13 lipca 2014

"Rozmowy bez retuszu" Artur Barciś, Marzanna Graff







Kto z nas nie pamięta wrażliwego i oddanego wszystkim Tadzia Norka? A Czerepach? Miliony telewidzów w niedzielny wieczór zasiadało przed telewizory, aby dowiedzieć się, co też dziś Czerepach wymyśli, kogo oszuka, czyim kosztem będzie chciał zrobić karierę...  W obie role wcielił się Artur Barciś i niestety większość ludzi tylko z nimi go kojarzy. 





Dla nas widzów, przeciętnych "zjadaczy chleba", rola przynosząca sławę staje się często przekleństwem dla aktora, zaszufladkowaniem, spłyceniem jego dorobku. Ale nie dla Artura Barcisia! Jego nic nie zatrzyma! Jego życie jest pełne fascynujących ról, przestawień, światów,  różnych scen, teatrów, poezji i szaleństwa bycia tym, kim się sobie wymarzyło... Aktor w wywiadzie z Marzanną Graff prowadzi nas daleko dalej, niż rola Norka i Czerepacha. Sięga do dzieciństwa i pierwszych fascynacji teatrem. To doprawdy niesamowita podróż...  Magia sceny przeplata się z prozą życia, marzenia i szybsze bicie serca staje przed próbą oderwania się od szarej codzienności dziecka z małej wsi, które musi paść krowy. Ileż uporu, determinacji i wiary w sens tego, co się robi :)



"Tak, to były chwile prawdziwego szczęścia. Pierwsze, to było czytanie. Ja nauczyłem się czytać, gdy miałem pięć lat. Jak poszedłem do szkoły, już umiałem płynnie czytać. (...) Pamiętam, jak w zerówce pani sadzała mnie na takim małym krzesełeczku, dzieci zbierały się wokół mnie, a ja tym dzieciom czytałem bajki. To były chyba moje pierwsze, nieświadomie próby aktorstwa, bo starałem się zmieniać głos, interpretować tekst. Dzieci mnie słuchały w takiej cudownej ciszy, a ja czułem się wtedy tak strasznie dla nich ważny. Uwielbiałem to robić".



Życie bywa zaskakujące. Małe dziecko, z biednej rodziny, daleko od kultury miasta, zafascynowało się literaturą, później sztuką, a w liceum poezją.  Cały świat przestawał istnieć, gdy mały Artur, jeszcze w zerówce, pierwszy raz zobaczył scenę!



"Gdy światła zgasły, zaczęła się magia. Kurtyna rozsunęła się i... te kolorowe dekoracje, zajączki... Boże, jakie to było piękne! To było cudowne, fajniejsze nawet niż kościół. Wtedy wiedziałem, że to jest coś, w czym chcę uczestniczyć, w tym być. Chociaż nie przypuszczałem.... miałem okropne kompleksy i nie wierzyłem w siebie. Nie wierzyłem, że mi się to uda, ale wiedziałem, że bardzo, bardzo tego chcę i zrobię wszystko, żeby to osiągnąć".


Oczywiście nie było to takie proste, w liceum problemy z matematyką i cudem (dzięki kolegom i nauczycielce matmy) zdana matura, a potem egzaminy na studia i...  kolejny problem - "nieaktorski" wygląd. Kochani, nie będę streszczała biografii autora, zapraszam do przeczytania książki. Powiem tylko jedno - fascynują mnie ludzie, którzy mają w sobie tyle siły, pasji i odwagi, aby sięgać po dziecięce marzenia. Kocham zagłębiać się w ich świat, patrzeć ich oczyma na rzeczywistość, która jest przecież taka sama dla nas wszystkich. Różnica jest jedna - zbyt często nie wierzymy w siebie i nie cieszymy się z małych rzeczy. A życie to teatr, świat to scena, a ja? Jestem najważniejszym aktorem w sztuce, którą można tylko raz wystawić... Za to jestem wdzięczna panu Arturowi, bo kolejny raz uświadomiłam sobie, że życie jest cudem i darem, a ja jego wielkim kreatorem, reżyserem, scenarzystą i aktorem :)










Polecam książkę "Bez retuszu" z całego serca, znajdziecie tam zabawne opowieści, ciekawostki zza kulis, rozmowy o przyjaźni, pierwsze miłości, próby, teatr, życie i oczywiście naszego kochanego Czerepacha :) Jest też bajka autorstwa naszego bohatera, ale więcej już nic nie powiem...



Anna M.


P.S. Zapraszam również na stronę internetową Artura Barcisia (www.barcis.pl), już się zarejestrowałam na forum "Barciślandia", codziennie ok. 23.00 można tam spotkać Aktora. W "barcisiowej godzinie" zbiera się tam grupka ludzi, aby porozmawiać o życiu, które jest teatrem, o filmie, pasji i nie tylko...





Serdecznie dziękuję Wydawnictwu M za możliwość współpracy.
POLECAM książkę i zapraszam na strony Wydawnictwa :)





Jeśli zainteresował Cię mój tekst, pozostaw swój komentarz, podziel się tym, co w Tobie obudził,  zabierz głos w dyskusji.
 Wspólnie możemy tworzyć świat, rozmawiać i poznawać siebie... Nie znikaj bez śladu... :) 


eioba

2 komentarze:

  1. Dla mnie Artur Barciś zawsze był przede wszystkim aktorem teatralnym, bo i spektakle wolałam oglądać. Lubię jednak także jego role serialowe, kreowane przez niego postaci zawsze są ciekawe i zabawne na odpowiednim poziomie. :) Książkę, o której piszesz, mam w domu i w najbliższych dniach zaczynam lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco zatem polecam książkę i życzę przyjemności w czytaniu :) Pozdrawiam wakacyjnie :)

      Usuń

Recent Posts