28 maja 2016

"Skandynawski raj. O ludziach prawie idealnych" Michael Booth




Miewacie czasem przesyt czytania? Mnie dopadł kilka miesięcy temu i zwalczony przerodził się teraz w przesyt pisania... K.S. ciągle pyta, kiedy wreszcie coś na blog wrzucę... Ostatnio mam za dużo spraw na głowie, kończy się rok szkolny, próbuję schudnąć i treningi mnie wykańczają, a do tego jakoś doba mi się skurczyła.  Czytam, owszem, ale raczej lżejsza literaturę. 




Dziś polecam "Skandynawski raj. O ludziach prawie idealnych" ...


Skandynawia to drugie miejsce na ziemi, zaraz po Alasce oczywiście, gdzie mogłabym zamieszkać. Klimat, kultura, podejście do życia, specyficzne poczucie humoru, spokój, odcięcie od zgiełku świata, poczucie własnej wartości, nieziemskie krajobrazy, życie tylko dla siebie... - wymieniać dalej? O i zapomniałam - najlepsza muzyka rockowa i metalowa na świecie... Bona Jovi - sorry... Lubie czytać o krajach Nordyckich, kocham kino Dalekiej Północy, a islandzkie filmy - bajka. 





"Ponadto Islandczycy kupują więcej książek niż jakikolwiek inny naród na świecie, co niewątpliwie bardzo dobrze o nich świadczy" (s. 123)



Zawsze mnie zastanawia, dlaczego ludzie wydaja tyle pieniędzy, aby smażyć się na zatłoczonej plaży gdzieś blisko równika? No niby rozumiem wpływ słońca na umysł człowieka - też czuję ulgę, gdy nadchodzi wiosna po szarych zimowych dniach. Jednak gdyby ktoś pozwolił mi zdecydować, gdzie chcę się urodzić, wybrałabym Daleką Północ. Nigdy tam nie byłam, dlatego z wielką przyjemnością pogrążyłam się w lekturze książki Michaela Bootha. Jest w niej trochę historii, polityki, odrobina stereotypów, garść legend i spora dawka brytyjskiego poczucia humoru. 



Michael Booth z rodziną
(źródło: http://www.thesundaytimes.co.uk/
)

Poznawać ludzi to żyć z nimi, a chyba autor zrealizował to w 100 % i wcale nie chodzi mi o to, że jest żonaty z Dunką. Poznawać ludzi to mieszkać z nimi, mieć te same problemy, rozmawiać, jeść najbardziej ohydne lokalne przysmaki, stawiać dociekliwe pytania i cierpliwie czekać, aż czas pokaże, jakie są odpowiedzi.  Czekać, aż spod góry stereotypów wyłoni się prawdziwy obraz Dalekiej Północy... 










"Kiedy już zaczniesz się bliżej przyglądać nordyckim społeczeństwom i narodom, kiedy wyjdziesz poza standardowy zestaw tematyki skandynawskiej serwowany przez zachodnie media - artykuły w dodatku niedzielnym ilustrowane zdjęciami szwedzkich domków letnich zamieszkiwanych przez blondynki w sukienkach w kwiatki z nieodłącznymi koszykami dzikiego czosnku w rekach i gromadki dzieci z artystycznie zmierzwionymi czuprynami - twoim oczom ukaże się znacznie bardziej skomplikowany, nierzadko mroczniejszy, a niekiedy wręcz niepokojący obraz" (s.20)



I ja chce poznać ową tajemnicę Północy, która od lat mnie fascynuje...  Zatem wracam do lektury książek o Skandynawii. Tym razem wzięłam z półki "SzwedziCiepło na Północy" Katarzyny Molędy... 


Anna M.



I jeszcze na koniec jeden z moich ulubionych skandynawskich zespołów...








Walking by a frozen Lake
Silent snow in the air
Dreaming of the summer day
Carry me til I’m there

                         Winter skies leave me alone
                         When I lose my way
                         Winter skies you call me home 

                                                  Bring me back when I’m lost
                                                  Far from your embrace
                                                  Bring me silence bring me frost
                                                  Your familiar face






Recent Posts