29 października 2016

"Jeszcze 5 minutek" Adam Szustak OP




Kilka dni temu wybrałam się do księgarni po nową książkę Beaty Pawlikowskiej, a wyszłam z książką Szustaka. Dokładnie za każdym razem ten sam scenariusz. Cóż - kolejny dowód na to, że to książka mnie wybiera, a nie odwrotnie. 





Od dawna oglądam wszelkie serie o. Adama na YouTube - nowy cykl "SzustaRano" jest przyczyną moich uśmiechniętych poranków. Nie zawsze jednak się da włączyć filmik, czasem warto poczytać coś ot tak - dla kaprysu, refleksji, uśmiechu czy zadumy. Książka "Jeszcze 5 minutek" jest bowiem graficznym odpowiednikiem serii na kanale "Langusta na palmie" (zakończonego już cyklu, ale nadal bardzo aktualnego). Co zatem skłoniło mnie do wydania pieniędzy na coś, co mam dostępne za darmo w necie? Mój szeroki uśmiech, gdy przypadkowo otworzyłam ową książkę na rozdziale poświęconym skeczowi o Jacku Balcerzaku. Przyznam, że nie wytrzymałam ze śmiechu i po kilku minutach kupiłam książkę, by moc dalej śmiać się w tramwaju. A tak poważnie - potrzebuję ostatnio i uśmiechu i dystansu do tego, co się wokół mnie dzieje i jakiejś głębszej, choć nie zawsze poważnej, refleksji nad sobą. 





Czegoś mi ostatnio brakowało i zupełnie nie mogłam sprecyzować czego.  Z jednej strony świat wciągał mnie coraz bardziej, ogrom pracy, obowiązków i odpowiedzialności sprawił, że przestałam cieszyć się życiem. Niby szło wszystko ok, dorosłość przecież wymaga od nas powagi i poświęcenia, a życie zawsze wymusza stresowe sytuacje. Kwestia przyzwyczajenia... może nawet pogodzenia się z szarą codziennością? Tak sobie tłumaczyłam... Wstajesz rano już zmęczona, potem śniadanie, praca, obowiązki, szybki obiad, praca, znajomi, czasem drobna przyjemność (coś czekoladowego), wieczór, książka, może jakiś film i padasz znów zmęczona...  I tak mija życie - dosłownie przecieka przez palce. Ok, ok, nie narzekajmy - swoje już widziałam, przeżyłam, robiłam naprawdę szalone rzeczy, ale byłam młodsza, bez zobowiązań, bez kredytu i tego wszystkiego, co z biegiem lat uwiązało mnie w jednym miejscu... Czy tak musi być już zawsze? NIE! I tu (no ok już jakiś czas temu) zaczął się mój bunt. Mówią, że młodzież przeżywa bunt dorastania, a faceci mają kryzys wieku średniego. No dobra, to ja mam jakieś dziwne połączenie obu stanów i to w radykalnej odmianie. Ponownie łapię właściwą perspektywę i książka o. Adama bardzo mi w tym pomaga. Jedno jest pewne - warto pozmieniać to i owo, żeby żyć pełnią tego, kim jesteśmy. Brzmi górnolotnie? Możliwe, ale przynosi niesamowite efekty. Nagle zmienia się wszystko, mija stres, powraca uśmiech, a stłamszone przez lata własne ja zaczyna się odzywać i mówić czego chce... Nie muszę się na wszystko zgadzać, mam wybór... 


A wracając do książki (jak i filmików o. Adama) - polecam z całego serducha. Napisana lekko, ale z głębią. Dotyczy spraw przyziemnych, ale wymusza oderwanie się od ziemi. Porusza się w obrębie dobrze nam znanych symboli i skojarzeń, choć roztrzaskuje je i wydobywa nowe znaczenie. Uczy dystansu do siebie i brania świata na poważnie. Jednym słowem "Balcerzak by tego nie zrozumiał" :) 







Kilkadziesiąt historii i każda z własnym przesłaniem - no i oczywiście tytułowe 5 minutek na refleksję. Tyle wystarczy, by nieść to przesłanie cały dzień, by zmieniało nasze wnętrze i dawało niezłego kopniaka od samego rana :) I nagle widzisz świat trochę inaczej, mądrzej wykorzystujesz dany nam czas i, w moim przypadku, mniej przejmujesz się wszelkimi "pierdołami", które zwyczajnie przemykają obok. Moja decyzja, czy będę się nimi zajmowała, czy czymś o wiele ważniejszym - samym życiem. :) 








Anna M.

P.S. Książkę czytam bardzo wolno (tzn. już drugi raz, bo pochłonęłam ją w dwa wieczory, ale teraz wracam do systemu jedna historia na jeden poranek).  Otwiera mi oczy na siebie, na priorytety i pozbawia wymówek, by nic z sobą nie robić. Życie to największa przygoda i pewnie jedyny sensowny powód, aby być szczęśliwym. A co z przytłaczającym nas czasem światem, raniącymi ludźmi, szarugą dnia? A niech sobie będą, ja się uśmiecham, zakładam kalosze, otwieram parasol i idę dalej :) Wszystko można zobaczyć z innej perspektywy, jako wyzwanie, dar, kolejną lekcję...






Odnalazłam dawno straconą pogodę ducha :) Dzięki o.Adamie :) 






LINKI

- kanał LANGUSTA NA PALMIE

- blog o.Adama

- skecz o Jacku Balcerzaku








2 komentarze:

  1. Super, też trzeba będzie odwiedzić księgarnię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia w wyborze książek - dla mnie to zawsze problem, bo najczęściej mam mniej kasy niż wybranych tytułów... :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Recent Posts