6 lipca 2014

"Druga strona chaosu" Margaret Silf




"Co znajduje się po drugiej stronie chaosu? Czy zmiana, którą postrzegamy jako trudne i złe doświadczenie, może również być dla nas katalizatorem nowego początku, popchnąć nas naprzód, ku większej wolności? Nikt tego nie wie i nie jest w stanie tego przewidzieć. To, jak może rozwinąć się nasze życie, odkryjemy jedynie pod warunkiem. ze podejmiemy ryzyko tej podróży i damy się poprowadzić, jak niechętni wędrowcy w czasie, ku niezbadanemu wszechświatowi zmian. Przemiany nigdy nie są wygodne"



Chaos - coś, co w moim życiu gości zbyt często. Huragan zmian? Proszę bardzo! Przecież przez ostatnie 14 lat przeprowadzałam się średnio co drugi rok, mieszkałam w Poznaniu, Gorzowie Wlkp, Krakowie, Francji i znów wylądowałam w Poznaniu (nie licząc mniejszych i mniej istotnych miejscowości po drodze). Był czas, że pracowałam w trzech rożnych miejscach i w trzech kompletnie innych zawodach jednocześnie (doprawdy nie wiem, jak ja to zrobiłam). Kiedy w zeszłym roku kupiłam pralkę, moja mama z ulgą odparła: "nareszcie jakaś stabilizacja". Miesiąc temu zabrałam się za remont mojego pokoju, wynajmowany, bo wynajmowany, ale miałam już dosyć zielonkawych ścian. Siedziałam nad puszką farby z wałkiem w ręce i przyszła mi do głowy zaskakująca myśl: "Boże, jak to się stało, że z nomady, stałam się osadnikiem?" Początkowo byłam załamana, kocham poczucie wolności i niezależności. Zadzwoniłam do koleżanki, żeby się wyżalić, a ona powiedziała coś, co mną wstrząsnęło i sprawiło, że wróciłam na stare tory: "Anka, przecież cię znam, jak poczujesz, że za długo siedzisz w tym miejscu, spakujesz się, a pralkę oddasz komuś w dzierżawę, nic nie jest na wieczność". Cóż... ma racje. W tym moim szaleństwie jest metoda... :) Kiedy dostałam ostatnio kolejną propozycje zmiany (spokojnie Mamo, zostaję w tym samym miejscu, w tej samej pracy, z tymi samymi znajomymi), nawet się nie zawahałam, choć wielu mnie zniechęcało. Mówili: "nie wiesz, co będzie, znów ryzykujesz, idziesz w nieznane", a ja się zawsze ładnie uśmiecham i odpowiadam: "nie takie rzeczy się już w życiu robiło" :) Zmiany mnie rozwijają i sprawiają, że życie lepiej smakuje.



Dlaczego to wszystko piszę? Nie, nie mam potrzeby emocjonalnego ekshibicjonizmu, zwyczajnie jakiś czas temu Wydawnictwo Święty Wojciech przysłało mi książkę "Druga strona chaosu. Jak przetrwać przez huragan zmian" Margaret Silf. Jak to jest już w moim zwyczaju, książkę wrzuciłam na półkę i czekałam na "natchnienie". Wstyd się przyznać, ale koniec roku mnie pochłonął i dopiero w zeszłym tygodniu się do niej zabrałam. I pojawił się problem! Nie da się jej przeczytać jednym tchem, choć nie jest obszerna. Nie da się tez jej streścić, bo każda strona zachęca do refleksji i pracy z autorką. Kiedy otwierasz książkę, staje się ona tylko twoja, jak byty czy pióro - nie można chodzić w cudzych i pisać piórem, które już przylgnęło do dłoni właściciela. tak samo jest z książką Margaret Silf. Otóż jest to swoistego rodzaju poradnik, choć nie wiem, czy to słowo jest odpowiednie. Poradniki zazwyczaj kojarzą mi się z samopomocowymi bzdurami z zakresu  pseudo-psychologii. Natomiast "Druga teoria chaosu" jest tego zupełnym przeciwieństwem - mądra, rzeczowa, chwilami śmieszy czytelnika do łez, czasem zmusza do przemyśleń i zrewidowania własnego błędnego sposobu myślenia. A to jest coś niezwykłego. 



"Druga strona chaosu" Margaret Stif spokojnie mogłaby być czytana w ramach rekolekcji, warsztatów duchowych, czy w domowym zaciszu, jako droga do przemian. Autorka zabiera nas w podróż przez życie, nie jakieś abstrakcyjne, ale przez swoje, swoich znajomych i o dziwo, przez moje, a więc i też przez Twoje. Zaczyna od przeprowadzki, tej rzeczywistej, bo autorka podczas jej pisania zmieniła faktycznie miejsce zamieszkania, ale i tej duchowej, gdy trzeba porzucić schematy i od lat wydeptane ścieżki. Na przepaścią chaosu zawsze trzeba iść "do przodu", uważać na liczne prowizoryczne mosty i nauczyć się przez nie bezpiecznie przechodzić, a jak się nie da, to jak radzi Margaret, nauczyć się pływać. A przede wszystkim nie bać się pozornego bałaganu, jaki istnieje w naszym życiu w okresie przemian. Wszystkie katastrofy można przetrwać i zmienić na lepsze...



Polecam książkę wszystkim, którzy chcą zrozumieć swój "zakręcony" świat. Biblia mówi, że na początku był chaos, a potem Bóg stworzył niebo i ziemie. Jeśli nadal tkwisz w chaosie, pora na zmianę! Polecam książkę tym, którzy wierzą, jest dużo odniesień do Boga, ale i niewierzącym, Bóg w niczym nie przeszkadza ;) Mi ona spadła z nieba, i to dosłownie, bo oberwałam nią w głowę, gdy przesuwałam regał z książkami :)



Anna M.

Dodatkowym atutem książki jest piękne wydanie, kocham czytać książki wydrukowane na dobrym papierze :) Taką mam słabość :)







Serdecznie dziękuję za możliwość przedpremierowego przeczytania powieści 
Wydawnictwu Święty Wojciech








Jeśli zainteresował Cię mój tekst, pozostaw swój komentarz, podziel się tym, co w Tobie obudził. Wspólnie możemy tworzyć świat, rozmawiać i poznawać siebie... Nie znikaj bez śladu... :) 

eioba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Recent Posts