18 maja 2014

"O Jeruzalem!" Dominique Lapierre, Larry Collins




14 maja przypada żydowskie święto  יום העצמאות  (Jom Ha-Acmaut), czyli Dzień Niepodległości Izraela. Palestyńczycy w tym samym dniu obchodzą  يوم النكبة, al-Nakba - Dzień Katastrofy. To  trudny temat,  często zafałszowany, stronniczy i nie do końca zrozumiały.  W historii tych dwóch narodów nie ma stron czarnych i białych, są tylko różne odcienie szarości. Nam, ludziom Zachodu, trudno jest zrozumieć ten konflikt, często też naszymi opiniami i jednoznacznymi sądami pogarszamy sytuacje, a wizja pokoju oddala się nieuchronnie. Zawsze jednak trzeba mieć nadzieję...





Dziwne, ale kilka dni wcześniej była u mnie moja koleżanka jeszcze z czasów, gdy mieszkałam w Krakowie. Przywiozła mi jedną z walizek, która u niej zostawiłam (wstyd się przyznać, ale jeszcze sporo rzeczy u niej czeka, aż znajdę czas, by odwiedzić miasto, które tyle mi dało). Minęły dokładnie dwa lata i zupełnie zapomniałam, co znajduje się w owej walizce, tak jakby to był "wehikuł czasu".... A tam były.... oczywiście książki, wśród nich "O Jeruzalem!" Dominique Lapierre, Larry Collins.  Czytałam ją wiele razy, z chęcią więc wróciłam do lektury. Dla mnie to szczególny temat, ponieważ od dziecka bliski jest mi dialog międzyreligijny i międzykulturowy, potem doszło do tego zaangażowanie w działania na rzecz pokoju. Będąc w Krakowie, i trochę we Francji, starałam się poznać judaizm, pracowałam jako wolontariusz w Centrum Społeczności Żydowskiej na Kazimierzu, uczestniczyłam w spotkaniach studyjnych w Auschwitz, chodziłam z przyjaciółmi do synagogi, uczyłam się hebrajskiego, francuskiego i angielskiego. Poznawałam wspaniałych ludzi i ich historie... Niestety z różnych powodów byłam zmuszona wrócić do Poznania, ale ta tematyka nadal pozostaje bliska memu sercu. Wierzę, że kiedyś jeszcze do tego wrócę...



Mój pierwszy Dzień Niepodległości Izraela spędziłam z przyjaciółmi z Centrum Społeczności Żydowskiej. Miałam okazję spróbować różnych pyszności, pouczyć się tradycyjnego tańca żydowskiego, porozmawiać z rabinem Boazem Pashem. To był niesamowity czas, również dla mnie, bo robiłam to, co kochałam - byłam z ludźmi. Do dziś piszemy do siebie, oczywiście z czasem coraz rzadziej, bo i nasza rzeczywistość i codzienność różnią się od siebie. Oni zostali tam, w Krakowie, Paryżu, Kamerunie, Brazylii, a ja wróciłam do Poznania. Ale to już inna opowieść...





Dominique Lapierre to znany i wielokrotnie nagradzany francuski pisarz i działacz społeczny. Pisał o wyzwalaniu Paryża, o kalkuckich slamsach, o Indiach i Pakistanie. Zajmował się tematem wojny domowej w Hiszpanii. Nie same jednak książki świadczą o jego zaangażowaniu, ale to, co robi poza pisaniem. W 19981 roku założył fundacje na rzecz trędowatych dzieci z Kalkuty, współpracował też z Matką Teresą, obecnie wraz z żoną pomaga nadal w Indiach w walce z gruźlicą. Dominique poznał dziennikarza i korespondenta Larry'ego Collins'a w wojsku. Wspólnie napisali kilka książek. Przyjaźń trwała aż do śmierci Collins'a w 2005 roku.



Przyznaję - zawsze fascynowały mnie takie osoby. Książka to coś więcej niż jakaś zmyślona historia, książka to okno na świat, którego nie mogę oglądać z bliska, książka to konkretna osoba, życie, wybory, dramaty i radość. Oczywiście, że czytam powieści fikcyjne, jasne, że lubię od czasu do czasu zapomniec o całym świecie, ale jednak po jakimś czasie ten świat mnie wzywa. Szukam i znajduję, kolejną historię, kolejną zapomnianą osobę, następny rozdział czyjegoś życia. To mnie kształtuje i daje siłę do zmierzenia się z własnym życiem....




"O Jeruzalem"

Wróćmy na chwilę do książki. 29 listopada 1947 roku podczas II sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ zostaje przyjęta rezolucja nr 181 dotycząca podziału Mandatu Palestyny na dwa państwa: żydowskie i arabskie. 56 państw zdecydowało o losie mieszkańców Ziemi Świętej trzech wielkich religii. 14 maja 1948 roku Dawid Ben Gurion ogłosił Deklaracje Niepodległości Izraela. Rankiem 15 maja, w szabat, rozpoczęła się pierwsza wojna żydowsko-arabska. Jerozolima, Miasto Pokoju, stało się ziemią krwawych walk. Nie ma podziału na tych dobrych i tych złych, każdy jest ofiarą, podzielone wsie, podzielone rodziny, podzielony świat. Książka pełna jest dramatycznych historii, opisów walk i zamachów, nadziei i wiary w cud. Na tle płonącej od nienawiści Jerozolimy autorzy kreślą lody historycznych postaci, Dawida Ben Guriona, Goldy Meir czy Glubb Pasha. Słychać echo Holokaustu i tragedii II Wojny Światowej. Widzimy nową wojnę oczami zwykłych mieszkańców Świętego Miasta: Arabów i Żydów, często jeszcze kilka dni wcześniej przyjaciół, teraz fanatycznych wrogów. Książka jest poruszająca i myślę, że dobrze oddaje nie tylko dramat  tamtych dni, ale pokazuje historyczne tło dzisiejszego konfliktu. Nic nie jest czarno białe, nic nie jest proste, wszystko jest naznaczone krwią setek tysięcy niewinnych ofiar "wojny o Miasto Pokoju". Dziś potrzeba pracy i zaangażowania kolejnych setek tysięcy ludzi w odbudowanie pokoju najpierw w sercach zwykłych ludzi, potem przywódców. Pokój na papierze, choć niezwykle istotny, to jednak nie rozwiąże konfliktu między ludźmi. Ja ciągle wierzę w  רושלים (Jeruszalajim) -  Miasto Pokoju...
O... Jeruzalem!



Na podstawie książki powstał równie wstrząsający film pod tym samym tytułem.
POLECAM








Anna M.







Jeśli zainteresował Cię mój tekst, pozostaw swój komentarz, podziel się tym, co w Tobie obudził. Wspólnie możemy tworzyć świat, rozmawiać i poznawać siebie... Nie znikaj bez śladu... :)


2 komentarze:

  1. Tym razem książka nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ja wręcz uwielbiam tego typu książki. Właśnie czytam "Syna Hamasu" i gdyby nie to, że znów jestem chora i wylądowałam na zwolnieniu lekarskim, pojechałabym na Targi Książki do Warszawy. W sobotę będzie ciekawe spotkanie z czołowymi twórcami reportażu oraz laureatem Nagrody im. Kapuścińskiego. A ja chora! Jak pech, to pech!

      Usuń

Recent Posts