27 lipca 2015

"Moja kuchnia w Paryżu. Przepisy i opowieści" David Lebovitz




OD WYDAWCY:
DAVID LEBOVITZ był zawodowym szefem kuchni i cukiernikiem, z czego niemal 13 lat przepracował w słynnej kalifornijskiej restauracji Chez Panisse. W 1999 r. odszedł z branży restauracyjnej, żeby zająć się pisaniem. Od 2004 r. mieszka w Paryżu, gdzie prowadzi cieszącego się ogromną popularnością bloga davidlebovitz.com. Jest autorem książek kucharskich oraz kulinarno-lifestyle'owego "Słodkiego życia w Paryżu".

Upłynęło już dziesięć lat, odkąd David Lebovitz spakował swoje najcenniejsze książki kucharskie, wysłużoną żeliwną patelnię oraz laptopa i przeprowadził się do Paryża. W tamtym okresie kuchnia francuska zaczęła zmieniać swój wizerunek za sprawą nowego pokolenia szefów kuchni i domowych kucharzy – zwłaszcza paryskich – którzy do przyrządzania klasycznych francuskich potraw wykorzystywali produkty oraz techniki gotowania pochodzące z różnych stron świata.




Kocham gotować, uwielbiam jeść, a kuchnia francuska jest jedną z tych, które szczególnie lubię. Czego chcieć więcej? Może jeszcze książki jednego z najlepszych kucharzy i znawców smaków Francji? Kiedy trzymam w rękach książkę Davida Lebovitza, zaczynam układać w głowie listę zakupów... Co zrobić... A jeśli zobaczycie zdjęcia, wpadniecie po same uszy i nie wiadomo kiedy piekarnik już będzie włączony na odpowiednią temperaturę. 


Kuchnię Davida Lebovitza poznałam przy okazji książki "Słodkie życie w Paryżu", dziś polecam "Moją kuchnię w Paryżu". Znajdziecie w niej wszystko, co konieczne, aby stać się mistrzem kuchni: od porad na temat przypraw, przez zwierzenia o kupowaniu naczyń do tart, aż do gotowych przepisów. Wszystko jasno, prosto i z właściwym autorowi poczuciem humoru. Między przepisami i zdjęciami można znaleźć opowieści z życia w Paryżu, kulinarne ciekawości z przeróżnych warzywnych straganów i porady, jak nie spalić dania, a jedynie smakowicie przypiec.


"Największym wyzwaniem, jakiemu musiałem stawić czoło, gdy urządzałem w Paryżu moją pierwszą kuchnię z prawdziwego zdarzenia, nie było podjęcie decyzji, w jakiej odległości od lodówki zamontować piekarnik albo z czego powinny być zrobione blaty. Nie miałem trudności z wyborem materiału na podłogi ani szafek do przechowywania garnków i patelni. Nie chodziło też o to czy piekarnik ma być gazowy, czy elektryczny. Problemem okazał się zlewozmywak. Po dziesięciu latach mieszkania we Francji w końcu zdecydowałem się kupić własne mieszkanie. Jak dotąd wszyscy byli przekonani, że miałem ogromną designerską i profesjonalną kuchnię, podczas gdy tak naprawdę musiał mi wystarczyć blat wielkości szachownicy. Żonglowałem miskami, garnkami i patelniami, wiecznie zmagając się z brakiem miejsca".


pyszny quiche



I już za to kocham Davida, mam podobne dylematy w mojej kuchence bez okien... :) Bo kiedy musisz się zastanawiać, co pozmywać, aby było więcej miejsca, a piekąc ciasto otwierasz okno w pokoju bo jest za gorąco, wiesz, ze może cię zrozumieć ktoś, kto zna wyzwania maleńkiej kuchni :) Później otworzyłam książkę akurat na zdjęciu autora wybierającego plats a gratin, czyli naczynia do zapiekanek. Ku mojemu zdziwieniu trzymał w rękach maleńkie ceramiczne naczynie wprost z mojej kuchni :) Przypadek? Nie sądzę, bo już wtedy wiedziałam, że uda mi się coś ugotować z jego książki. Oczywiście marzyła mi się czekoladowa tarta Tarte au chocolat et confiture de lait, ale nie mam w mojej mini-kuchni dobrego piekarnika. Zatem wybór padł na mój ulubiony  quiche, czyli słoną tartę. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym odrobinę nie zmodyfikowała przepisu, zamiast proponowanych gruszek dodałam szynkę :) Ale ser pleśniowy pozostał... Pyszne! I jak tu się odchudzać... Dobrze, jutro zrobię sałatkę. A tymczasem wracam do jedzenia i zgłębiania tajników kuchni francuskiej. Mam wrażenie, że dziś wszystko w moim mieszkanku na dwunastym piętrze pachnie Paryżem.




Polecam książkę, ale ostrzegam, nie da się jej "tylko" przeczytać. Z pewnością wyjmiecie garnki i pobiegniecie do najbliższego sklepu. Ja tak zrobiłam!





moje naczynia do zapiekanek

Autor wybierający naczynia... (zdj. z książki)






















Anna M.




Polecam stronę Wydawnictwa Pascal i dziękuję :)












3 komentarze:

  1. Ja właśnie czytam "Słodkie życie w Paryżu" - od samej lektury można przytyć ;)
    Część przepisów przeraża mnogością składników, ale mus czekoladowy nawet takie beztalencie kuchenne jak ja zrobiło bez problemu. Pycha :)
    I już wiem, że tę książkę też muszę mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę polecam, gotowanie czyni mistrzem i z pewnością David Lebovitz w tym pomoże :) Pozdrawiam cieplutko i słonecznie:)

      Usuń
  2. Książka zapowiada się naprawdę ciekawie i na pewno niebawem wybiorę się po nią do księgarni, bo moje comiesięczne książkowe zakupy powoli się zbliżają;)

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts