25 czerwca 2014

"Baśniobór IV. Tajemnice Smoczego Azylu" Brandon Mull




Ostatni tydzień szkoły, jeszcze dwa dni i wakacje. Ten rok był szalony: praca na 1,5 etatu, druga praca, dzieciaki, teatr, Unicef, szkolenia, blog.  Podjęłam też kilka decyzji, o których wcześniej marzyłam, ale bałam się iść krok dalej. Moje życie znów się zmieni... To dobrze, bo nie należę do osób lubiących stabilizację. Chociaż przyznaję, że ostatnio mam nareszcie swój kąt na świecie, wynajęty, bo wynajęty, ale całkowicie po mojej myśli.  Przez kilka dni malowałam pokój i teraz w każdym wymiarze odzwierciedla moją duchowość. Dużo pracy, ale nareszcie mam swój azyl. Dodam tylko, że kolor ścian to "kawa z mlekiem" i "orzechowy mus", czyli cała ja... Mam też nowiutkie, sosnowe regały na książki i duże, drewniane ramy ze zdjęciami. Więcej tajemnic nie zdradzę, ale przelałam na ściany to wszystko, co mam w głowie! 


Wracając do wakacji - wiele planów, dwa miesiące, jedna ja.





Jestem już zmęczona, dlatego w ostatnich dniach odłożyłam literaturę faktu i wróciłam na chwilę do Baśnioboru. To już IV tom przygód Kendry i Setha - "Tajemnice Smoczego Azylu". Świat magii, talizmanów, wróżek i demonów pochłonął mnie na kilka wieczorów, które powinnam poświecić na zaległą dokumentacje szkolną.  Cóż, potrzebowałam trochę relaksu. Książka Brandona Mulla nie zawiodła mnie.  Tym razem dzieci ruszają do Smoczego Azylu - Gadziej Opoki, aby zdobyć kolejny artefakt. Stowarzyszenie Gwiazdy Wieczornej śledzi poczynania Rycerzy Świtu, a jeden z nich jest zdrajca na usługach Sfinksa. Świat smoków jest piękny, ale brutalny i niebezpieczny. To tylko przyciągnęło moją uwagę i spowodowało, że nie mogłam się oderwać od czytania i zasypiałam z książką. Smok może przybierać ludzką postać i w ten sposób latami żyć wśród ludzi. Tak też czyni wielki i bezwzględny Navarog, nikt nie podejrzewa kim jest. Przyznaję, że lubię takich bohaterów. Kocham tych, którzy mają rożne oblicza i nie dają się łatwo zaszufladkować. Navarog jest zły, okrutny, zabija i chce przejąć kontrolę nad światem, ale jako człowiek potrafi być miły, zabawny i niezwykle inteligentny. Czy ktoś rozpozna zdrajcę?  



Navarog to nie jedyny bohater, który mnie zafascynował. W poprzednich tomach Seth był raczej rozpuszczonym, małym dzieciakiem, który zawsze ściąga na siebie i innych kłopoty. Ale każdy wcześniej, czy później zaczyna dorastać, również ten mały łobuz. Gdy Kendra idzie w kierunku światła, rozkazuje dobrym wróżkom i przestrzega kodeksu Rycerzy Świtu, Seth podąża w przeciwnym kierunku. Nie chodzi tu tylko o jego łobuzerskie usposobienie, ale tez o przeznaczenie. Zaczynają go przyzywać demony i siły ciemności, buntuje się, a nawet boi, że staje się zły, tymczasem staje się zaklinaczem cieni. Siostra i brat, światło i mrok, dobro i zło, razem niepokonani. Już nie mogę się doczekać, co też z tego wszystkiego wyniknie, jaki będzie to miało wpływ na życie chłopca?


"- Wydaje mi się, ze słysząc widmowe głosy byłeś podekscytowany. - Stan przyglądał mu się badawczo
- Bo to prawda. To znaczy super, ze mogłem je usłyszeć. Obiecywały, że będą mi służyć (...) Ale czułem, że coś jest nie w porządku. Zbyt przerażające. Dziadku, a jeżeli pokonując orzywieńca stałem się zły? Nie boję się zabójczych istot. Widzę ludzi-cienie. Słyszę szepty najbardziej niesamowitych więźniów.
- To, że rozpoznajesz najbardziej mroczne elementy niedostrzegalne dla innych, nie oznacza, że jesteś zły - stwierdził stanowczo dziadek. - Nie oznacza tego również odwaga. Każdy z nas ma inne dary i zdolności. To, jak je wykorzystujemy, determinuje, kim jesteśmy.
- W ogóle nie czułem strachu - powiedział Seth. - Tego paraliżującego. Szepty były niesamowite, ale mógłbym się do nich przyzwyczaić. Właśnie to mnie przeraża. Głosy mi schlebiały, nazywały mądrym i potężnym. Nie chcę budzić podziwu upiorów! (...) Dziadku, sam nie wiem, czy mogę sobie ufać. Miałem ochotę zajrzeć do tamtej celi. I pewnie bym to zrobił, gdyby nie wy! 
(...)
- Wiem jednak, że istnieje różnica między słyszeniem a słuchaniem. Nie zawsze mamy wpływ na to, co słyszymy. Ale sami wybieramy, co budzi naszą ciekawość i na czym chcemy się skoncentrować"








Jak skończy się historia Baśnioboru? Czy uda się pokrzyżować plany Stowarzyszania Gwiazdy Wieczornej? Kim faktycznie jest Sfinks? Komu można ufać? Przede mną jeszcze jeden, ostatni tom opowieści o niezwykłych rezerwatach magicznych istot. Potem pewnie wrócę jeszcze do Narni, czeka też na mnie ostatni tom przygód Eragona i Saphiry. Czas pokarze, bo zdradzę wam sekret - od jakiegoś czasu leży na moim stoliku książka o pewnym Hrabim z dalekiej i mrocznej Transylwanii... Nie wiem, czy potrafię się mu oprzeć...




 Anna M.



Jeśli zainteresował Cię mój tekst, pozostaw swój komentarz, podziel się tym, co w Tobie obudził, miej odwagę zabrać głos w dyskusji.
 Wspólnie możemy tworzyć świat, rozmawiać i poznawać siebie... Nie znikaj bez śladu... :)


 

2 komentarze:

  1. Przyznaję, takie baśnie nie dla mnie, bo jestem zakochana w Harry'm Potterze - wszystko co fantastyczne zwykłam porównywać do niego...
    Jakie są te plany na wakacje? Pytam, bo ja nie mam żadnych i szukam inspiracji. :)
    Kochana, a czy na wakacje wróciła do Ciebie Cheryl?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) A ja jakoś nie mogę się wciągnąć w Harry'ego, mimo,ze na półce stoją i czekają wszystkie tomy. Może w te wakacje?

      Cheryl niestety nie wróciła. Nicole kolejny raz obiecała, że prześle, ale nie zrobiła tego, dodatkowo zablokowała mnie na Facebooku i nie mam już z nią żadnego kontaktu, więc książka przepadła... Już się nie łudzę, 4 miesiącach zwodzenia mnie, kłamstw i niemiłych komentarzy, poddałam się. Cheryl zawsze sobie radziła dzielnie, może i tym razem jakoś z tego wyjdzie. Taki świat, takie życie i niestety trafiają się tacy ludzie jak Nicole. Przykro mi bardzo, ale nic nie zrobię... Jeśli chcesz pomóc to możesz do niej napisać, może Ciebie posłucha???

      Co do wakacji, mam zamiar trochę przeredagować blog. Myślałam o stworzeniu jakiegoś miejsca w sieci, gdzie można by było się wirtualnie spotkać i podyskutować nad książkami, poczuć się, jak w domowym zaciszu. Zupełnie nie wiem, co z tym pomysłem począć, ale męczy mnie to od kilku tygodni... Jakoś na moim blogu zrobiło się cicho i tak zwyczajnie, a ja lubię nowe wyzwania... Czas pomyśleć o zmianie, może szaty graficznej, może specyfiki...

      Czytelniczo: książki Tochmana, Jagielskiego, Smoleńskiego. Oczywiście chcę też poczytać coś z beletrystyki, może jakiś cykl dla młodzieży? Może właśnie Harry? Nie wiem, na początek skończę ostatni tom Eragona i Baśnioboru.. Na blogu "Miasto Książek" pojawił się ostatnio interesujący post o wakacjach z książkami. (http://miastoksiazek.blox.pl/2014/07/20-ksiazkowych-rzeczy-ktore-mozesz-zrobic-tego.html#.U7RpBEAuefU)

      Chyba się skuszę i zastosuję do rad Padmy :) POLECAM

      Usuń

Recent Posts