27 sierpnia 2014

"U2 o U2" Neil McCormick



 


Książka "U2 o U2"  mnie zawstydza. Dlaczego? Przecież to historia zespołu rockowego, opowieść o czterech nastolatkach, którzy dziś, po czterdziestu latach nadal są na szczytach list przebojów. Wielokrotnie też już pisałam, że kocham muzykę rockową, ale U2 to coś więcej niż muzyka. U2 łączy w sobie rock, pasję, prostotę, humanitaryzm, filozofię życia, religię. U2 to też kontrowersje, gigantyczne pieniądze, luksus i kosztowne koncerty. Jak połączyć te dwa bieguny i jak znaleźć prawdę? 





Napisano wiele książek o U2, gazety na całym świecie rozpisują się ilekroć Bobo zabierze głos, ale jaka jest prawda? Książka McCormicka jest wyjątkowa, autor bowiem oddaje głos chłopakom z zespołu.  Jest to rodzaj wywiadu, ale i czegoś więcej - to spowiedź, wspomnienia, odkrywanie tajemnic, opowieść o zespole, inspiracjach i motywach pisania konkretnych piosenek. U2 opowiada o sobie, ale i mitycznym już świecie rock and rolla, innych zespołach, które wpadały w otchłań używek i dużych pieniędzy. To podróż przez świat muzyki, koncertów, religii, czy pomocy humanitarnej, zmieniającej się filozofii życia, głębszego i ostrzejszego widzenia świata z jego problemami.Książka staje się przewodnikiem, dzięki któremu odnajdziemy drogę poprzez słowa, nuty i myśli.




Bono od lat mnie zawstydza. Nie jest katolikiem, nie jest nawet w pełnym słowa znaczeniu protestantem, jednak jego wiedza o Biblii, religii, jego duchowość i wiara w Boga są czymś, czego ja długo jeszcze się będę uczyła. Widzi więcej, niż przeciętny człowiek, patrzy na świat zza swoich słynnych ciemnych okularów, dostrzega to, co dla mnie wielokrotnie jest zakryte: biedę, niesprawiedliwość społeczną, głóg, dyskryminacje. I można wytykać mu, że żyje ponad stan, opływa w luksusach... Co z tego, skoro jednocześnie przeznacza na pomoc humanitarną więcej pieniędzy, niż większość lansowanych w telewizji "dobroczyńców". Nie należę bynajmniej do "fanatycznych fanek", wolę krytycznie patrzeć na świat i wybierać to, co jest  w nim dobrego i motywującego do rozwoju. Tak też jest w przypadku U2. Wiele rzeczy podziwiam, tyleż samo krytykuję i odrzucam,  zabieram ze sobą w drogę to, co mnie rozwija jako człowieka. Ciągle na nowo idę i odkrywam nowe światy, a Bono nadal mnie zawstydza. Nic na to nie poradzę...


"Wierzyłem i nadal wierzę, że szczerość potrafi odblokować człowieka zarówno na płaszczyźnie twórczej, jak i duchowej. Bycie szczerym względem siebie to najtrudniejsza rzecz na ziemi. (...) I Thew A Brick Through A Window to piosenka o niekochaniu samego siebie. W lustrze widzisz swoje odbicie i masz ochotę je stłuc. Nie mam pojęcia, skąd to się bierze. Staram nie specjalizować się w nienawiści do samego siebie, ale ona i tak wkrada się często. Wina to dla mnie bezsensowne uczucie. Popełniasz błąd, starasz się go naprawić, przepraszasz i idziesz na przód". (s.212)



U2 zafascynowało mnie lata temu, ale dopiero stosunkowo niedawno zaczęłam rozumieć treść i sens ich przesłania dla świata. Każda piosenka powstała jako odpowiedź na konkretne wydarzenie, hołd ważnym osobom, czy wezwanie do pomocy. Wielokrotnie Bono próbował wykrzyczeć prawdę i zwrócić uczy świata na konkretny zepchnięty na margines problem. Dziś słuchając U2 słyszę echo różnych wydarzeń. Kiedy w radiu rozpoznaję głos Bono wiem, że to nie będzie zwykłe pięć minut relaksu, ale kolejna próba wyrwania mnie ze świata fikcji i pustej konsumpcji. Te kilka nut sprawia, że chcę być lepszym człowiekiem...



I na koniec dwie piosenki, które są dla mnie bardzo ważne...



"We can't fall any further if
We can't feel ordinary love
And we cannot reach any higher
If we can't deal with ordinary love"








"In the name of love
What more in the name of love
In the name of love
What more in the name of love

Early morning, April 4
Shot rings out in the Memphis sky
Free at last they’re took your life
They’re could not take your pride"










Anna M.




LINKI

oficjalna strona U2

polska strona fanow U2











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Recent Posts