21 lutego 2015

"Colin Firth. Zostać królem" Sandro Monetti








NOTKA  WYDAWCY: "Od dręczonego w szkole dzieciaka do aktora obsypywanego nagrodami, od zahukanego nastolatka do bożyszcza kobiet, od etatowego amanta do jednego z największych talentów dramatycznych swojego pokolenia – tak w telegraficznym skrócie można by opisać życie Colina Firtha. Aktor, pytany w wywiadach, czy żałuje udziału w jakimś filmie, odpowiada: „Proszę spojrzeć na moje CV”. Rzeczywiście, pełno w nim niespodzianek: obok wybitnych produkcji, wzbudzających uznanie widzów i krytyków, pojawiają się ciężkostrawne szmiry. Sandro Monetti podejmuje w swojej książce próbę wytłumaczenia tych zaskakujących wyborów artystycznych. Znakomity brytyjski dziennikarz z humorem przeprowadza czytelników przez karierę zawodową i osobiste perypetie jednego  z najpopularniejszych dziś aktorów. Odkrywa nie tylko nieznane szerszej publiczności fakty z życia Firtha, lecz także pokazuje jego filmowe fascynacje i metodę pracy, dzięki której otrzymał Oscara".




Cóż, dla mnie Colin na zawsze pozostanie panem Darcy. Wiem, że od tego czasu grał wiele ról i nie ukrywam, też mi się w nich podobał, ale "Duma i uprzedzenie" zawładnęła mną na dobrych kilka lat. Jeszcze zanim powstała owa słynna adaptacja, kochałam się w Darcym... Jane Austen pisząc swoja powieść musiała wiedzieć, że będą do niego wzdychały miliony kobiet na całym świecie. Dziś w czasach beznadziejnego Greya, gdy standardy się niestety szalenie zaniżyły, tylko Darcy przypomina nam jeszcze, jaki powinien być ten "Jeden Jedyny".... No a potem zagrał go Colin Firth... Aktor z wrodzoną sobie nieśmiałością, powagą i czarem potrafił doskonale oddać złożoność postaci wyniosłego, ale i szlachetnego pana Darcy. A że przy tym jest szalenie przystojny??? Cóż jakoś "pogodzę się" z tym:





"Gwiazdor z pewnością doprowadzał do omdlenia panie w wieku emerytalnym - co bywało fatalne dla ich zdrowia. Pewnej damie lekarz zabronił oglądać odcinki Dumy i uprzedzenia, które miała nagrane na kasetach wideo, ponieważ orzekł, że zbyt duża dawka Colina Firtha źle wpływa na jej ciśnienie. Owa pani miała sto trzy lata".






Gdybym jednak tylko rozwodziła się nad urodą aktora, byłabym śmieszna i tylko potwierdzała stereotyp, że amanci kina nie mają nic więcej do zaoferowania ponad uśmiech. Zresztą sam Colin przez wiele lat walczył z przyklejoną mu (choć słusznie) łatką największego amanta brytyjskiego kina. Przyćmił nawet nieśmiertelnego "wiecznego chłopca" Hugh Granta. Podejmował zatem coraz bardziej ambitne wyzwania aktorskie, mierzył się z groteskowym podejściem do mitu Darcy'ego w "Pamiętniku Bridget Jones", uparcie grał w dramatach, nawet jeśli okazywały się marketingowymi klapami. Grał też wybitne role... Oscara dostał właśnie za niesamowicie złożoną postać króla Jerzego VI. Pisanie więc tylko o jego romantycznym wizerunku (no bo co ma biedny zrobić, że jest ideałem faceta) byłoby wielka krzywdą dla aktora.  A Colin to wybitny aktor, niesamowity człowiek i niepowtarzalna osobowość. Więc do dzieła! Czym mnie ujął??? Ambicja, serce i pasja....




"W pewnym afrykańskim kraju, pogrążonym w chaosie po zabójstwie prezydenta i próbie zamachu stanu, pielęgniarz otrzymuje rozkaz zabicia grupy żołnierzy dysydentów za pomocą zastrzyku zawierającego śmiertelna dawkę morfiny. Pielęgniarz odmawia wykonania tego polecenia, więc zostaje pobity, aresztowany i wsadzony do wiezienia, z którego na szczęście udaje mu się brawurowa ucieczka do Anglii, gdzie ubiega się o azyl polityczny. Rząd brytyjski jednak mu odmawia i każe go deportować do Konga, gdzie czeka go pewna śmierć. Gdy człowiek ten siedzi na lotnisku, czekając na start czarterowego samolotu, w ostatniej chwili nadchodzi ratunek. Procedura deportacyjna zostaje przerwana dzięki interwencji... Colina Firtha"




Niewiele osób wie, że Colin Firth od lat jest zaangażowany w pomoc charytatywną. Stał się obrońcą praw uchodźców, a swoją sławę i pozycje wykorzystuje do tego, aby pomagać mieszkańcom krajów Trzeciego Świata. Nie tylko wspiera różne organizacje, jak Amnesty International czy Greenpeace, ale i samodzielnie stara się walczyć o sprawiedliwość społeczną. Te wartości przekazali mu najbliżsi: dziadkowie - misjonarze i rodzice - nauczyciele. Jak dziecko mieszkał w Nigerii, studiując teatr pracował jako śmieciarz, wie zatem jak zabrać się do pracy, potrafi dostrzec tych, którzy są zbyt mali i słabi, aby ich usłyszano. Colin jest m.in. ambasadorem Oxfam International, która walczy z ubóstwem i niesprawiedliwością na świecie, sam aktor podczas rożnego typu wykładów i spotkań stara się też poruszać temat sprawiedliwego handlu, pomaga również plantatorom kawy w Etiopii. Wiedzieliście, że za filiżankę cappuccino na zachodzie płaci się stawkę tygodniowego utrzymania rodziny w Afryce??? Świat udaje, że nie dostrzega problemu, coraz więcej kupujemy, konsumujemy i bezsensownie poszukujemy ekskluzywnych towarów podczas, gdy świat głoduje.




"<<W ilu pałacach można mieszkać? Iloma samochodami jeździć? Nadmiar ambicji może zniszczyć wszystko, co dobre>> Firth nigdy nie był zwolennikiem szastania pieniędzmi na ekstrawaganckie zakupy. Nie kolekcjonuje samochodów ani dzieł sztuki - kupuje tylko płyty i książki; głównie książki"











Anna M.

P.S. O jego roli w "Jak zostać królem" napiszę tylko jedno - genialna. Sami musicie to koniecznie ocenić... 
POLECAM








3 komentarze:

  1. Uwielbiam Colina i kupuję go w każdym wydaniu

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś nie ceniłem go jako aktora, ale to się na szczęście zmieniło. A książki nie czytałem - zachęcony przeczytam!

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts