11 maja 2018

"Ty i teraz" Lidia Jasińska



Piątkowe popołudnie, pierwszy raz od bardzo dawna zdecydowałam, że teczkę ze sprawdzianami i testami dzieci zostawiam w szkole i zaczynam... czas tylko dla mnie. A że ostatnio zwichnęłam kostkę, to tym bardziej potrzebuję spokoju... No i zbliża się szaleństwo końca roku szkolnego, produkowania miliona niepotrzebnych dokumentów, spotkań i rad, popraw ocen i walki o pozostanie żywym.. 

"Swoje piekło to jednak też coś własnego"



Dziś polecam niezwykłą książkę Lidii Jasińskiej "TY i TERAZ". Pięknie wydana i niezwykle wciągająca. Oczywiście można by powiedzieć, że to "tylko" zbiór aforyzmów, ale dla mnie to "aż" zbiór aforyzmów. Można książkę przeczytać w godzinę, ale nie polecam. Ja nadal się nią zachwycam, czytam powoli, na serio i uczciwie względem siebie, bo każdy wpis wymusza zatrzymanie się, zastanowienie nad sobą, własnym życiem i ważnymi dla mnie wartościami. 

"Pozwólmy nocom o szarych dniach zapomnieć"

Mam bardzo trudny czas w życiu i staram się na nowo poukładać sobie mój świat. Zainwestowałam w zmianę sposobu odżywiania, walczę też o to, by wcześniej chodzić spać. I co dziwne - udaje mi się!!! Narazie tylko przegrywam na frocie walki ze stresem, ale to godny przeciwnik i nie doceniałam go przez tyle lat.  Jak to na wojnie, są ranni i zabici. Poległy niektóre marzenia,  niekiedy organizm odmawia posłuszeństwa, a myśli stają się ciężki i ciemne.  I o ile już powoli wyprowadziłam moje zdrowie na prostą, o tyle trzeba jeszcze się zająć duchem. I książka Lidii Jasieńskiej jest strzałem w dziesiątkę. Ostatnio nie mam czasu i chyba też ochoty czytać długich poradników (wyjątek: Beata Pawlikowska i Szymon Hołownia oczywiście:).  Książkę  "Ty i teraz" otwieram codziennie rano i czytam tylko jedną myśl, i to daje mi materiał do przemyśleń na cały dzień, a myśli sobie płyną spokojnie między codziennymi czynnościami i obowiązkami. Jest spokojniej, radośniej i chyba zaczynam odrywać się od spraw plastikowego, krzykliwego świata. Już nie muszę ze wszystkim zdążyć, dawno też zeszłam z linii startu w wyścigu o bycie lepszym, ładniejszym, mądrzejszym. Bo niby z kim się ścigam? Sama sobie wyznaczam porzeczkę,  bo też sama siebie znam najlepiej. Tego wbrew pozorom nauczyły mnie moje dzieci. W ogólnym rozliczeniu same oceny 2 są kiepskie. Ale chwilę, stop! Dlaczego mamy porównywać dzieci i ich oceny, średnie? Przez dla kogoś, kto kompletnie nie rozumie matematyki i miał zagrożenie zostaniem w tej samej klasie, otrzymanie wreszcie "dwójki" po wielu godzinach nauki, chodzenia na zajęcia wyrównawcze jest jak wejście na Mount Everest. Ale dla świata to za mało - to tylko marne 2... Nie dla mnie!!!!  Skoro mam tyle cierpliwości i wiary w moje dzieci, to dlaczego dla siebie jestem taka surowa? I tu zaczęła się moja droga i zmiana. 

"Życie to robi z ludźmi, co ludzie robią z życiem"


A ja chcę na przekór wszystkiemu, aby życie było spokojne, pełne miłości, radości i nadziei. Każdego dnia chcę się budzić ciekawa świata. Przecież mogę zrobić, co tylko zechcę! Stereotypy, ludzkie gadanie i ocenianie to tylko powierzchowny sposób bycia. Ja chcę żyć głębiej, poznać siebie, poczuć to, co naprawdę czuję, a nie co czuć powinnam. 


Kochani polecam książkę z całego serducha... zmusza do przemyśleń, daje nadzieję, budzi z marazmu. I w moim wypadku prowokuje do zadawania sobie ważnych pytań.



"Żal straconych odpowiedzi na pytania, których nie śmiano zadać"



Anna M.
P.S. Nie chcę niczego żałować :)



Książka przeczytana w ramach współpracy 
i dzięki uprzejmości wydawnictwa     

 Serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania i zrecenzowania. 



1 komentarz:

  1. Kto nie wierzy w przenoszenie gór, ten nigdy nie będzie czarodziejem. Pozdrawiam aforyzmem z książki, Tomek

    OdpowiedzUsuń

Recent Posts