28 września 2014

Nasza klasa...



Dziś cały wpis o mojej klasie. Zaczynaliśmy szkołę w 1988 roku, tuż przed zmianami politycznymi, ale byliśmy za mali, by coś z tego rozumieć. Dla nas zmiany polegały na poznaniu nowej Pani, ławkach, literkach i pierwszych przyjaźniach. Dla nas to był cały ówczesny świat. Nic nie planowaliśmy, a chcieliśmy sięgnąć gwiazd, nie chciało nam się uczyć, a marzyliśmy o wielkich pieniądzach. Wspólnie, na dobre i złe, codziennie rano zasiadaliśmy w szkolnych ławkach. 




zupełnie nie pasuje do naszej klasy, ale coś w tym jest, co każdy z nas czuje...



Wczoraj ponownie się spotkaliśmy. Minęło 18 lat (dla mnie 20, bo na początku VII klasy się przeprowadziłam i zmieniłam szkołę). Przyznaję, bałam się tego zjazdu. Dlaczego? Trudno powiedzieć, podczas, gdy oni mieszkali cały ten czas blisko siebie, ja wyjechałam daleko. Pewnego dnia mój brat zadzwonił, że ktoś z mojej dawnej klasy mnie próbuje odszukać. Oczywiście, że się zgodziłam przyjechać, a potem zastanawiałam się, czy mnie pamiętają jeszcze...? Ja pamiętam wszystko, wspólne zabawy, ucieczkę w Dzień Wagarowicza, pierwsze zauroczenia, matematykę, strach przed lekcjami rosyjskiego, szalone przerwy, przyjaźnie i kłótnie. Uwielbiałam naszą Panią, lubiłam się uczyć, miałam najlepszego przyjaciela jeszcze z czasów piaskownicy. Mieszkałam trochę za wsią, a nasze domy dzielił mały lasek, w którym się bawiliśmy całymi popołudniami. A potem nagle wyjechałam... Życie potoczyło się swoim dziwnym rytmem. Przez te 20 lat wielokrotnie zaskakiwało mnie, zawracało z raz obranego kursu, rzucało w przeróżne części Polski, potem świata. Ciągle szukałam siebie, mojej drogi. Uczyłam się, studiowałam, pracowałam, powoli tworzyłam to, kim dziś jestem. A potem miałam wrócić do przeszłości. I stanąć twarzą w twarz z moimi niezrealizowanymi dziecięcymi marzeniami. 






Pierwsze minuty spotkania były doprawdy zabawne, trudno mi było rozpoznać niektórych... Ale gdy zobaczyłam znajome twarze i uśmiechy, wiedziałam, że to moja klasa. Znów byliśmy bandą dzieciaków, które lubią być razem. Te same zwariowane pomysły, żarty. Szaleliśmy, rozmawialiśmy i bawiliśmy się do późnej nocy. Każdy chciał o coś zapytać, przypomnieć jakieś śmieszne zdarzenie, opowiedzieć o czymś. Byłam zaskoczona, że mnie przyjęli tak ciepło i serdecznie, choć przecież ich zostawiłam. I te 20 lat sprawiło, że dorośliśmy... Prawie wszyscy mają już rodziny, dzieci, plany, kredyty... Życie. Chłopacy stali się mężczyznami, a my wyrosłyśmy na odpowiedzialne kobiety, matki. Pracujemy, bawimy się w dorosłość. Siedząc wczoraj i patrząc na nich wszystkich poczułam zazdrość, że oni to coś znaleźli, a ja nadal szukam.  A wtedy jedna długa i szczera rozmowa sprawiła, że znów uwierzyłam w siebie i poczułam, że nie wszystkie ideały sprzed 20 lat umarły. Zwykła banalna rozmowa dwójki dzieciaków z dawnej klasy dała mi siłę, ktoś zupełnie mi tego wieczoru już "obcy" nieświadomie przypomniał mi dziewczynkę, którą byłam i o której dawno już zapomniałam... DZIĘKUJĘ




Anna M.
P.S. Kiedyś kujon, ale wczoraj zostało mi wybaczone... ;)



"Ale coś się pozmieniało: każdy sobie żywot skrobie
Odnalazłem całą klasę wyrośniętą i dojrzałą
Rozdrapałem młodość naszą, lecz za bardzo nie bolało
...lecz za bardzo nie bolało


Już nie chłopcy, lecz mężczyźni. Już kobiety, nie dziewczyny
Młodość szybko się zabliźni, nie ma w tym niczyjej winy
Wszyscy są odpowiedzialni, wszyscy mają w życiu cele
Wszyscy w miarę są normalni, ale przecież to niewiele
...ale przecież to niewiele


Nie wiem sam, co mi się marzy, jaka z gwiazd nade mną świeci
Gdy wśród tych nieobcych twarzy szukam ciągle twarzy dzieci
Czemu wciąż przez ramię zerkam, choć nie woła nikt: Kolego!
Że ktoś ze mną zagra w berka, lub przynajmniej w chowanego
...lub przynajmniej w chowanego"
                 
                                                                                                    Jacek Kaczmarski "Nasza klasa"





2 komentarze:

  1. Miłe są takie spotkania. Ja się bardzo cieszę, że z ludźmi z podstawówki mam troszkę kontaktu przynajmniej na FB, chociaż wiadomo, że to nie to samo, co osobiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkanie było cudne, miło zobaczyć wszystkich po tylu latach :) Ależ wydorośleliśmy... Kiedy to się stało???

      Usuń

Recent Posts