świat i zaufali mi... Czytanie to jednak nie wszystko, diabeł tkwi w szczegółach. Jak przystało na miłośników dobrej książki, spotykamy się przy małym stoliczku, przygotowujemy herbatkę (ja mam kawusie), mamy nawet specjalne kubeczki... Czasem pojawiają się słodkości ;) Każdy może sobie wybrać kubek i herbatkę, aby czytanie było samą przyjemnością, i nie kojarzyło się z zajęciami pozalekcyjnymi...



Jest nadzieja, bo moja młodzież ma swoje pasje... Gdy ich słucham, wraca we mnie wiara w dobro... Prowadząc lekcje w 14 klasach często zderzam się ze ścianą... Nie jestem stara (choć w pojęciu moich uczniów już powinnam być co najmniej na emeryturze), ale nie interesują mnie: telewizja, gry, plotki, skandale, celebryci... Wolę książki, spacery, rozmowę... To znacznie ciekawsze! I cieszę się, że ktoś z młodszego pokolenia czyta... Nie dlatego, że pani w szkole każe, ale dlatego, że lubi i chce...



WPISY  W  DZIALE:



Cesarz Wojciech  "Pamiętnik grzecznego psa"
Foxley Janet   "Mały olbrzym" 

Mull Brandon   "Baśniobór I"

Mull Brandon   "Baśniobór II. Gwiazda Poranna wschodzi"

Mull Brandon   "Baśniobór III. Plaga cieni"
Mull Brandon   "Baśniobór IV. Tajemnice Smoczego Azylu"
Lewis C.S. "Opowieści z Narni" - T. 1 - "Lew, Czarownica i stara szafa"
Lewis C.S. "Opowieści z Narni" - T. 2 -  "Książę Kaspian" 
Lewis C.S. "Opowieści z Narni" - T. 5 -   "Koń i jego chłopiec"
Lewis C.S. "Opowieści z Narni" - T. 6 "Siostrzeniec Czarodzieja"
Paolini Christopher   "Eragon"

Paolini Christopher   "Brisingr"

Paolini Christopher   "Najstarszy"

Tolkien J.R.R.  "Hobbit" 



Zapraszam do zapoznania się z naszymi lekturami, i obowiązkowo należy zrobić sobie pyszną herbatkę owocową! :)


Anna M.



7 komentarzy:

  1. W opinii niektórych gimnazjalistów czterdziestoletnia osoba to już staruszek ;)
    Byłam świadkiem, jak jeden z gimnazjalistów zdawał relację swojemu wychowawcy "Szukał pana taki pan, stary, około 40-stki ;) "

    A ja też ostatnio o czytelnictwie pisałam - "O rekordach czytelniczych" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... To może ZUS zacznie mi już wypłacać emeryturę.. hihihihi Ale poważnie, ja tez będąc w podstawówce myślałam, że pani to już taka "stara"... a dziś spotykam ją czasem na ulicy i okazuje się, że jest dopiero po 50-tce....

      Usuń
  2. Tak, mlodzież czyta;) zdarza się;) choć statystyki są ztrważające to wciąż widuję w tramwajach młode, zaczytane osoby;) Kiedyś nawet, jadąc pociągiem z książką mając jakieś 18 lat, panie obok narzekały jaka to młodzież zła i niedobra, bo nie czyta, nie spojrzawszy nawet z boku na przykład tego, że jednak czyta;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie "Polak statystyczny" to tak naprawdę żaden Polak. Takich osób nie ma. Gdybym wierzyła w to, co mówią o statystycznym nauczycielu, czy chrześcijaninie, przeżywałabym zapewne depresję... A tu okazuje się, że moi znajomi czytają, ich znajomi, no dobra moja kuzynka zawsze się dziwi, jak widzi mnie z książką, ale to tylko wyjątek potwierdzający regułę...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Szkoda, że w mojej szkole nie było takiego kółka... Musisz być naprawdę świetną nauczycielką :) Podziwiam Twoje zaangażowanie na rzecz uczniów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dziękuję za miłe słowa! Może uznasz to za kokieterie, ale wcale tak o sobie nie myślę i tak się nie czuję. Zwyczajnie lubię dzieciaki, a że nie mam własnych pociech, to cały mój czas i energię poświęcam tym szkolnym. Kocham uczyć, choć nie jest to dochodowa i bezstresowa pasja, ale nie wyobrażam sobie innej pracy. Ale spokojnie, są też dni, kiedy wracam do domu, rzucam plecakiem, z hukiem zamykam drzwi i piszę podanie o zwolnienie... A w wakacje nie zajmuję się nawet dziećmi z rodziny... Takie życie... Jak każde inne...

      Usuń
    2. Mam wrażenie, że mało jest nauczycieli z powołania (albo to ja na nich nie trafiłem). Samo to, że kochasz uczyć, jak napisałaś już o czymś świadczy. Niestety duża część nauczycieli to osoby, które nie znalazły innej pracy, a ktoś im akurat taką załatwił i niejako z przymusu życiowego pracują w szkole.
      Wcale się nie dziwię, że w wakacje nie chcesz się zajmować dziećmi :) To, że ktoś jest nauczycielem z powołania to nie znaczy, że od razu męczennik ;)

      Usuń

Recent Posts