25 maja 2014

"Syn Hamasu" Jusuf Musab Hasan



Maleńki kraj na mapie świata, od zawsze serce konfliktów. Kannan, Izrael, Palestyna, czy zwyczajnie Ziemia Święta - kawałek najświętszej przestrzeni dla trzech wielkich religii. Notuje się, że sama Jerozolima była aż 19 razy równana z ziemią... Miasto Pokoju... w stanie wojny...






Książkę "Syn Hamasu" miałam w rękach już kilkakrotnie, zawsze jednak, z niewiadomych powodów, odkładałam ją. Tym razem zaciekawił mnie artykuł "Zielony Książe" Pawła Smoleńskiego w Gazecie Wyborczej, po którym odszukałam na mojej półce książkę i zaczęłam czytać.



Jusuf Musab Hasan jest synem jednego z założycieli Hamasu. Został wychowany jako muzułmanin, gorliwy zwolennik ideologi swego ojca. W więzieniu został zwerbowany przez izraelskie tajne służby bezpieczeństwa Bet Szin. Początkowo wrogo nastawiony do propozycji zdrady ojca i narodu, z czasem odkrywa, że Hamas jest złem zarówno dla Izraela, jak i dla samych Palestyńczyków. Musab był agentem w latach 1997 - 2007 i zapobiegł wielu samobójczym zamachom. Ale jak doszło do tego, że dziedzic Hamasu, syn jego duchowego przywódcy, wystąpił  przeciw rodzinie, którą kochaj najbardziej na świecie? Kiedy pękło w jego sercu nieskazitelne oblicze islamu? 


Musab ma 17 lat, wierzy w ideologie swego ojca, chce walczyć z Izraelem, organizuje broń, ale tafia do więzienia i po wielodniowych torturach godzi się na współpracę tylko dlatego, aby wyjść na wolność i zemścić się na Bet Szin. W kolejnym więzieniu styka się z radykalnym odłamem Hamasu. Widzi, jak Palestyńczycy torturują braci w imię swojej ideologii. Po wyjściu na wolność, wraca do rodziny, ale jest już innym człowiekiem. Zaczyna współpracować z Izraelem, w Jerozolimie poznaje grupę chrześcijan,  spotkania biblijne i lektura Nowego testamentu zaprowadzą go do chrztu, który przyjmuje potajemnie w 2005 roku. Musab był jednym z najważniejszych izraelskich szpiegów, przekazywał cenne informacje o terrorystach, brał udział w wielu  akcjach.



"Chciałbym podzielić się z Wami czymś, co pozwoliło mi przetrwać, aż do tej pory: cały ten bagaż winy i wstydu, który nosiłem przez ostatnie lata to niewygórowana cena, jeśli może uratować choć jedno niewinne życie. Ilu ludzi doceni to, co zrobiłem? Pewnie niewielu, ale to nic. Wierzyłem, że postępuję słusznie, i nadal tak uważam. To przekonanie jest źródłem wewnętrznej siły, która pomaga mi pokonywać kolejne etapy mojej życiowej podróży, Każda uratowana kropla niewinnej krwi daje mi nadzieję i motywuje, by wytrwać, aż do końca. Wszyscy zapłaciliśmy już wysoką cenę, a jednak ciągle napływają nowe rachunki wojny i pokoju".



W styczniu tego roku powstał film dokumentalny "Zielony Książę"(reżyseria Nadav Schirman). Niestety w Polsce jest niedostępny, poza małymi pokazami w Warszawie i Wrocławiu. Sprawdziłam też na izraelskich stronach - znalazłam trailer.








Książka "Syn Hamasu" opisuje drogę wewnętrznej przemiany młodego Musaba. Pokazuje też zakłamanie polityki Jasira Arafata, demaskuje jego pokojowe oblicze i daje pogląd na złożoność dramatu zamachów samobójczych. Tu nie ma prostych odpowiedzi... i decyzji... Musab chcąc przerwać krwawy terror intifady Al-Aksa musi donosić na swoich przyjaciół...

"W dniu, w którym postanowiłem zrobić wszystko, co w mojej
mocy, aby powstrzymać szaleństwo wojny, zacząłem gromadzić informacje o planach Marwana Barghutiego i przywódców Hamasu. Informacje te przekazywałem agentom Szin Bet, którzy starali się za wszelką cenę udaremnić działania tych ludzi. W Szin Bet nadano mi pseudonim Zielony Książę: zielony w nawiązaniu do barwy flagi Hamasu, a książę - do pozycji mego ojca, jednego z królów Hamasu. W wieku dwudziestu dwóch lat zostałem jednym z najcenniejszych współpracowników Szin Bet - byłem jedynym agentem ulokowanym w Hamasie, który miał styczność z militarnym i politycznym skrzydłem ugrupowania i który mógł infiltrować pozostałe frakcje palestyńskie"




W 2010 roku Musab opowiedział  też swoją historię w telewizji....







Przyznaję, książka "Syn Hamasu" poruszyła mnie pod wieloma względami.  Długo zapewne jeszcze będę o niej myślała i próbowała zrozumieć przesłanie Musaba.


"Dopóki będziemy szukać wszędzie wokół, a nie dostrzeżemy problemu w nas samych, konflikt na Bliskim Wschodzie nigdy się nie skończy. W jego rozwiązaniu nie pomoże nam religia (...) Rozwiązania nie przyniesie również wolność polityczna. (...) Prawda i przebaczenie to jedyne rozwiązanie problemu bliskowschodniego. Jeśli zależy nam na pokoju między Izraelczykami i Palestyńczykami, nie chodzi już o to, by znaleźć rozwiązanie. Wyzwanie polega na tym, by być tym pierwszym, który odważy się owo rozwiązanie przyjąć i zastosować".


Anna M.



Jeśli zainteresował Cię mój tekst, pozostaw swój komentarz, podziel się tym, co w Tobie obudził, miej odwagę zabrać głos w dyskusji.
 Wspólnie możemy tworzyć świat, rozmawiać i poznawać siebie... Nie znikaj bez śladu... :)

eioba

3 komentarze:

Recent Posts