15 lutego 2015

"Saga Sigrun" Elżbieta Cherezińska


Północna Droga tom I




 "Łódź Regina uchwycona w tej chwili, gdy wiatr zadmie w żagiel i unosi dziób ponad fale, do skoku. Smok na żaglu był żywy. Patrzył na nas wszystkich złotym okiem, patrzył tak, iż każdemu się zdawało, że jego właśnie widzi. Wąż był masztem łodzi. On żagiel w pysku trzymał, jak Orm tarczą nieraz osłaniał Regina. Obraz cały otoczony był ornamentu rysunkiem misternym. Z daleka zdawał się łodygą rośliny, nagiętą równo wokół łodzi, a z bliska?... Ach, na Odyna! Z bliska dopiero widać, że to nie ornament, to napis... To runy jedna w drugą tak złożone, że zdawały się ozdobą, a były mową:

<<Wiele jest rzeczy, które ludzkie dają szczęście: miłość, przyjaźń, bogactwo i dzieci. Ale do wieczności przenosi tylko to, czego nie dostaniesz od nikogo: sława >>(...)".




 
miłosc    

Sigrun ma 15 lat, gdy poznaje swojego przyszłego męża, sławnego jarla Regina, potomka Panów Północy. Przymierze dwóch zacnych rodów dawnym zwyczajem zostało przypieczętowane przez małżeństwo. Dziewczyna opuszcza rodziców, by wraz z mężem udać się do swego nowego domu. Czy sprosta zadaniu bycia żoną wikinga? Przecież całe życie się do tego przygotowywała, skąd więc ten lęk? Nie, kobiety Wikingów nie mogą się bać, muszą być odważne i dzielne, jak ich mężowie. Czy będzie potrafiła czekać miesiącami, aż ukochany powróci z dalekich wojen? Czy da mu synów? Sigrun jest pewna jednego - z pomoca bogów los będzie je sprzyjał i wypełni pokładane w niej nadzieje...



przyjazn

Regin jest jarlem, ale byłby nikim bez swojej wiernej drużyny. Synowie Wikingów szybko dorastali. Matki mogły się nimi cieszyć tylko przez pierwsze lata życia, potem chłopiec przenosił swoje posłanie do izby mężczyzn, by razem z nimi jeść, ćwiczyć na placu i hartować się w boju. Drużyna była sobie wierna, każdy darzył się całkowym zaufaniem, zawsze mógł polegać na wiernym przyjacielu. Budowa łodzi, wspólna wyprawa i splecione losy cementowały przyjaźń po grób. Nawet po śmierci, w Walhalli, wojownicy wspólnie biesiadowali i ćwiczyli się w walce przed obliczem Odyna i Thora. Przyjaźń mężczyzn była wieczna. Regin i Orm - zawsze razem, miecz przy mieczu, tarcza przy tarczy.Ale jest tez inna przyjaźń -  Sigrun i Bodvar - niesplamiona niczym, nawet cieniem podejrzeń przyjaźń żony największego jarla i jego wiernego kompana. Gdy wódz z drużyną wypływali w morze, w grodzie pozostawał  najwierniejszy druh, by strzec kobiet i dzieci, zarządzać mieniem, być oparciem dla ludzi. Przez lata Bodvar będzie wiernie wypełniał swe przysięgi...

 
bogactwo


Szlachetne kamienie, złoto, srebro, drogocenne futra, skóry i niekończące się zapasy miodu, wina i jadła. O bogactwie Wikingów krążyły legendy, każdy ród oprócz nieśmiertelnej sławy miał niezmierzone ziemie, olbrzymie połacie lasów bogatych w zwierzynę, ukryte przez królem spichlerze. Do tego z wypraw wojennych zwożono łupy, a każda kobieta miała więcej szlachetnej biżuterii niż sama królowa.  Lecz to nie wszystko... Głupcem byłby ten, kto sądzi, ze bogactwem Wikingów był tylko kruszec. Ich prawdziwym skarbem była tradycja, wierzenia i wpojone od dziecka surowe zasady. Dla nas mogą się one wdawać okrutne, barbarzyńskie i pogańskie. Nie zaprzeczę, takie były, ale to one przez wieki sprawiały, że rody Panów Północy opierały się każdemu, kto w swej głupocie ośmielał się stanąć na ich ziemi. Odyn i Thor - bogowie nordyccy to żądni ofiar wodzowie, nawet Walkirie, które zabierały dusze poległych w walce Wikingów, nie były słodkimi aniołami, ale bezlitosnymi wojowniczkami. Mitologia skandynawska może szokować, ale jest też pełna magii, miłości do przyrody, szacunku do morza. Zresztą nasze rodzime obyczaje z czasów przedchrześcijańskich też nie były zbyt "miłosierne".


sława

Sława Wikingów, ich legendy i pieśni o ich podbojach do dziś rozpalają serca milionów osób. Potomkowie dawnych jarlów szczycą się swą tradycją rodową, a mieszkańcy Skandynawii chętnie przywołują dawne historie. Sławę w czasach Wikingów przynosiły wyprawy, podboje, o niej śpiewali pieśni i układali padania i legendy. Sławę zapewnili liczni potomkowie, a synowie byli przedłużeniem życia, krwi i potęgi ojców. Największą sławą mógł się okryć wojownik na polu walki. Śmierć w łożu, ze starości była hańbą, bo tylko ta z mieczem w dłoni dawała prawo wejścia do Walhalli. Tylko takiej śmierci pragnęli i szukali mężni Wikingowie.






tarja turunen

Dla mnie Skandynawia jest tez kolebką rocka i metalu...




Elżbieta Cherezińska po mistrzowsku zebrała dawne legendy i fascynujące historie rodowe, a później utkała z nich niezwykłe losy Ludów Północy. W czasach, kiedy w Hollywood kręci się filmy o dzielnych wojownikach, gladiatorach czy rycerzach, autorka skupiła się na losie ich kobiet, które pozostawały w domach, godach i strzegły tradycji i wiary. Niemniej dzielne od swych mężów, silne i dotąd niezauważane, w książce Cherezińskiej maja odwagę opowiedzieć o swoim losie. Ich życie to pasmo czekania, miłości, poświęcenia, pasji, uległości i wiary.

"Saga Sigrun" zachwyciła mnie. To opowieść o miłości, czekaniu, próbie znalezienia szczęścia, ale i o niemożności pozostania w jednym miejscu. To historia miłości do kobiety, ale i do morza i wojen. Wreszcie to też opowieść o życiu bez mężczyzn w świecie, gdzie tylko oni się liczyli. Dwa światy: kobiet i mężczyzn, dwa spojrzenia na życie, dwa różne przeznaczenia w życiu. Jedna prawda - pasja i poświęcenie.



Anna M.
Już czytam kolejny tom sagi.




POLECAM
strona internetowa Elżbiet Cherezińskiej





Wiedzieliście, że istnieje viking-metal. To się nazywa muzyka folkowa, 
a nie jak u nas jakieś tam beznadziejne Donatan i Cleo...


turisas 
Tu w wersji akustycznej ;)








8 komentarzy:

  1. Przeczytałam tę powieść w jeden wieczór i właściwie od razu poszłam kupić kolejne. Polecam całą serię. Zadurzyłam się w tych postaciach, w wydarzeniach. Każda z powieści cyklu ma swój osobny charakter, a jednocześnie wszystkie tworzą historię, która mogłaby być zekranizowana. Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie czytam tom II. A wiesz, widziałam wszystkie odcinki "Wikingów" i uważam, że ekranizacja książek Cherezińskiej byłaby o wiele ciekawsza...

      Usuń
  2. Uwielbiam tę serię, przeczytałam już dawno temu i mam ochotę na powtórkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom jest niesamowity! Trochę się boję, że czytanie przez kolejne tomy o tych samych wydarzeniach, ale widzianych oczami innych bohaterów będzie nużące, ale z recenzji czytelników wynika, że kolejne książki są jeszcze lepsze...

      Usuń
  3. Wpisuję na listę do przeczytania. Na razie pochłaniam w żółwim tempie ( nie z powodu książi tylko ogólnej sytuacji rodzinnej) "Dziką drogę":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego czytania :) Czekam na wrażenia :) A Cherezińską polecam całym serduchem, zwłaszcza cykl o historii Polski :)

      Usuń
  4. Uwielbiam Cherezińską za genialne przedstawienie naszej polskiej historii. Teraz przede mną cykl "Północna Droga".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Korona śniegu i krwi" powinna być lekturą obowiązkową w szkole (a nie jakiś tam Sienkiewicz :)

      Usuń

Recent Posts