13 lipca 2018

"Oswoić narkomana" Robert Rutkowski








"Jest takie powiedzenie: „Uratować jednego człowieka – to uratować całą ludzkość”. Nie mam poczucia misji, żeby ratować całą ludzkość, jednak jeśli choć jeden człowiek zmieni się dzięki mojej historii, to warto książkę napisać. Mnie też kiedyś pomogła czyjaś historia, dzięki której zrozumiałem i poczułem, że zmiana jest możliwa. A byłem naprawdę mocno poturbowany przez życie".








Książka Roberta Rutkowskiego to szczera spowiedź byłego narkomana, a teraz wziętego terapeuty, specjalisty od uzależnień. Przyznam, że przeczytałam ją jednym tchem. Autor opowiada swoją historię bardzo szczerze, momentami nawet powiedziałabym - brutalnie, nic nie ukrywa, nie tłumaczy się, nie upiększa... I chyba to przemówiło do mnie najbardziej. 


"Głód fizyczny trwa pięć do siedmiu dni, a głód psychiczny – wiele miesięcy, a nawet lat".


Uzależnienia są różne, ale chyba w każdym wypadku mechanizm jest podobny. No i pewnie podobnie się z tego wychodzi. 


"Trzeba podejść do tego z pełną pokorą, dystansem do samego siebie. Wtedy nie wolno sobie ufać. Wtedy przychodzi czas na <<naukę chodzenia>>."


Sama nie wiem, co o tej książce napisać. Mną wstrząsnęła, trochę mnie załamała, ale i dała nadzieję, że nigdy nie jest tak, że wszystko jest stracone. Przeczytałam ją już jakiś czas temu, ale długo nie mogłam się zabrać za napisanie czegoś na bloga. Nadal nie mogę poskładać myśli. Przez ostatnie tygodnie słuchałam nagrań i wywiadów z panem Robertem i zdecydowanie - podziwiam. Chciałaby kiedyś umieć tak rozmawiać z ludźmi, mieć tyle empatii, wyczucia sytuacji i delikatności, a jednocześnie potrafić prosto w twarz powiedzieć nawet najboleśniejsza prawdę. 



Nawet teraz nie potrafię napisać, co konkretnie mną wstrząsnęło, ale ten stan trwa. Może potrzebuję czasu, żeby przetrawić całą historię. Jak pogodzić się z faktem, że uzależnienie nigdy nie mija? Każda najdrobniejsza sytuacja może spowodować powrót do nałogu... Chyba to mnie najbardziej załamało, bo nigdy nie można powiedzieć, że się już wygrało walkę. Każdego dnia trzeba być uważnym, niezwyciężonym i upartym.  


"Wyzwalaczem wewnętrznym mogą być też stany emocjonalne. (...) HALT (czyli stop). Składa  się ono z czterech słów angielskich: hungry– głodny, angry – zły, lonely – samotny, tired-zmęczony. Każdy z tych stanów emocjonalnych jest absolutnym wyzwalaczem. Każdy z nich może uruchomić pragnienie sięgnięcia po narkotyk. A najgorzej, gdy pojawiają się razem. Trzeba cały czas się pilnować –przez okres kilku, a niektórzy nawet kilkunastu lat – żeby unikać ich skumulowania".


Jest jednak nadzieja, pan Robert od wielu lat jest czysty i co więcej -  pomaga innym wyjść z nałogu, udziela wywiadów, daje wskazówki. Dla mnie jest przykładem, że własne doświadczenia są też po to, aby pomagać innym...




Anna M.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Recent Posts